Jak kupić akcje Apple? I czy warto?

akcje Apple degiro

Firmy Apple nie trzeba nikomu przedstawiać. Dzieło życia Steve’a Jobsa może być pierwszą spółką w historii, której kapitalizacja przekroczy bilion dolarów. Spróbuję trochę zrozumieć fenomen spółki i odpowiedzieć na pytanie jak kupić akcje Apple i czy moim zdaniem warto zrobić to teraz.

Steve Jobs zaczynając swoją pracę nad Apple nie myślał o wejściu na giełdę. Zaczynał w garażu, ale tę historię pewnie znacie ;) Akcje Apple są notowane na giełdzie od 1980 roku. W historii tej spółki były także momenty, w których inwestorzy mieli ogromne obawy co do przyszłości firmy. Ba, Steve Jobs raz musiał nawet opuścić swoją własną spółkę. Jednak za każdym razem firma wychodziła z kłopotów obronną ręką i później była dużo silniejsza.

Dzisiaj Apple zbliżą się do kosmicznej granicy – 1 miliona dolarów kapitalizacji. Jeśli brakuje Wam wyobraźni żeby to poskładać w całość, to porównajcie akcje Apple do tegorocznego fenomenu, bitcoina. Obecnie kapitalizacja samego Apple jest ponad trzykrotnie większa niż całego bitcoina i dwukrotnie większa niż całego rynku kryptowalut na świecie. Robi wrażenie, prawda? ;)

Partnerem tego wpisu jest dom maklerski DeGiro, który wspiera cykl tekstów i video o globalnym inwestowaniu.

Poniżej znajdziecie inne wpisy z tej serii:

 

Akcje Apple na wykresie

Zacznijmy od tego, co dzisiaj widać na rynku i gdzie są akcje Apple na wykresach. Nie da się ukryć, że Apple należy do grona spółek technologicznych, które są beneficjentami ostatniej hossy i zarazem jej motorem napędowym, jeśli spojrzymy na cały indeks Nasdaq. Ostatni rok to wręcz euforia inwestorów i powoli można założyć, że zbliżamy się do wyceny biliona dolarów.

akcje Apple 12m

Jeśli spojrzymy na dłuższą perspektywę, tym razem 10 lat, to również widać piękny trend wzrostowy, ale już z konkretnym korektami. Dwie z nich były bardzo bolesne dla krótkoterminowych inwestorów.

akcje Apple 10 lat

Jedna z nich to 2012 rok, dwukrotny spadek dochodów i zmiana strategii spółki po śmierci jej założyciela, Steve’a Jobsa. Jak zwykle, wielu analityków wieszczyło poważne problemy, a nawet potencjalny upadek firmy, ale ta wróciła jeszcze silniejsza i z nowa linią produktów.

Druga silna korekta kursu to 2015 rok i początek 2016. Tutaj były problemy ze sprzedażą nowego modelu telefonu, sporo wpadek technicznych i przede wszystkim solidne spowolnienie sprzedaży w Chinach. Analitycy zaczęli wątpić w przyszłość akcji Apple, ale inwestorzy długoterminowi mogli wykorzystać tę okazję do zakupów.

Warren Buffett ma akcje Apple w portfelu

Buffetta nie trzeba nikomu przedstawiać. Najlepszy inwestor na świecie preferuje biznesy, które doskonale rozumie i w których widzi potencjał w bardzo długim terminie. Wyrocznia z Omaha nie tylko ma akcje Apple, ale wielokrotnie wykorzystywał okazję do zwiększenia swojej ekspozycji na tę spółkę. Tylko w drugim kwartale 2016 roku skromny pakiet za pół miliarda dolarów powiększył zasoby Buffetta. Łącznie, w ciągu całego 2016 roku Berkshire Hathaway Inc. kupił 61,2 miliona akcji Apple’a za łączną kwotę 6,75 miliarda dolarów, przy średniej cenie za akcję 110,17 dol.

Obecność Buffetta w akcjonariacie Apple jest bardzo istotna z wielu powodów. Wszyscy wiedzą, że Buffett nie jest wielbicielem spółek technologicznych, a dzisiaj jego zdanie jest dla wielu inwestorów na świecie najważniejszą rekomendacja z możliwych.

Akcje Apple ma też… Szwajcarski Bank Narodowy

Nie wiem czy wiecie, ale banki centralne też kupują akcje. To też istotny czynnik trwającej hossy lub jak mawia klasyk: „taki mamy klimat”. Bardzo aktywnym i potężnym graczem na rynku akcji jest… Szwajcarski Bank Narodowy! Według danych z sierpnia 2017 roku, posiada on akcje spośród 2,5 tys. amerykańskich spółek wartych ponad 84,3 mld dolarów. To sprawia, że Szwajcarski Bank Narodowy musi raportować stan swojego posiadania do amerykańskiej Komisji Papierów Wartościowych. A z kolei dzięki temu mogę Wam o tym napisać, bo jest to jawna informacja.

Pieniądze inwestowane w akcje są nieproporcjonalnie inwestowane – jedna czwarta akcji to amerykańskie giganty, 20 wielkich spółek z USA. Jednak największa pozycja to właśnie akcje Apple, ich wartość w szwajcarskim portfelu wyceniana była w sierpniu na 2,76 mld dolarów.

Spółka, która śpi na gotówce

Wiele amerykańskich spółek rozwija się na kredyt. To nieco inne podejście do rynków finansowych niż u nas – wiele spółek na wczesnym etapie rozwoju absolutnie ucieka od dywidendy i lewaruje się do oporu żeby szybciej się rozwijać. To wszystko działa dopóki warunki zewnętrzne są sprzyjające. Jeśli jednak przychodzi bessa bądź jakaś większa panika na rynku, wtedy zaczyna się problem i przewagę mają spółki, które posiadają jednak realną gotówkę na kontach. W ten sposób mogą chociażby odkupić na rynku własne akcje po większych spadkach oraz mają środki na działanie wtedy, gdy większość konkurencji jest „uziemiona” z powodu właśnie braku gotówki.

No i teraz co mają do tego akcje Apple. Firma Apple w połowie 2017 roku zszokowała rynek wiadomością, że ma na kontach ponad 246 miliardów (dobrze czytacie, miliardów) dolarów wolnej gotówki. Nawet w czasie silnej korekty spółek technologicznych, Apple ma pod tym względem sporą przewagę wobec innych konkurentów.

Apple i przejęcia

Jak się ma taką gotówkę, to na każdym kroku pada pytanie o potencjalne akwizycje. Apple jest pod tym względem spółką wybredną, a jej zakupy są często rozumiem dopiero wiele miesięcy po samej transakcji.

Ogromnym zdziwieniem była informacja o zakupie marki Beats oferującej słuchawki. Ponad 3 miliardy dolarów na zakup słuchawek jak zwykle wprowadziło niemałą konsternację, podobnie jak teraz niezrozumiały dla wielu osób jest potencjalny zakup aplikacji Shazam za ok. 400 mln dolarów. Wszystko to układa się jednak w całość, jeśli spojrzymy na strategię rozwoju Apple Music, który konkuruje z aplikacją Spotify. Tu nie chodzi o szybką akwizycję, ale dokładanie kolejnych narzędzi do długoterminowej strategii.

Na czym dzisiaj zarabia Apple?

Oczywiście iPhone to pierwsze słowo, jakie do razu ciśnie się na usta, ale solidne przychody kwartał w kwartał generują także komputery i tablety, a firma dodatkowo umie wycisnąć miliony z dodatków i aplikacji.

Żeby lepiej zrozumieć skalę biznesu, w IV kwartale Apple sprzedało 10,3 mln tabletów iPad, 5,39 mln iMaców i 46,68 mln telefonów iPhone. To wszystko złożyło się w konkretne kwoty. W sumie w minionym roku fiskalnym Apple zanotowało 229,23 miliarda dolarów przychodu oraz 48,35 miliarda dolarów zysku.

Jak kupić akcje Apple?

Wiecie, że ja jestem raczej inwestorem akcyjnym, więc interesuje mnie inwestowanie bezpośrednio w akcje Apple, a nie przez instrumenty pochodne, fundusze itp. Żeby inwestować w akcje zagraniczne, w tym Apple, trzeba znaleźć biuro maklerskie oferujące dostęp do amerykańskich akcji i najlepiej takie, żeby nie zabiły nas opłaty.

akcje Apple w DeGiro

Ja akcje spółek zagranicznych kupuję w DeGiro, czyli u partnera tego tekstu. O prowizjach i handlu pisałem w recenzji DeGiro, ale pod względem dostępu do instrumentów zagranicznych i prowizji, podtrzymuję opinię, że aktualnie ten dom maklerski nie ma sobie równych.

Akcje Apple a bańka na amerykańskiej giełdzie

Wydaje się, że ogromne wyceny i trwająca nieprzerwanie od kilku lat hossa na amerykańskim rynku jest jednym z zagrożeń, jeśli chcemy teraz kupić akcje Apple. Czemu w takim razie akcjonariuszem jest Warren Buffett, który kupuje tanie akcje? Po pierwsze nie kupił ich teraz, tylko dużo wcześniej i wykorzystuje korekty do zakupów, tak jak wcześniej wspominałem.

Akcje Apple mają poza tym wyjątkowo niski wskaźnik P/E (odpowiednik polskiego C/Z). To po nim wielu inwestorów poznaje, czy akcje spółki są relatywnie tanie czy drogie. Analitycy przewidują, że w wskaźnik może nawet spadać w kolejnych latach (o ile oczywiście wierzyć analitykom).

cena zysk akcje Apple

Rozsądnym rozwiązaniem wydaje się czekanie na dobrą okazję. Można chcieć mieć jakieś akcje w portfelu w długim terminie, ale nie chcieć ich kupować po aktualnej cenie (np. CDProjekt kupowany po 120 zł?!). Mam tak z kilkoma spółkami i po prostu czekam na dobrą okazję. Po prostu nie chcę być tym, który kupuje na historycznym szczycie z myślą o kilkuletnim horyzoncie inwestycyjnym – w takim wariancie wolałbym kupić akcje Apple po nieco niższej cenie.

Akcje Apple a wycieczka do USA

W listopadzie byłem ponad tydzień w USA, konkretnie w Nowy Jorku, Waszyngtonie i Filadelfii. Oczywiście poza wycieczką na Wall Street, wybrałem się również do największego sklepu Apple i starałem się zrozumieć fenomen tej marki, będąc w USA. Nie było to takie trudne, bo w USA iPhone to telefon pierwszego wyboru. Jeśli pojeździcie trochę metrem, porozglądacie się w kawiarniach i zaczniecie zaglądać ludziom przez ramię, to szybko odkryjecie, że znaczek Apple jest najpopularniejszy i sporo ludzi nadąża za nowościami technologicznymi. Częściej widziałem model 8 niż np. 6, który sam obecnie posiadam. Amerykański rynek to rynek Apple.

Chociaż ten sklep Apple jest najpopularniejszy w Nowym Jorku, to jednak obecność marki z gigantycznym sklepem na zabytkowym dworcu głównym zrobiła na mnie największe wrażenie.

akcje Apple Nowy Jork

Apple to tak silna marka, że chociażby konkurencyjny Samsung musi się naprawdę sporo napracować, żeby przebić się ze swoją ofertą w Nowym Jorku. To utwierdziło mnie w przekonaniu, że Apple ze swoją strategią ma się naprawdę dobrze, nawet jeśli nam się wydaje, że kupno aplikacji za 400 mln dolarów to głupota i nikt nie będzie nosił zegarka z jabłuszkiem, a już na pewno nikt nie kupi telefonu za 6 tys. zł. Oczywiście, że kupią, to tylko u nas i dla nas jest produkt bardzo drogi.

Bilion w zasięgu ręki

Rynki finansowe uwielbiają takie symboliczne wyceny. Nie wierzę, że przy obecnej hossie Wall Street nie pokusi się o dobicie do tego symbolicznego biliona kapitalizacji. Impulsem do tego może być też ogłoszenie abolicji podatkowej Trumpa dla firm, które lokują pieniądze w rajach podatkowych. Wspomniane ćwierć miliarda w gotówce nie znajduje się w całości w USA, a abolicja podatkowa byłaby rozwiązaniem wielu potencjalnych problemów dla Apple.

Abstrahując od dzisiejszej wyceny i punktu na wykresie, w którym znajdują się akcje Apple, będzie to pierwsza spółka po którą sięgnę w razie większej korekty na światowych rynkach finansowych.

Zajrzyjcie koniecznie na stronę relacji inwestorskich Apple.

Źródła zdjeć: Nasdaq.com, Stooq.pl, Degiro.pl

Tomasz Jaroszek – jednoosobowa redakcja Doradca.tv ;)

Podobał Ci się tekst?

Zapisz się na newsletter, otrzymuj powiadomienia bezpośrednio na skrzynkę mailową.