IPO BoomBit: „Brak stanowczego TAK oznacza stanowcze NIE”

Boombit analiza debiut

BoomBit wchodzi na giełdowy parkiet i prawdopodobnie będzie jednym z największych debiutów tego roku. Ja tym razem nie biorę udziału w debiucie, bo widzę sporo sygnałów ostrzegawczych.

Kilka dni temu wróciłem z urlopu, nie zdążyłem nawet pojechać na poniedziałkową konferencję spółki BoomBit, a już wszyscy bombardują mnie pytaniami czy biorę udział w tym wielkim i długo wyczekiwanym debiucie… usiadłem do tematu na prośbę czytelników i mogę śmiało napisać, że tym razem stoję obok i przyglądam się sytuacji. Nagrałem film z dokładnym omówieniem wniosków, a w tekście umieściłem część wątpliwości i sporo linków.

Jak inwestować w IPO?

Przede wszystkim trzeba odpowiedzieć sobie na pytanie pod jakim kątem analizujemy IPO BoomBit:

  • Czy chcemy kupić akcje BoomBit w IPO i sprzedać je w dniu debiutu?
  • Czy chcemy kupić akcje BoomBit do portfela na dłuższy termin?

Odpowiedź na to pytanie determinuje mocno podejście do analizy prospektu. Dobrym przykładem jest tu moje podejście do spółki Play, które opisywałem podczas debiutu. Spółka była w sam raz pod zarobienie na debiucie, ale nie chciałem jej widzieć w swoim portfelu. Akcje sprzedałem w pierwszej godzinie notowań. Czasami zdarzają się sytuacje, w których spółka nie musi być rewelacyjna, żeby dać zarobić pierwszego dnia notowań. Przejdźmy jednak do BoomBit.

Doskonały moment wejścia dla BoomBit

Dla spółki branża gier jest w idealnym momencie, kilka spółek pokazuje świetne wyniki, lider branży jest w swoim rajdzie pod E3 (podobnie jak w ubiegłym roku, od wyników po targi), powstał WIG-GAMES, mamy nowe instrumenty na indeks, wszyscy mówią o zarabianiu na grach! No i jeszcze doskonały przykład sprzed roku, Ten Square Games, który pokazał polskim inwestorom, że gry mobilne to doskonały biznes, jeśli umie się go robić. Z tego punktu widzenia debiut BoomBit wydaje się skazany na sukces. Czego ja się w takim razie czepiam? Bo na tym idealnym obrazie widzę kilka poważnych rys.

Gdzie są wyniki BoomBit za 2018?

Pierwsza i najważniejsza kwestia: niepełne dane, na których analizujemy. W prospekcie są wyniki za I połowę 2018 i na tym koniec. Mamy kwiecień 2019, więc mija 10 miesięcy od ostatnich danych. Prezes udzielił na to odpowiedzi kilkukrotnie, poniżej w Parkiet.tv:

Rozumiem, że wszyscy są zajęcia prospektem (nie wchodzi się za często na giełdę), ale kompletnie nie kupuję tego argumentu. Mamy kwiecień 2019, brak wyników za ubiegły rok jest dla mnie nie do przeskoczenia.
Na czacie dla inwestorów BoomBit tłumaczy się jeszcze w taki sposób:

Wyniki za drugie półrocze 2018 nie będą miały istotnego wpływu na wynik za cały rok 2018. Jednocześnie chcemy podkreślić, że w minionym roku naszym priorytetem nie była maksymalizacja wyników, lecz rozbudowa i dywersyfikacja naszego pipelinu. Dzięki takiemu podejściu na chwilę obecną dysponujemy portfolio ponad 10 gier bazujących na modelu GaaS, które będą wydawane w kolejnych miesiącach roku 2019.
(…)
Szacunkowe wyniki za okres od lipca 2018 do stycznia 2019 zawarte są w prospekcie (sprawozdanie półroczne oraz tabela kapitalizacja i zadłużenie). Obecnie finalizujemy badanie sprawozdania finansowego, tak jak wspomnieliśmy w poprzedniej odpowiedzi wynik netto za cały rok 2018 nie powinien się istotnie różnić od wyniku za pierwsze półrocze 2018.

Może jestem jakiś czepliwy, ale to tym bardziej mnie nie przekonuje. Drugie półrocze nie będzie miało istotnego wpływu na cały wynik 2018? To ma mnie pocieszyć jako inwestora?

Jak trafnie zauważa Adam Torchała z Bankiera:

To ogromne przesunięcie sprawia, że w zasadzie analiza prospektu to giełdowa archeologia, a nie realna ocena obecnej sytuacji finansowej spółki.

Struktura wyników BoomBit

No dobra, popracujmy na tych wynikach, które mamy – chociażby 2017 i pierwsza połowa 2018. BoomBit stawia na zarabianie na mikropłatnościach i zyskach z reklam. Tyle tylko, że wynik z 18 miesięcy z prospektu robią w głównej mierze transakcje jednorazowe. Doskonale opisano te wątpliwości na blogu GazetaGiełdowa:

„Model biznesowy Grupy Emitenta bazuje w głównej mierze na uzyskiwaniu wpływów z tytułu mikropłatności i reklam emitowanych w grach wydawanych przez spółki Grupy. W toku bieżącej działalności Grupy mogą wystąpić jednorazowe, istotne wartościowo transakcje, odbiegające od podstawowego modelu biznesowego. Przykładem takiej transakcji może być sprzedaż praw do gry Dancing Line i Dancing Ball do Cheetah Mobile”.

W 2017 roku sprzedaż praw wynosiła 8,6 mln zł tj. 42% przychodów ze sprzedaży, a w I połowie aż 13,1 mln zł (62% !). Trzeba podkreślić, że są to przychody jednorazowe.”

Koniecznie przeczytajcie sobie ten artykuł w całości i przyjrzyjcie się liczbom w poszczególnych zestawieniach.

Piękne cele i program motywacyjny

Ja wiem, że na giełdzie kupujemy przyszłość, a nie przeszłość. Tutaj inwestor ewidentnie stoi przed wyborem tego czy ryzykuje pieniędzmi widząc świetlaną przyszłość spółki czy nie. Ja też nie spodziewałem się, że Ten Square Games z takim rozmachem zeskaluje niektóre ze swoich tytułów, więc mam pełną świadomość, że sukces jest tutaj do zrobienia. Jednak wydaje mi się, że przy tak dużej wycenie, właściciele spółki sukces ze swojego planu motywacyjnego już w cenach zawarli jako pewniak.

Spółka z pozyskanych 46 mln zł planuje przeznaczyć na marketing aż 40 mln, wychodząc z założenia, że dobrze zarabiające gry potrzebują po prostu pieniędzy do pozyskania kolejnych graczy. To bardzo pewne siebie założenie, ale nie znam spółki na tyle dobrze, aby ocenić na ile cele są realne.

Skomplikowana spółka

Przyznaję, że coraz częściej omijam spółki, które mają bardzo skomplikowaną strukturę. Najlepszy przykład z branży producentów gier to Playway, którego inwestorzy uwielbiają, a do którego ja cały czas nie jestem jeszcze przekonany. Spółka ma genialnego prezesa, ale niebywale skomplikowaną strukturę, którą naprawdę trudno rzetelnie przeanalizować. Oprócz producenta gier, kupuje się tak naprawdę mały fundusz z portfolio mniejszych firm – to po prostu bardzo trudne.

BoomBit ma dla mnie również trudniejszą strukturę niż mogłoby się wydawać. Historia ostatnich kilku lat jest pełna przejęć i zmian strukturalnych, a BoomBit wchodzący na giełdę to już struktura zbudowana pod ekspansję. Do tego BoomBit robi gry sam plus wydaje obce tytuły – tu akurat widać podobieństwo do Playway, chociaż inne są same produkowane gry.

Kuszące otoczenie rynkowe

Wątpliwości przesądziły o tym, że nie wezmę udziału w tej ofercie, jednak nie mogę całkowicie pominąć tego, co kusiło mnie najbardziej. BoomBit to doświadczony gracz z solidnym międzynarodowym zespołem specjalistów. Ogromnym plusem jest przetarty już szlak w Chinach, czego wiele firm może BoomBitowi pozazdrościć.

Gdy dzisiaj porównujemy BoomBit z Ten Square Games, wydaje się, że ten drugi prezentował dużo solidniejsze fundamenty i w porównaniu do tej oferty, był atrakcyjniej wyceniany. Jednak rok temu TEN nie wzbudzał aż tak wielkiego zaufania jak dzisiaj, bo sami inwestorzy nie do końca rozumieli tak dobrze na czym polega zarabianie na grach w segmencie mobile. Po roku polski inwestor jest dużo bardziej świadomy, więc BoomBit ma pięknie przygotowany grunt pod debiut.

Oprócz dużej świadomości inwestorów, polscy producenci gier są po prostu rozchwytywani. Powstał indeks WIG-GAMES, a inwestorów zainteresowanych tą branżą naprawdę nie brakuje (chociaż jest ona wyceniana naprawdę wysoko). Biorąc pod uwagę otoczenie rynkowe, to mógłby być świetny debiut, gdyby nie wątpliwości opisane powyżej.

Asertywność na rynku kapitałowym

Od dłuższego czasu staram się wprowadzać nie tylko w życiu prywatnym, ale też w inwestowaniu zasadę „brak stanowczego tak oznacza stanowcze nie”. Zasada ta jest jedną z założeń książki Esencjalista, którą napisał Greg McKeown. Rok to za mała próba, ale wstępnie mogę powiedzieć, że większa asertywność w życiu i w inwestowaniu przynosi mi póki co świetne efekty.

Chociaż wiele wskazuje na to, że BoomBit da zarobić chociażby pierwszego dnia notowań, to jednak nie mogę tu powiedzieć stanowczo „kupuję”. Mam za dużo wątpliwości, które opisałem powyżej. W związku z tym, nie biorę udziału w IPO BoomBit.

Wiem, że inwestorów doprowadza do szału przejście obojętnie obok potencjalnego zysku, ale trzeba sobie uświadomić, że najgorsze co mnie w tej sytuacji czeka, to brak zysku. Nic nie tracę. Co najwyżej może ucierpieć duma, jeśli debiut BoomBit okaże się bardzo udany, a ja pozostanę przy swoim stanowisku.

Jeśli powyższa analiza okaże się błędna, to pewnie będę się jeszcze raz przyglądał spółce. Już to mówiłem w video, ale na wszelki wypadek powtórzę to również tutaj: nie kupowałem Ten Square Games na debiucie, a dzisiaj jest to bardzo istotna spółka w moim portfelu. Po prostu nie doceniałem potencjału tego biznesu i musiałem dużo lepiej poznać spółkę.

Zawsze analizuj samodzielnie!

No i przypominam, że każdy powinien sam przeprowadzać dokładną analizę spółki, w którą chce zainwestować. Ślepe słuchanie dziennikarzy, analityków, czy blogerów to bardzo zły pomysł, bo sugerując się tylko i wyłącznie czyjąś analizą, przerzucamy poniekąd na tę osobę odpowiedzialność – a tak po prostu być nie powinno.

No i wiecie:
Treść wpisów i analiz publikowanych na niniejszym blogu jest wyłącznie wyrazem osobistych poglądów Autora i nie stanowi rekomendacji w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. (Dz. U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715). Autor bloga nie ponosi żadnej odpowiedzialności za ewentualne decyzje inwestycyjne podejmowane na ich podstawie.

Każdy podejmuje sam decyzje inwestycyjne. Ja tym razem stoję z boku i się przyglądam ;)

BoomBit i przydatne linki:

Tomasz Jaroszek – jednoosobowa redakcja Doradca.tv ;)

Podobał Ci się tekst?

Zapisz się na newsletter, otrzymuj powiadomienia bezpośrednio na skrzynkę mailową.