Częste błędy w oszczędzaniu – 15 przykładów

bledy w oszczedzaniu

Błędy w oszczędzaniu są często pomijane. Znajdziecie milion poradników mówiących jak oszczędzać, ale wyrwane z kontekstu rady to często za mało. Regularne i efektywne oszczędzanie to maraton, a jak wiadomo – do sukcesu w każdym sporcie potrzeby jest trening i ciągłe eliminowanie błędów. Mam dla was solidną listę takich błędów, które z czasem warto eliminować.

Błędy w oszczędzaniu przytrafiają się każdemu – ja też się z tym zmagam! Czasem to pośpiech, czasem brak solidnego planu, a czasem niewiedza, że to co robimy to faktycznie błąd, który obniża naszą efektywność.

Wiecie, że mamy teraz #GlobalMoneyWeek? Trwa on od 27 marca do 2 kwietnia pod hasłem „Ucz się. Oszczędzaj. Zarabiaj”. Pomyślałem, że to doskonała okazja żeby skupić się na eliminowaniu tego, co nam przeszkadza lub obniża skuteczność całego wysiłku.

Błędy w oszczędzaniu w 3 min

Dla niecierpliwych video. Kto zna platformę Kapitalni.org, o której już kiedyś pisałem, ten wie, że większość kursów to pigułki wiedzy, bez zbędnego przegadywania tematu. Rozwinięcie tematu nieco dalej ;)

Watch video!

8 głównych błędów w oszczędzaniu

Zacznijmy od błędów krótko omawianych w video – warto je nieco rozwinąć, żeby każdy mógł upewnić się czy dany błąd na pewno występuje też u niego.

1. Oszczędzanie na końcu miesiąca

To klasyczny błąd, robiony przez większość Polaków. Zaczynamy myśleć o oszczędzaniu dopiero, gdy opłacimy już wszystko i kalendarz zbliża się do ostatniego dnia miesiąca. To całkowite zaprzeczenie jednej z podstawowych reguł oszczędzania, która mówi, że najpierw trzeba płacić sobie.

Znacie to powiedzenie: najtrudniejszych jest koniec miesiąca, w szczególności ostatnich 30 dni. Jeśli nie, to koniecznie zróbcie Test Osobowości Finansowej. Niestety tak to wygląda w wielu gospodarstwach domowych.

2. Traktowanie oszczędzania negatywnie

Nie mam na to żadnych naukowych badań, ale wiele razy spotykałem się z ludźmi, którzy traktowali oszczędzanie jako jakiś paskudny podatek albo karę – jak gdyby oszczędzone pieniądze były zabierane albo dosłownie palone w piecu. Nie przesadzam z tymi porównaniami. Odwlekamy przelew na konto oszczędnościowe, narzekamy na nasz budżet domowy, który „nie pozwala nam cieszyć się życiem”. Takie nastawienie powoduje szybkie zniechęcenie, a motywacja do oszczędzania jest niezwykle istotna.

3. Działanie bez celu

Konkretne liczby przemawiają do nas dużo bardziej niż sama koncepcja oszczędzania. Realnie postawione cele, obliczone wcześniej w ramach budżetu domowego mogą okazać się dużo skuteczniejsze niż nam się wydaje. Poza tym określając cel, każdy wynik wyższy niż zakładany, będzie dla nas jak bonus albo dodatkowa premia. 200 zł miesięcznie to 2.400 zł rocznie. Możemy przy tym założyć, że nasz cel 4-letni to co najmniej 10 tys. zł. Brzmi lepiej niż wrzucanie pieniędzy do skarbonki i domyślanie się ile jest w środku?

4. Zbyt duże oczekiwania

W USA jest sporo historii o ludziach, którzy oszczędzali nawet ponad 50 proc. zarobków i byli w stanie bardzo wcześnie przejść na „mini-emeryturę” lub przerzucić się dużo bardziej na przychód pasywny. Te historie dobrze się czyta, ale w większości przypadków są absolutnie nie do zrealizowania. Mówimy o bardzo dobrze zarabiających ludziach w USA, którzy przez lata żyli w skrajnie oszczędnych warunkach. Czytając takie teksty, łatwo nam zdecydować się na nierealne cele, z których po jakimś czasie po prostu musimy zrezygnować.

Lepiej oszczędzać regularnie 10 proc. zarobków niż zacząć od 30 proc. a później zniechęcić się na dobre.

5. Cała kasa w jednym miejscu

Forsuję tę zasadę od lat – na oszczędzanie musimy mieć odrębne miejsce, takie jak chociażby konto oszczędnościowe. Nie widać tych pieniędzy, nie mieszają się z naszymi pieniędzmi dla zwykłym koncie, nie korci nas też żeby po nie sięgnąć, gdy przeszacujemy wydatki w danym miesiącu. Powiem nawet więcej – konto oszczędnościowe powinno być w oddzielnym banku niż nasz główny. To prosta zasada, nie widzimy oszczędności, więc ich naruszenie jest mniej kuszące.

6. Oszczędności firmowe, ale w sumie moje

Firma to firma, dom to dom. Mieszanie naszych finansów, w szczególności u ludzi prowadzących działalność gospodarczą, powoduje później duże kłopoty. Oddziel pieniądze firmowe od rachunku osobistego i budżetu domowego, to podstawa. Ten błąd zdarzał mi się przede wszystkim na początku prowadzenia działalności.

7. Przekombinowane produkty

Banki uwielbiają sprzedawać produkty z kategorii „oszczędnościowe”, nawet jeśli są to instrumenty tak naprawdę inwestycyjne lub mieszane. Podpisując umowę na taki produkt, możemy wpaść w pułapkę – niby oszczędzamy, ale opłaty zjadają nas regularnie, a produkt jest dodatkowo obarczony ryzykiem. To nawet nie są pozorne oszczędności, to w ogóle nie są oszczędności!

8. Nieefektywne konto

Konto oszczędnościowe w jednym banku może mieć 1 proc., a w drugim banku 2 proc. Różnica może wydawać nam się bardzo mała, w szczególności, gdy oszczędzamy drobne kwoty i dopiero zaczynamy. Jednak po kilku latach oszczędzania, różnica zaczyna być widoczna, a po kilku dekadach odkładania pieniędzy, będą to tysiące złotych! Trzymajcie się najlepszych dostępnych na rynku produktów, zaprocentuje to dużo większymi oszczędnościami w długim terminie.

Pozorne oszczędzanie x7

Tak nazywam tę kategorię błędów, które wprowadzają nas w błąd. Albo inaczej – my sami siebie wprowadzamy w błąd.

1. Nadmierne zbieranie punktów

Idziemy do supermarketu, gdzie mamy kartę lojalnościową i dobieramy tak produkty w koszyku, żeby zebrać jak najwięcej punktów uprawniających do zniżek? Niestety to z reguły błędne koło. Kupujemy za dużo niepotrzebnych rzeczy i oszczędności z uzbieranych punktów są dużo mniejsze niż kwoty wydane na niepotrzebne produkty.

2. Zbieramy odsetki, płacimy odsetki

To klasyczny błąd w USA – pozornie gromadzimy jak najwięcej gotówki i umieszczamy ją na najlepszych kontach oszczędnościowych, podczas gdy karty kredytowe są niespłacone i bank nalicza odsetki od zadłużenia. Nie ma siły – odsetki płacone przez nas są dużo większe niż te, które bank da nam na produkcie oszczędnościowym. Możemy mieć poczucie oszczędzania, ale tak naprawdę tylko pozornie na tym zarabiamy. Masz niespłaconą kartę kredytową? Zacznij od tego, później wymagaj od banku odsetek.

3. Kupię dużo, wyjdzie taniej

Sam w to wpadałem wielokrotnie, ale to wynika z mojej niechęci do częstego chodzenia do sklepu ;) Kupowałem na zapas i szukałem towarów na promocjach, ale w przypadku żywności nie udawało mi czasem się pogodzić tego z terminami przydatności do spożycia niektórych produktów. Efekt końcowy to modelowe pozorne oszczędności – kupiłem część towarów taniej, ale… część z nich wyrzuciłem do kosza.

4. Zbyt dużo promocji

Jeśli biegniemy do każdego sklepu, który organizuje dużą przecenę, bo to spowoduje, że zaoszczędzimy więcej pieniędzy, to jestem prawie przekonany, że cała operacja doprowadzi nas do szału, a nie do dużego majątku. To trochę jak z punktami lojalnościowymi – kupujemy żeby oszczędzić, ale często moglibyśmy w ogóle podarować sobie cały zakup.

5. Oszczędzanie na inwestycji w siebie

Może wydaje się to trochę naciągane, ale jeśli nie rozwijacie się ze względu na przesadną chęć oszczędzania, w długim terminie staje się to problematyczne. Najlepszym sposobem na większe oszczędności jest… zarabianie więcej. Do tego trzeba się rozwijać, bo inaczej drepczemy w miejscu zamiast iść do przodu. Brzmi nieco coachingowo, ale każdy przedsiębiorca wie, że żeby wyjąć zysk, trzeba najpierw zainwestować.

6. Oszczędzanie na zdrowiu

Kiepskie odżywianie, leczenie przeziębienia byle czym… kierowanie się głównie ceną gdy chodzi o nasze zdrowie może mieć poważne konsekwencje. Niedoleczone przeziębienie czy jakaś naprawdę poważna infekcja wyeliminują nas z życia zawodowego na bardzo długo, a oszczędności wydamy na leczenie. Na zdrowiu nie wolno oszczędzać.

7. Oszczędzanie tam, gdzie to prawie niemożliwe

Dam tylko przykład oszczędzania na ogrzewaniu – w niektórych blokach możesz zrobić z mieszkania igloo, a możesz zapłacić więcej niż rok temu – wynika to ze sposobu rozliczania całego bloku. Ja teraz wynajmuję mieszkanie, w którym płacimy za ogrzewanie solidarnie. Płacimy też za ogrzewanie klatek schodowych, dodatkowych pomieszczeń itp. Moje oszczędności indywidualne są bez sensu, jeśli sąsiedzi chcą mieć saunę w domu.

Żeby wyeliminować pozorne oszczędzanie, trzeba dobrze planować wydatki i realnie odpowiadać sobie samemu na pytanie:

Czy ten zakup jest mi naprawdę potrzebny?

Bez tego będziemy podatni na wszystkie promocje, które wcale nie dają oszczędności lub co chwile będziemy wpadać w pułapkę niepotrzebnych kosztów. To podstawowe błędy w oszczędzaniu.

Kiedy błędy się kumulują…

Błędy w oszczędzaniu, które wymieniłem w tekście mogą spowodować, że kręcimy się w miejscu nawet przez długie lata. To z kolei zniechęca do dalszego oszczędzania i koło się zamyka, a my nadal nie budujemy majątku.

Oszczędzanie to nie sprint – to maraton. Poprawiajcie na każdym kroku efektywność, a krok po kroku będziecie zbliżać się do osiągania swojego celu finansowego.

A po więcej ciekawych tekstów i video o oszczędzaniu, wpadnijcie też na Kapitalni.org ;)

Tomasz Jaroszek – jednoosobowa redakcja Doradca.tv ;)

Podobał Ci się tekst?

Zapisz się na newsletter, otrzymuj powiadomienia bezpośrednio na skrzynkę mailową.


  • Przemek Jarząbek

    Artykuł świetny, wiele z tych błędów popełniałem i udało mi się je wyeliminować, ale mam jedno duże ALE.
    Nie jestem przekonany do jakości tego testu osobowości finansowej. Z wygranych 2000 zł 1700 postanowiłem oszczędzić, zaznaczałem opcje związane z regularnym oszczędzaniem, niezadłużaniem się bez potrzeby itp., a ostatecznie wyszło mi, że jestem „Królem Życia” i nie widzę, gdzie uciekają mi pieniądze. Coś tu jest bardzo nie tak.
    Dodatkowo konieczność rejestracji po wykonaniu testu w celu zobaczenia wyniku jest bardzo złą praktyka na stronach internetowych i powinno się coś takiego tępić.

    • Przynoszę dobrą nowinę, sprawdzono wielokrotnie test i wprowadzono drobne poprawki, sam test jest bardzo sensownie przygotowany, ale mogły być błędy na etapie kodowania – być może dlatego tak często wypadał Król Życia. A co do błędów – sam co jakiś czas łapię się na jakieś głupie promocje albo coś z wymienionych w tekście punktów i później przychodzi otrzeźwienie. Chyba wszechobecny konsumpcjonizm robi swoje :/