31 dobrych rad jak mieć więcej pieniędzy

jak miec wiecej pieniedzy

Rok temu zrobiłem pierwszy urodzinowy wpis i pomyślałem, że zrobię z tego blogową tradycję. Tym razem, na 31 urodziny będzie 31 porad jak mieć więcej pieniędzy. To temat, który doskonale pasuje właśnie do tego wieku.

20. urodziny to taki symboliczny czas, kiedy niby jesteśmy już dorośli, ale tak naprawdę jeszcze bardzo wielu rzeczy o życiu nie wiemy. Jak się ma 20 lat, to nie słucha się tych o dekadę starszych, którzy mówią, że warto zacząć wcześnie zajmować się finansami, bo w wieku 30 lat będziemy sami sobie za to wdzięczni. Większość z nas nie wierzy starszym z założenia. Wiem to z doświadczenia, robiłem dokładnie to samo.

Teraz obchodzę 31. urodziny i ta dekada różnicy to prawdziwe trzęsienie ziemi w moim życiu. Dzisiaj mogę śmiało powiedzieć, że wiem czego chcę i wiem co mógłbym doradzić (i co często mówię) czytelnikom i widzom o 10 lat młodszym: warto zacząć dbać o finanse w jak najmłodszym wieku. To doskonały wstęp do tego jak mieć więcej pieniędzy.

Mam nadzieję, że nie potraktujecie tego wpisu jako 31 trywialnych cytatów w stylu „Coelho finansów osobistych”. Wszystko to przerobiłem przez lata na sobie i pewnie do każdego punktu mógłbym przytoczyć wartościową historię.

A tu możecie przeczytać wpis z ubiegłorocznych urodzin, czyli 30 rzeczy, których o mnie nie wiecie.

A jak już jesteśmy w temacie urodzin, to muszę się pochwalić, że dostałem w tym roku wyjątkowy prezent: zostałem nominowany w 2 kategoriach w konkursie na Herosa Rynku Kapitałowego. To naprawdę niezwykłe wyróżnienie, a jeśli czytasz mojego bloga i zechcesz na mnie zagłosować, to będzie mi niezmiernie miło – tutaj jest link do głosowania, zajmuje dosłownie kilka sekund ;)

Jak mieć więcej pieniędzy?

Wiem, że tytuł brzmi banalnie, ale gdy zaczynamy zastanawiać się jak zarabiać coraz więcej albo czy ważniejsze jest oszczędzanie czy inwestowanie, to dochodzimy w końcu do wniosku, że nie ma jednorazowych rozwiązań. Po przeczytaniu tego tekstu nikt nie będzie mieć więcej pieniędzy do razu, ale po zastosowaniu przez miesiące, a najlepiej lata niektórych rad, jest spora szansa, że pieniędzy faktycznie będzie na kontach więcej.

Kolejność jest przypadkowa poza numerem 31.

1. Bądź osobą asertywną

Ostatnich 11 lat pracy zawodowej (z czego prawie 6 jako własna firma) nauczyło mnie, że kluczowe jest nie tylko podejmowanie dobrych decyzji, ale przede wszystkim unikanie tych złych. Mnie najbardziej w życiu zabolała własna spółka, której po prostu nie udźwignąłem. Dodatkowy biznes wiele mnie nauczył, ale wyrwał mi to ponad rok życia, przysporzył ogrom stresów i kosztował sporo pieniędzy. Dzisiaj jestem bardzo asertywny, gdy słyszę o genialnym biznesie albo intratnej współpracy.

Brak stanowczego tak to stanowcze nie.

Ten cytat pochodzi ze świetnej książki Esencjalista, którą serdecznie polecam. Nie zrozumiałbym tej książki 10 lat temu, ale dzisiaj bardzo ją cenię. Odrzucanie ofert, które zabierają nam czas, pieniądze, zdrowie i zaangażowanie to kłody, które sami rzucamy sobie pod nogi. Dzisiaj mam również podobne zdanie o bardzo wielu biznesach, które mają nam przynieść szybki zysk. Wiążą się z reguły z ogromnym ryzykiem albo ktoś chce nas na coś naciągnąć.

Chcesz mieć więcej pieniędzy? Unikaj „cudownych okazji” i skup się na swojej drodze do celu.

2. Załóż konto w drugim banku

W oszczędzaniu mam jedną zasadę od dobrych 10 lat – konto oszczędnościowe jest poza zasięgiem mojego wzroku. Nie znam nawet na pamięć loginu do tego banku, więc żeby sprawdzić ile oszczędności uzbierało się na koncie, muszę wykonać dodatkową robotę w znalezieniu dostępu. Żeby mieć więcej pieniędzy, trzeba mniej pieniędzy wydawać i nie ruszać swoich oszczędności (chyba, że sytuacja jest oczywiście ekstremalna, np. kwestie zdrowotne).

To naprawdę bajecznie prosta zasada, a ułatwia mi życie od lat – inny bank, darmowe konto oszczędnościowe – to jak pancerna skarbonka, z której naprawdę trudno wyjąć pieniądze.

3. Nie bój się automatyzacji

Zlecenia stałe na IKE, IKZE lub konto oszczędnościowe można ustawić dosłownie w 5 min, a później bank robi już robotę za nas. To naprawdę prosty sposób, aby uczynić oszczędzanie bardziej efektywnym i przesyłać pieniądze samemu sobie zaraz po otrzymaniu wypłaty, a nie na koniec miesiąca.

Aktualnie mam od kilku miesięcy ustawione zlecenie stałe do inPZU i buduję tam powoli pozycję na funduszach pasywnych, uśredniając co miesiąc zakupy, a drugi przelew leci na konto oszczędnościowe (ten sam od lat na wspomniane konto oszczędnościowe, tylko kwoty nieco rosną). Z racji moich inwestycyjnych preferencji, IKE i IKZE maklerskie wpłacam „ręcznie” i z reguły zasilam rachunki większymi kwotami 2-3 razy do roku, w zależności od tego jak układają mi się przychody w firmie.

Dodatkowa sprawa to ucinanie „końcówek” i automatyczne oszczędzanie. Można to ustawić w kilku bankach i w różnych wariantach. Ja ze względu na całkiem niezłe zarobki ustawiłem wersję przesyłania 5 zł na konto oszczędnościowo przy okazji każdej transakcji. Czasami robią się z tego niezłe kwoty, bo wystarczy 20 transakcji i już 100 zł ląduje na rachunku. A te pieniądze idą dalej, z reguły zasilając konto maklerskie. Kolejna mała rzecz, która automatycznie zwiększa mi pulę oszczędności, tym samym budując majątek.

4. Nie płać „głupich” opłat

Odsetki za przeterminowaną płatność, płacenie za konto podczas gdy inne rachunki są bezpłatne, opłata za nieużywaną kartę kredytową lub abonamenty, które mamy tylko z przyzwyczajenia – nazywam to głupimi opłatami, ponieważ z reguły okazują się głupie, gdy już je odkryjemy.

Szybka eliminacja takich wydatków to w długim terminie spore oszczędności. Im wcześniej uda Ci się kontrolować takie pieniądze uciekające tak naprawdę z portfela, tym efektywniej można będzie zarządzać finansami jako całym budżetem.

Dodatkowy warunek jest tutaj podobny jak w przypadku każdego innego procesu oszczędzania – nie chodzi tylko o wydawanie mniej, ale o przesunięcie tych środków do oszczędności bądź inwestycji.

5. Skup się na zarabianiu

Z wiekiem rozumie się tę zasadę coraz lepiej. Kluczowe w oszczędzaniu jest zarabianie. Jeśli chcemy mieć więcej pieniędzy, nie można skupiać się jedynie na tej części równania, w której eliminujemy zbędne wydatki. Ta druga część, niezależnie od tego czy jesteśmy etatowymi pracownikami czy mamy własny biznes, jest kluczowa w długoterminowym budowaniu majątku.

Oszczędzanie to moim zdaniem czynność z koszyka podstawowych potrzeb – trzeba oszczędzać z założenia, regularnie, systematycznie, cały czas. Jednak trzeba docelowo zwiększać przychody! Gdy zarabiamy więcej, ale zachowujemy odpowiedni poziom oszczędzania lub trzymamy odpowiednio w ryzach wydatki, wtedy dzieje się magia: majątek rośnie bardzo szybko.

Jeśli od kilku lat nie masz podwyżki lub Twoja firma stoi całkowicie w miejscu, to ten punkt jest pierwszym, za który trzeba się zabrać.

Dlaczego tak się dzieje? I jak można to zmienić?

6. Załóż IKZE

Nikt nie lubi myśleć o emeryturze, ale ona serio nadejdzie. Dobrym sposobem na oszczędzanie na emeryturę tak, aby jak najmniej nas to bolało, jest IKZE. Są tu relatywnie małe limity, a wpłaty na IKZE odliczamy każdego roku od podatku, więc de facto mamy więcej pieniędzy dzięki oszczędności podatkowej, a powoli zbierają się na naszym IKZE oszczędności emerytalne. Warto zacząć bardzo wcześnie, bo nawet symboliczne 100 zł miesięcznie to już 1200 zł rocznie, a oprócz zwyczaju oszczędzania mamy oszczędność podatkową nawet mając pierwszą pracę z bardzo małymi zarobkami w tym czasie.

7. Załóż IKE

Jeśli oszczędzanie na emeryturę jest ok, to zostańmy chwilę przy tym. Oprócz IKZE warto założyć również IKE. Tutaj oszczędność podatkowa jest nieco inna i odczuwają ją najbardziej inwestorzy giełdowi – nie ma podatku Belki, jeśli uda się wytrzymać z wypłatą do emerytury. To dobry sposób na rozpoczęcie przygody z inwestowaniem.

IKE uwielbiają inwestorzy dywidendowi, bo brak podatku Belki daje tu inwestorowi przewagę w długim terminie. Od spółek dostajemy dywidendy, ale nie są pomniejszone o podatek, więc możemy je reinwestować dalej, efektywniej niż ktoś, kto robi dokładnie to samo, ale na zwykłym rachunku maklerskim. A jeśli nie znamy się na inwestowaniu? Nie szkodzi, IKE może być przecież klasyczne, zarabiające pieniądze w bezpieczny sposób – resztę zrobi tu procent składany.

8. Używaj mądrze dźwigni

Zarówno w biznesie, jak i inwestowaniu, motorem napędowym do dużych zysków w krótkim terminie może być dźwignia. Początkujący rozumieją ją z reguły jako dźwignię używaną na rynku forex, ale może być ona także na rynku giełdowym, a w biznesie jest ona niczym innym jak chociażby kredytem na skalowanie biznesu. Ba, w życiu codziennym, kredyt hipoteczny jest dźwignią do zakupu mieszkania.

Dźwignia jest potężnym narzędziem, ale nie na darmo mówi się o niej jako o mieczu obosiecznym – źle trafiona inwestycja to strata również spotęgowana siłą dźwigni. W ten sposób strata 10 proc. zamienia się 50 proc. przy dźwigni zaledwie 1:5, a kredyt na źle prowadzony biznes staje się kulą u nogi na długie lata.

Nie dotykaj dźwigni dopóki jej nie opanujesz. Odczułem w portfelu niejedną stratę zanim się nauczyłem dlaczego nie powinienem szukać szczęścia w krótkoterminowej spekulacji z dużą dźwignią. Dzisiaj używam jej głównie korzystając z certyfikatów Turbo na akcje, które bardzo dobrze znam (zaledwie kilka spółek) i to tylko w portfelu spekulacyjnym (kilkukrotnie mniejszym od głównego). Dzięki temu maksymalizuje zyski tylko tam, gdzie umiem ro zrobić.

Moja rada po kilku latach – używaj dźwigni tylko, jeśli masz pełną wiedzę na temat tego, co robisz i liczysz się z konsekwencjami. W przeciwnym razie nie używaj jej wcale.

9. Licz w skali roku

240 zł to całkiem sporo, prawda? A 20 zł? To przy tym malutki wydatek. Tak podpowiada nam nasza psychika. Tyle tylko, że usługa kupiona opłacana miesięcznie za 20 zł to 240 zł rocznie.

Od lat liczę w skali roku (co momentami doprowadza do szału moją narzeczoną), ale ta zasada pomogła wielu ludziom. Każdy wydatek ponoszony miesięcznie może generować duże koszty w skali roku, tak jak niejeden drobny przychód może być solidnym wsparciem do budżetu, jeśli umiemy to liczyć.

Gdy mówię jakie mam zarobki z reklam na kanale YouTube, ludzie patrzą ze zdziwieniem. Uwaga („za hajs z Youtube baluj”) zarabiam na adsense z google od 300 do 600 zł (brutto!) miesięcznie mając kanał zbliżający się do 20 tys. subskrybentów. Kwota wydaje się bardzo mała jak na stereotypowe myślenie o zarabianiu na YouTube, ale po pierwsze – zarabiam zupełnie gdzie indziej większe kwoty, a po drugie… hej, od 3 do 6 tys. zł rocznie to nie jest taka mała kwota! Licz w skali roku, a zmieni się Twoje myślenie o finansach!

10. Nie korzystaj z pierwszej klasy

Latasz klasą biznesową? A może wybierasz pierwszą klasę w pociągu? Moim zdaniem to głupio wydawane pieniądze, podobnie jak luksusowe hotele czy przejazdy taksówkami wyższej klasy. Jest ciekawa prawidłowość, którą można zaobserwować w samolotach. Dyrektorzy z korporacji lecą w klasie biznes, a za nimi w ekonomicznej właściciele firm. Dlaczego? Przecież właściciel jest z reguły dużo bardziej majętny od dyrektora na etacie! No właśnie między innymi dlatego.

Sam widziałem coś takiego raz w locie do Niemiec, jeszcze jako dziennikarz finansowy. Spotkałem znajomego dyrektora marketingu na lotnisku, który leciał w delegację tym samym samolotem co ja – oczywiście on w klasie biznes. Z kolei 3 rzędy za nim, prezes giełdowej spółki, którego kojarzyłem z widzenia. Jaka różnica? Temu pierwszemu lot opłaciła firma, a ten drugi stworzył firmę od zera i doskonale wiedział, że latanie pierwszą klasą to zbędny wydatek.

11. Sam planuj podróże

Jak już trzymamy się tematu lotów, XXI wiek daje nam kosmiczne możliwości podróżowania. Oczywiście zawsze jest opcja rozbudowanej drogiej wycieczki w biurze podróży, ale przy aktualnych narzędziach online wystarczy kilka godzin dobrych przygotowań i samodzielnie polecimy na wakacje dużo taniej i efektywniej.

W ostatnich latach odwiedziłem USA, Hiszpanię, Turcję, Francję, Singapur, Tajlandię, Ukrainę, Włochy i jeszcze pewnie kilka krajów, w większości organizując wszystko samodzielnie (ogromny talent do takiego panowania ma moja narzeczona). Odpowiednie planowanie podróży, od kupna tanich biletów lotniczych, przez sensowny hotel/mieszkanie i plan trasy komunikacją miejską to niekiedy nawet tysiące złotych oszczędności.

Piszę to głównie ze względu na ludzi, którzy nigdy nie spróbowali i uparcie twierdzą, że to trudne i niebezpieczne. Spróbujcie od czegoś naprawdę małego, niech to będzie weekendowy wypad. Z każdą kolejną podróżą będzie coraz lepiej.

No i koniecznie przeczytaj recenzję Revoluta – to aplikacja nr 1, jeśli często podróżujesz po świecie.

12. Metoda Małych Liczb!

Każda duża liczba składa się z wielu małych. Tomasz Coelho Jaroszek. Jeśli nie wiesz o co chodzi, to koniecznie doczytaj mój artykuł o oszczędzaniu z użyciem Metody Małych Liczb. To taka mała sztuczka, żeby oszukać samego siebie i zacząć oszczędzać na większe wydatki.

1200 zł to spora kwota dopóki nie uświadomimy sobie, że to 100 zł miesięcznie, czyli 25 zł tygodniowo. No i raptem mamy 2 kawy mniej na mieście i kwota uzbierana. Dla osób bardzo oszczędnych i skrupulatnych takie myślenie jest bardzo trywialne i zbyt uproszczające cały proces oszczędzania, ale dla początkujących i bardziej roztrzepanych w kwestiach finansowych ta metoda naprawdę działa i zachęca do regularnego odkładania pieniędzy. A przecież efektywniejsze oszczędzanie to jedna z podstawowych reguł jak mieć więcej pieniędzy.

13. Planuj zakupy

Najdroższe zakupy to z reguły spontaniczne zakupy – tych musimy się wystrzegać, jeśli chcemy mieć więcej pieniędzy. To rada powtarzana od lat, która naprawdę działa, chociaż często ją bagatelizujemy. Idąc do sklepu z konkretną listą rzeczy, już na starcie wiemy co chcemy kupić, ile mniej więcej wydać i z czym wrócimy do domu. Kupując spontanicznie, zaczynamy kombinować i koniec końców wydajemy więcej pieniędzy. Wiem, że to się wydaje zbyt proste żeby było prawdziwe, ale ograniczenie zbędnych wydatków to prosty krok żeby mieć więcej pieniędzy w portfelu.

W temacie zbierania paragonów i kontroli wydatków, testowałem na blogu aplikację PanParagon.

Od kilku lat zbieram komiksy i to relatywnie drogie hobby nauczyło mnie świetnego planowania zakupów. Nie pamiętam kiedy kupiłem jakiś egzemplarz w cenie okładkowej – dobrze zaplanowane zakupy, zgodnie z cyklem wydawniczym to z reguły oszczędność nawet kilkudziesięciu procent ceny.

14. Korzystaj z prostych produktów

Najłatwiej wytłumaczyć to na produktach finansowych, bo tam podział widać gołym okiem: są produkty mocno skomplikowane i produkty banalnie proste. Te pierwsze są sprzedawane chętniej klientom ze względu na opłaty, jakie są pobierane. Mam na myśli fundusze inwestycyjne aktywnie zarządzające naszymi środkami, skomplikowane produkty strukturyzowane oraz łączone pakiety produktów bankowych.

Proste produkty, z których korzystamy regularnie i skrupulatnie dają świetne efekty i nie pochłaniają gigantycznych opłat. Zamiast funduszy na WIG20 mamy ETF na WIG20 (no i różne inne fundusze ETF). Od kilku miesięcy mamy fundusze pasywne inPZU, które dają spore możliwości przy rekordowo niskich opłatach. Do tego zwykłe konto oszczędnościowe z solidnym oprocentowaniem i bezpłatny ROR i już – teraz tylko szlifowanie umiejętności oszczędzania i inwestowania.

Opłaty mają ogromne znaczenie w produktach oszczędnościowych i inwestycyjnych. Jeśli płacisz za coś na starcie 3%, to produkt musi to „odrobić” zanim wyjdziesz na zero. A przecież tu chodzi o zysk!

15. Zrób kalendarz zakupowy

Brzmi głupio, ale ma sens. Boże Narodzenie, urodziny bliskich osób, komunie, śluby itp. to wydarzenia cykliczne lub takie, o których wiemy z dużym wyprzedzeniem. W ten sposób możemy niekiedy już w styczniu wiedzieć jakie wydatki czekają nas w tym roku. To pierwsza część kalendarza. Druga zawiera dni, kiedy faktycznie można coś kupić taniej, np. Black Friday, Cyber Monday, Dzień singla.

Takie małe zestawienie zakupowe może pozwolić na realne oszczędności w skali roku. Nie robię jeszcze tego aż tak dokładnie jak bym chciał, ale z roku na rok idzie mi coraz lepiej. Kupuje prezenty z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem i te czekają spokojnie na okazję. Zdarzyło mi się już nawet kilka razy kupić prezent gwiazdkowy kilka miesięcy wcześniej. No bo czemu nie? Jeśli da się planować te zakupy i robić je oszczędniej, to warto.

16. Monetyzuj swoją wiedzę

Cytując słynnego filozofa Jokera (tak, tego od Batmana): jeśli jesteś w czymś dobry, nie rób tego za darmo.
Jeśli inwestujesz w swoją wiedzę przez wiele lat i jesteś naprawdę ekspertem bądź specjalistką w danej dziedzinie, to nie bój się zarabiać na niej. Nie mówię od razu o zakładaniu własnej firmy szkoleniowej, ale kilka okazji w roku do dorobienia na wykładzie, konsultacji bądź szkoleniu to naprawdę fajny zastrzyk gotówki.

Moim pozytywnym „efektem ubocznym” prowadzenia bloga i zajmowania się edukacją finansową są zapytania o szkolenia dla firm. Zdarzyło mi się przeszkolić kogoś w pracy z kamerą lub w prowadzeniu bloga firmowego – klienci byli zainteresowani moją wiedzą, bo obserwują moje działania w sieci. Czasem okazje żeby mieć więcej pieniędzy same pukają do drzwi, ale trzeba wiedzieć kiedy im otworzyć.

17. Po prostu czytaj

Ogrom wiedzy leży w książkach. Bardzo często idziemy na łatwiznę i zapisujemy się na drogie kursy, które po prostu w sprawny sposób tłumaczą to, co możemy sami przeczytać w kilku książkach. Nie twierdzę, że kursy i szkolenia są złe, ale w szczególności na początku swojej kariery bądź działalności w nowej branży nie mamy za dużo gotówki na inwestowanie w wiedzę. Lepiej w tej sytuacji sięgnąć po dobrą książkę z danej dziedziny za kilkadziesiąt złotych niż pakować pieniądze na oślep w kursy.

Pierwszy przykład z mojej branży – książki do nauki inwestowania. To prawdziwa kopalnia wiedzy i wystarczy kilka tytułów a początek, podczas gdy szkolenia z podstaw inwestowania sięgają kilkuset złotych, a dalej idą w tysiące.

18. Nie spiesz się z kredytami

Żyjemy w tzw. środowisku niskich stóp procentowych, więc koszty kredytów nie są wysokie. W związku z tym, dużo łatwiej jest nam zaciągać różne zobowiązania. Nie twierdzę, że powinniśmy nigdy przenigdy nie korzystać z jakichkolwiek kredytów, bo tak w wielu przypadkach właściwie się nie da. Dla wielu ludzi kredyt hipoteczny to jedyna opcja posiadania w życiu swojego mieszkania, a w wielu firmach dobrze zarządzanie linie kredytowe to naturalne narzędzie do skalowania biznesu. Jednak nie warto się z tym spieszyć, w szczególności w kwestii kredytów konsumenckich.

Szybka gotówka na wakacje? Duże zakupy rozłożone na kredyt z karty kredytowej? Rozumiem, że jest wygodnie, ale to znowu głupio tracone pieniądze w długim terminie. Z reguły wystarczy odkładać pieniądze przez kilka miesięcy i „odroczyć” swoją przyjemność na później.

19. Znajdź swój efekt latte

O efekcie latte napisano już nie tylko setki artykułów, ale i całe książki. Ja też nagrałem o nim film na swoim kanale, ale nie chodzi o samo oszczędzanie na kawie, co o sam efekt i znalezienie swojego „latte”. Mamy małe wydatki, które skumulowane dają solidne oszczędności. Do tego dochodzi też druga kwestia zasady, czyli pomnażanie tych pieniędzy.

Przykładowo, rezygnuję z czytania tygodnika, który kosztuje 10 zł tygodniowo. Przy 52 tygodniach powinienem na tym zaoszczędzić ok. 520 zł. Haczyk polega na tym, żeby faktycznie te 520 zł przelać na konto oszczędnościowe lub dołączyć do inwestycji. Zmiana myślenia pod takim kątem to zupełnie inna motywacja do oszczędzania, serio.

20. Nie unikaj ubezpieczeń

Spotkałem się z teorią, że na ubezpieczeniach powinno się oszczędzać, bo to spore wydatki, a ubezpieczenia przecież i tak nie działają (no wiecie, złodzieje z sektora finansowego). Powiedziałbym inaczej – ubezpieczenia wydają się trudne w swojej konstrukcji, ale brak ubezpieczenia w niektórych sytuacjach to prawdziwy dramat dla naszych finansów.

Koniecznie przeczytaj tekst: po co się ubezpieczać?

Przykładowo, wyjazd do USA bez sensownego ubezpieczenia to bardzo duże ryzyko finansowe, jeśli cokolwiek nam się stanie. Po prostu usługi medyczne są tam potwornie drogie! Takich sytuacji jest bardzo dużo.

Do ubezpieczeń trzeba podchodzić rozsądnie, bo bardzo wiele z nich bierzemy bez czytania warunków, np. przy kredytach. Kiedyś muszę rozpisać to dokładniej, ale ubezpieczenie bez odpowiednich badań może być w wielu przypadkach nieskuteczne.

Ubezpieczenie to odpowiednia ochrona naszego majątku. Nie warto ich unikać, ale warto je rozsądnie wybierać – nie zarobimy na nich, ale możemy ochronić się przed dużymi stratami.

21. Nie kupuj czegoś „bo inni to mają”

Jak mieć więcej pieniędzy, gdy co chwilę kusi nas jakiś wydatek? Nowe ubranie, najnowszy model telefonu, konsola nowej generacji… a może już czas wymienić auto, bo znajomi z pracy mają na parkingu coraz to lepsze fury? Bardzo często kupujemy coś pod presją otoczenia, nawet jeśli sami wmawiamy sobie, że tego potrzebujemy.

Przyznaję, co jakiś czas nachodzi mnie myśl, że czas najwyższy kupić konsolę. A jak już konsolę, to do tego chętnie VR. No i 3 tys. jak nic trzeba wyłożyć. Mam bardzo dużo znajomych, którzy kupili konsole do gier i na tym koniec – po kilku tygodniach zachwytu nad nową zabawką przestają z niej korzystać. I prawie wszyscy przyznają, że to była chęć kupienia czegoś, co polecali inni i chęć zrobienia sobie samemu prezentu.

Nie jestem fanem teorii minimalizmu w życiu, ale kupowanie zgodnie z faktycznymi potrzebami ma sens. Ile par butów potrzebujesz? Ile zegarków? Ile garniturów? Potrzeba posiadania wynika w dużej mierze z tego jak działa dzisiejsza gospodarka, oparta na wszechobecnej konsumpcji. Im szybciej to zrozumiesz, tym większe masz szanse, jeśli chcesz mieć więcej pieniędzy.

22. Pogadaj z doradcą podatkowym

Polski system podatkowy nie należy do najłatwiejszy. Ładnie to ująłem, prawda? Wydrukowane przepisy dotyczące samego VAT-u są ciężkie jak solidne hantle i mogłyby posłużyć za narzędzie zbrodni. W gąszczu głupich i mniej głupich przepisów ciężko się zorientować na czym możemy oszczędzić, a na czym nie. Dlatego jeśli sami nie mamy tej wiedzy, to wypadałoby ją gdzieś zdobyć lub zasięgnąć rady profesjonalistów zajmujących się księgowością i podatkami.

Po pierwsze mamy ulgi podatkowe przy rozliczeniu rocznym. Od podatku można odpisać sporo rzeczy, w szczególności jeśli jest się rodzicem. Jedna dobra konsultacja może zaowocować sensownymi oszczędnościami nie tylko w tym, ale i kolejnych latach.

Druga sprawa to księgowość, jeśli prowadzimy własną firmę. Co wliczamy w koszty, a czego nie powinniśmy? Temat – rzeka. Oczywiście skrajności zdarzają się w obie strony. Są przedsiębiorcy, którzy w koszty wliczą absolutnie wszystko i będą mieć się z czego tłumaczyć przy kontroli skarbowej, a są tacy, którzy płacą dużo wyższe podatki niż powinni ze względu na konserwatywne podejście do kosztów. To są setki, a czasem tysiące złotych w skali roku, które mogą przechodzić nam koło nosa, bo zawsze bagatelizowaliśmy temat.

23. Korzystaj ze zniżek

Czasami śmieję się, że najbardziej z czasów studenckich brakuje mi zniżek. Wtedy aż tak się ich nie doceniało. Trzeba z nich korzystać tam, gdzie to możliwe i wpisać zarządzanie zniżkami do swoich planów zakupowych. Prosty przykład, moja mama robi regularnie zakupy w Carrefourze, który ma blisko mieszkania. Szybko podpiąłem jej aplikację sklepu, gdzie można bez problemu aktywować kupony po minimum 10% zniżki za koszyk zakupowy.

Na większości promocji sklepy i tak zarabiają, po prostu obniżają marżę lub poprzez rezygnacje z marży w promowanym produkcie, zarabiają w innym miejscu. Korzystaj z tych promocji, bo każda tego typu oszczędność w skali roku okazuje się dużo większą kwotą niż się wydaje. To nie jest powód do żadnego wstydu, ale rozsądna oszczędność. Wspominam o wstydzie, bo spotkałem się z takim poglądem: „przecież nie jestem potrzebujący, nie będę korzystał z kuponów”. Ja tam znam milionerów, którzy korzystają z kuponów zniżkowych. Zaryzykowałbym stwierdzenie, że dzięki takiemu podejściu mają te miliony.

24. Używane to nie znaczy gorsze

W przypadku auta nie ma chyba dyskusji – nowe auto zaraz po wyjechaniu z salonu traci na wartości, a używany samochód w bardzo dobrym stanie to z reguły solidna oszczędność już na starcie. Jednak przedmiotów używanych, które z założenia nie muszą być nowe, aby być przydatne, jest o wiele więcej. Wspomniana wyżej konsola też nie musi być przecież nowiutka, ważne żeby działały na niej gry! To wersja dla tych, którzy nie wytrzymają presji i kupią i tak konsolę…

W mojej szafie znajdzie się sporo odzieży używanej, a w kolekcji komiksów większość pochodzi z drugiego obiegu (jakość jest super, bo społeczność komiksowa bardzo o to dba). Czasem wystarczy zajrzeć wcześniej na lokalne grupy facebookowe albo takie serwisy jak olx czy gumtree, żeby zaoszczędzić pieniądze. Polecam przetestować to po prostu na sobie.

25. Nie idź na kompromisy z samym sobą

Nawet nie wyobrażacie sobie ile ofert współpracy odrzuca bloger finansowy. W mojej branży nie chodzi o kupienie czegoś sklepie, a bardzo często o powierzenie sporej kwoty pieniędzy firmie w ramach inwestycji. W związku z tym dostajemy bardzo dużo propozycji współpracy, które niejednokrotnie są bardzo intratne. Obligacje korporacyjne, crowdfunding, nie mówiąc już o sieciach MLM czy spółkach, które z daleka wyglądają na oferujące ekstremalnie ryzykowne inwestycje.

Dlaczego w takim razie nie jestem jeszcze bajecznie bogaty w związku z takimi propozycjami? Nie czytalibyście tego tekstu, gdybym był blogerem chodzącym na takie kompromisy. Reputację można budować latami i zniszczyć w jeden dzień. Pewnie nie prowadziłbym już bloga, nie udzielał się publicznie i nie mógł spojrzeć w lustro. Nadwyrężona reputacja może zniweczyć długoterminowe plany lub całkowicie zburzyć nasz biznes. Akurat w moim przypadku, jak pisze Michał Szafrański, zaufanie to waluta – gdyby je stracił, nikt by na tego bloga czy kanał nie zaglądał.

26. Specjalizuj się

Mając 20 lat gromadziłem różne kompetencje. Chciałem być jak wielofunkcyjny scyzoryk, który będzie niezastąpiony na stanowisku w pracy. Młodzi ludzie w ogóle tak mają: jest dużo energii i zapału, niskie potrzeby, sporo czasu i małe zobowiązania. Kumulacja tych czynników powoduje, że z reguły zamiast skupiać swoje siły na stawaniu się specjalistą w jakiejś dziedzinie, próbujemy sił w wielu różnych dziedzinach i po prostu „szukamy swojego miejsca na świecie”. Im szybciej przyjdzie oświecenie, że warto się w czymś specjalizować, tym lepiej.

Jeśli jesteśmy specjalistami, naprawdę dobrymi w swojej wąskiej dziedzinie, nie powinniśmy mieć problemu ze znalezieniem pracy lub klientów, prowadząc swoją działalność gospodarczą. Bierzemy udział w nieco innym wyścigu – nie idziemy z na rekrutację z tłumem i możemy za nasze usługi domagać się konkretnego wynagrodzenia.

Oczywiście ten punkt jest długoterminowy i efekty takiej strategii przyjdą dopiero po latach.

27. Dorabiaj tam, gdzie to ma sens

Na początku studiów zderzyłem się z rzeczywistością – życie w Warszawie kosztuje dużo więcej niż w moim rodzinnym mieście, a sam koszt wynajmu zabierał mi ponad połowę pieniędzy, jakie miałem od rodziców. W związku z tym szybko zacząłem dorabiać na wielu frontach. Pomagałem pisać prace maturzystom, wypełniałem ankiety przez Internet i szukałem przeróżnych sposobów na dorobienie każdej kolejnej symbolicznej stówy. Zrezygnowałem z tego podejścia po kilku miesiącach, bo dla tych kilkuset złotych traciłem bardzo dużo czasu, które powinienem przełożyć na rozwój zawodowy i edukację. Warto dorabiać, ale tam gdzie ma to sens.

Myśl długoterminowo: czasem dorobienie kilkuset złotych zabiera Ci możliwość zarobienia kilku tysięcy później. Napisałem tekst o tym jak zarabiać przez Internet i dostałem w ostatnim roku kilkadziesiąt maili z podziękowaniami, że te proste porady pomogły dorobić kilkaset złotych do budżetu.

28. Buduj relacje z ludźmi

Nie buduj sieci kontaktów, które opierają się na zasadzie „coś za coś”. Mało co mnie tak denerwuje jak sztuczna wymiana wizytówek i puste obietnice po 5 min od poznania się z drugą osobą. Relacje opierają się na zaufaniu, buduje się je w długim terminie i dają gigantyczne korzyści, jeśli przetrwają próbę czasu.

Gdy odchodziłem z pracy, pierwsze zlecenia dostałem od ludzi, których znałem od kilku lat i którzy zawsze bardzo cenili współpracę ze mną. No i od razu zniknęło z mojego życia dobrych kilkadziesiąt osób, które ceniło mnie tylko za to, że pracuję w dużej redakcji i mogą mieć z tego w przyszłości profity. Bez redakcji stałem się dla nich zbędny. To doświadczenie sporo mnie nauczyło. Z tymi pierwszymi mam świetne relacje do dzisiaj i współpracujemy przy różnych projektach. Ich rekomendacje są na wagę złota.

29. Zawsze dawaj z siebie 100%

Większość moich dużych projektów firmowych zaczęła się od bardzo małych współprac. Może trudno w to uwierzyć, ale ogromną przewagą na rynku blogerów czy influencerów jest rzetelne wykonanie pracy. Zawsze pytam dlaczego akurat mnie wybrano do projektu i bardzo często dostaję odpowiedź: rekomendacja klienta/specjalisty z agencji i fakt, że „dowożę” jakość. Niejeden projekt przegrywałem zasięgiem, ale wygrywałem jakością i wsparciem, jakie dawałem klientowi. Ba, jestem nawet nieco nadgorliwy, bo z reguły na czas pracy staję się doradcą mojego klienta – w końcu gramy do jednej bramki.

Dając z siebie 100% nawet przy najmniejszych zadaniach w pracy bądź zleceniach jako firma, inwestujesz w dalszy rozwój swojego biznesu. Wiem, że dla wielu rzetelnych ludzi to jest tak oczywiste, że nie powinienem o tym w ogóle pisać, ale znam ludzi, którzy o tym zapominają i ta „bylejakość” wykonania pracy później się na nich mści. Chcesz mieć więcej zleceń, więcej klientów i docelowo więcej pieniędzy? Dawaj z siebie maksimum wartości.

30. Planuj długoterminowo

Ten punkt był dla mnie niezwykle trudny, gdy byłem dużo młodszy. 3 lata do dużo czy mało? Dla 20-latka to kawał czasu, podczas gdy dla 30-latka czy 40-latka to zupełnie inna skala. Działanie krótkoterminowe to często pogoń za własnym ogonem, gdzie skupiamy się na kolejnym tygodniu czy miesiącu, gubiąc przy tym skalę roku czy całego rozwoju kariery. Do tego jednak trzeba nieco dojrzeć biznesowo i życiowo.

Rok temu polecieliśmy do Omaha, na największe walne zgromadzenie inwestorów na świecie, do spółki Berkshire Hathaway. Kilka lat temu potraktowałbym to jako fajną przygodę, ale na szczęście rok temu usiedliśmy do tego pomysłu i zaczęliśmy się zastanawiać czy ten pomysł może przerodzić się w coś większego i długoterminowego. I tak oto rozwinęliśmy społeczność składającą się z kilku tysięcy inwestorów, zrobiliśmy duży cykl edukacyjny i właśnie kończymy pisać książkę. A to dopiero rok! Wprawdzie jeszcze nie zarobiłem ani złotówki na tej inicjatywie, ale to moja największa blogowa inwestycja, którą traktuję bardzo poważnie.

31. Nigdy, przenigdy nie przestawaj się uczyć

To zostawiłem na koniec, bo wydaje mi się, że wdrożenie tej zasady naprawdę odróżnia ludzi, którzy potrafią zarabiać pieniądze przez całe swoje życie. Świat się zmienia i to w cholernie szybkim tempie. Musimy aktualizować już nabytą wiedze i zdobywać nowe umiejętności, żeby się rozwijać. Wiele firm upadło przez pewność, że nic się już w ich branży nie zmieni. Nie muszę chyba mówić, że jako ludzie popełniamy ten błąd nagminnie.

Na szczęście żyjemy w cudownych czasach – mamy wręcz nieograniczony dostęp do wiedzy, w szczególności gdy posługujemy się językiem angielskim. Chociaż internet zalewają fake newsy, cklickbaitowe tytuły, plotkarskie media i tabloidy, to jednak wiedzy również przybywa – trzeba tylko się do niej dokopać. Na szczęście sam fakt, że jesteś na tym blogu i czytasz ostatnie akapity (tak, tak, to 31 to już meta) świadczy o tym, że nie masz problemów z poszukiwaniem wiedzy i chcesz mieć jej coraz więcej.

Wspomniałem już o wyjeździe do Warrena Buffetta, ale nie wspomniałem jak dużo sam się dzięki temu nauczyłem. A wydawałoby się, że co nowego można powiedzieć o największym inwestorze świata, skoro wydano tyle książek i każdy ma dostęp do tej wiedzy? No i to ja przecież w tym cyklu edukuję innych. Tak, ale to nie oznacza, że sam się niczego nie uczę. Wręcz przeciwnie, prawie każda akcja edukacyjna na blogu jest poprzedzona dziesiątkami godzin spędzonymi właśnie na pogłębianiu wiedzy.

Jak mieć więcej pieniędzy: droga na skróty…

… nie istnieje. Nie wierz w magiczne systemy zarabiania, produkty finansowe wykręcające ponadprzeciętne zyski czy nowe biznesy, które tym razem już na pewno zmienią świat… udawaj, że tego nie widzisz. Naprawdę ktoś sądzi, że ludzie ogłaszają się w Internecie sprzedając programy do zarabiania kilku procent miesięcznie, bo chcą uczynić nas bogatymi?

Praca – czasem ciężka, a czasem mądra, trochę szczęścia, które umie się dobrze wykorzystać, determinacja i konsekwencja w długim terminie. Wiem, że wiele osób, które weszły na ten tekst z wyszukiwarki, z hasła „jak mieć więcej pieniędzy” mogą poczuć się nieco zawiedzione, że nie ma na to prostej odpowiedzi, ale serio nie ma.

Chcesz wiedzieć więcej?

Jeśli taka forma rozwoju jest dla Ciebie, to niech to nie będzie ostatni tekst jaki tu przeczytasz. Poniżej kilka propozycji, które mogą przydać się w dalszym rozwoju i docelowo oczywiście przełożyć się też na lepszy stan finansów:

Do tego oczywiście zapraszam na kanał na YouTube, znajdzie się tam kilka dłuższych wykładów o zarabianiu i inwestowaniu, a także cała seria nagrań o polskiej giełdzie, recenzje książek i sporo porad dla oszczędzających.

Tomasz Jaroszek – jednoosobowa redakcja Doradca.tv ;)

Podobał Ci się tekst?

Zapisz się na newsletter, otrzymuj powiadomienia bezpośrednio na skrzynkę mailową.