Inwestowanie na GPW w roku wyborczym

inwestowanie w roku wyborczym

Od tygodni słyszymy jedynie o roku wyborczym w kontekście sondaży, słupków poparcia, podziału mandatów itp. Jednak za wyborami idą później konkretne polityczne decyzje i zmiany ustaw, które mają znaczenie dla inwestorów na GPW. Widać to było na wykresach w czasie ubiegłych wyborów, więc sytuacja może się powtórzyć i tym razem.

Moje zadanie jako inwestora giełdowego to ocena wpływu polityki na gospodarkę, giełdę i spółki, jakie posiadam w portfelu lub zamierzam kupić lub sprzedać (np. w związku z sytuacją przed i po wyborami). W tym celu trzeba odłożyć na bok swoje poglądy polityczne i starać się bardzo trzeźwo oceniać sytuację. Jeśli wygrywa partia, z którą się nie zgadzam, to nie ma to dla mnie znaczenia z poziomu inwestowania. W każdym razie nie powinno mieć – można się co najwyżej obrazić na dany rynek i przenieść na inny, ale nie do tego zmierzam.

Trzeba ocenić sytuację i racjonalnie analizować wpływ obietnic wyborczych (tych spełnionych i niespełnionych) i konkretnych decyzji politycznych, w szczególności w roku wyborczym.

W ostatnim liście Buffetta do akcjonariuszy, Warren wspomina, że dzięki nowej ustawie Trumpa jego Berkshire Hathaway zapłaciło dużo mniejszy podatek. Dodajmy, że sam Warren nie przepada za Trumpem i stara się nie komentować jego poczynań. Niemniej jednak ta decyzja polityczna była warta setki milionów dolarów z perspektywy inwestora. I tak to działa.

Schowajcie zatem poglądy głęboko do kieszeni i zastanówcie się co rok wyborczy i ewentualne zmiany po wyborach oznaczają dla spółek na GPW. Ostatnie lata pokazały w jak wielu dziedzinach decyzje polityczne mogą zmienić stan naszego rachunku maklerskiego.

Kto wygra wybory?

Oczywiście do wyborów daleka droga, ale analizujemy sytuację na dzisiaj – marzec 2019. To samo wiedzą wszyscy inni inwestorzy i na tych danych opieramy swoje decyzje. Aktualnie główne scenariusze to:

  • Wygrana Zjednoczonej Prawicy, samodzielne rządzenie
  • Wygrana Zjednoczonej Prawicy, ale konieczna koalicja do uformowania rządu (z Kukiz’15?)
  • Wygrana Opozycji (j.w.), koalicja rządząca z Wiosną Roberta Biedronia
  • Wygrana Opozycji (PO / „Koalicja Obywatelska”), samodzielne rządzenie

Oczywiście niektóre z tych scenariuszy wydają nam mniej lub bardziej odległe, ale biorąc pod uwagę specyfikę roku wyborczego, każdy z nich jest teoretycznie możliwy. Jak pokazała historia polskich wyborów, można stracić lub zyskać 10% poparcia lub więcej w zaledwie kilka miesięcy, więc z perspektywy inwestora powinniśmy rozpatrywać różne warianty.

Pamiętajmy też o czynnikach, o których nie wiemy. Rok wyborczy rządzi się swoimi prawami, a ostatnie lata pokazały, że w tym kraju każdy każdego nagrywa i właściwie na każdym kroku może wybuchnąć jakaś afera, która ostatecznie zabierze komuś kilka procent poparcia.

Kontynuacja czy zmiana

Po ponad 3 latach rządów Zjednoczonej prawicy, polski inwestor giełdowy widzi jaka jest sytuacja i co ma mniejszy a co większy wpływ na spółki w portfelu. Spójrzmy na kilka wybranych elementów:

  • Spółki Skarbu Państwa płacą mniejsze dywidendy lub nie płacą ich wcale, skończyła się w ostatnich latach epoka „dojnych krów” w portfelu polskich inwestorów,
  • Sektor energetyczny jest w rekordowo niskich cenach, minister Energii najchętniej zdjąłby spółki energetyczne z GPW, podniesienie kosztów energii i tymczasowe rozwiązanie budzi wiele wątpliwości również wśród inwestorów (teoretycznie jest tu okazja do zakupu),
  • Polityka sprzyja wyraźnie spółkom zarabiającym na zwiększonej konsumpcji obywateli, np. artykuły spożywcze. Gospodarka opiera się mocniej na konsumpcji,
  • Ceny banków są stabilne, podatek bankowy został przerzucony na klientów, niespełniona obietnica uregulowania kredytów frankowych to dobra wiadomość dla posiadaczy akcji tego sektora (sama obietnica wyborcza wywołała ogromną przecenę tych spółek),
  • Silny sektor paliwowy, chęć fuzji Lotosu z Orlenem, sprzyjający zakaz handlu w niedzielę,
  • Zapowiedź PPK może być istotnym czynnikiem pro-wzrostowym, w szczególności dla dużych spółek, celem jest co najmniej likwidacja negatywnego czynnika jakim była eliminacja OFE.

Pewnie każdy mógłby tutaj coś dopisać w zależności od tego, co posiada w portfelu. Ważne, żeby móc w miarę obiektywnie oceniać jak dana obietnica wyborcza bądź jej realizacja wpływa na spółki. Na część spółek polityka ma wpływ znikomy – o tym też pamiętajmy, wszystko zależy tak naprawdę od składu portfela.

Czy polityka ma naprawdę znaczenie?

Nie ma co wchodzić w akademickie spory na ile politycy mają wpływ na realną gospodarkę i jak w tym wszystkim odnajdują się inwestorzy giełdowi. Skupmy się na rzeczach oczywistych, czyli decyzjach kluczowych dla danych sektorów, bo takich inwestor powinien szukać.

Jeśli wchodzi w życie jakakolwiek reforma, to kto na tym zyska, a kto straci?

To pytanie jest kluczowe z punktu widzenia inwestora. Zawsze.

Przykład sektora bankowego. Jednym z filarów kampanii wyborczej Prezydenta Andrzeja Dudy i później Zjednoczonej Prawicy była pomoc posiadaczom kredytów we franku. Do tego dochodził również podatek bankowy, więc największym przegranym na GPW wydawał się być sektor bankowy. Widać to było na wykresie sprzed wyborów. Jednak już po wyborach okazało się, że podatek bankowy sektor spokojnie mógł przerzucić na klientów (pomogły niskie stopy procentowe, banki nie podniosły oprocentowania lokat), a pomoc frankowiczom została obietnicą niespełnioną. Tak wygląda w praktyce reakcja giełdy na politykę. Kto dobrze to rozgryzł, miał okazję do kupienia banków o połowę taniej niż dzisiaj.

banki wybory

Pojedyncza ustawa może mieć ogromne znaczenie dla chociażby jednej konkretnej spółki. Doskonałym przykładem wpływu konkretnej ustawy na biznes jest giełdowy bukmacher, Fortuna Entertainment. Ustawa hazardowa dosłownie jednym ruchem wyeliminowała konkurencję zagraniczną, a przychody spółki zaczęły rosnąć w tak zawrotnym tempie, że finalnie podjęła ona decyzję o zejściu z parkietu (no bo po co dzielić się takimi zyskami, giełda przestała być spółce potrzebna).

fortuna inwestowanie

Wykres spółki był dostępny tylko w archiwalnych tekstach, więc mam nadzieję, że Money.pl nie obrazi się za tego screena (źródło: https://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/fortuna-entertainment-wykluczenie-z-gieldy,54,0,2408246.html)

„Ulubiony” minister inwestorów

Po wyborach czekają nas również zmiany personalne – jeśli zmienia się partia u władzy to zmiany są duże, jeśli partia pozostaje ta sama, to i tak następuje rekonstrukcja rządu. To też istotny czynnik dla niektórych spółek lub całych sektorów.

Każdy rząd ma jakiegoś ministra, który wyjątkowo denerwuje inwestorów giełdowych – czy to ich lekceważąc (nie jesteśmy ani dużą, ani znaczącą w Polsce grupą wyborców) czy to wprost działając na ich szkodę (jak komuś trzeba zabrać, to inwestorowi łatwiej).

Gdybym miał wskazać „ulubionego” ministra za czasów rządu PO-PSL zaryzykowałbym, że to miano otrzymałby Minister Rostowski za demontaż systemu emerytalnego, który miała katastrofalny wpływ na portfele inwestorów. Sposób w jaki przedstawiono założenia reformy również są dyskusyjne – dzisiaj inwestorzy to najgorzej nastawione do PPK grupa właśnie ze względu na utracone zaufanie po reformie Ministra Rostowskiego.

Moim faworytem rządów Zjednoczonej prawicy jest zdecydowanie Minister Tchórzewski, odpowiedzialny za Ministerstwo Energii. Newralgiczne informacje przekazywał w trakcie trwania giełdowej sesji, a inwestorom zakomunikował, że najchętniej zdjąłby spółki z GPW, bo te maja służyć obywatelom a nie inwestorom. Ostatnie podwyżki cen energii załatano ustawą rozwiązującą problem na kilka miesięcy (dosłownie do końca 2019 roku). Jak wygląda sektor energetyczny na wykresach?

energetyka wybory

Do czego zmierzam z tym ministrem. Akurat w aktualnej sytuacji, jakakolwiek zmiana na stanowisku ministra Energii może być istotnym bodźcem dla sektora spółek energetycznych.

Wydaje mi się, że jeśli odejdzie minister Tchórzewski, to jest duże prawdopodobieństwo pozytywnej reakcji akcjonariuszy. Przyczyna jest prosta – trudno wyobrazić sobie, że może przyjść na jego miejsce jeszcze gorszy dla inwestora minister. Jestem zdania, że jego dymisję zobaczyły wyraźnie na wykresach, nawet jeśli znowu samodzielnie będzie rządziła Zjednoczona Prawica, ale i tak zmieni się minister w ramach rekonstrukcji rządu. Istotną zmianę na wykresach widzieliśmy, gdy Premier „odebrał” temu ministrowi pieczę nad Orlenem i Lotosem, dzięki czemu zniknęły ryzyka obciążenia ich finansowaniem wielu projektów.

Przejdźmy do naszego roku wyborczego. Czego w takim razie możemy się spodziewać?

Kolejne miliardy w konsumpcję

Na obecnym etapie obietnic wyborczych, nie ma właściwie znaczenia kto wybory wygra – każda z partii mających szansę na rządzenie przez kolejne lata opiera swoją kampanię na pompowaniu miliardów złotych w kieszenie obywateli: bezpośrednio i w gotówce. Poszerzenie projektu 500+ o pierwsze dziecko zrealizuje PiS (nie wiadomo jeszcze dokładnie jakie będą kryteria – wbrew pozorom spodziewam się tu większych oszczędności niż się wszystkim wydaje), a kontrkandydaci zapowiedzieli, że… już dawno mówili o 500+ na każde dziecko. Zakładając koalicję PO z Wiosną lub samodzielną wygraną, kolejne miliardy wędrują do kieszeni obywateli właściwie w każdym wariancie po wyborach.

Dodatkowe obietnice wyborcze to również pieniądze wypłacone w ramach „13-stki” emerytom oraz większy nacisk na transport. Nie znamy jeszcze dokładnych propozycji PO, ale wiele wskazuje na to, że również można się spodziewać obietnic z naciskiem na świadczenia socjalne. Trzecia w sondażach Wiosna zapowiada również ogromne pieniądze wpompowane w gospodarkę w żywej gotówce. To istotne, jeśli bierzemy pod uwagę zmianę rządów i koalicję PO + Wiosna.

O czym nikt nie mówi?

Marzec to jeszcze wczesna pora, ale sporo rzeczy już powiedziano i jeszcze więcej przemilczano. Nikt nie dotyka sektora bankowego – frankowicze drugi raz nie nabiorą się na obietnice, więc wydaje się, że ten sektor może być stabilny. Z kolei prezes NBP zapowiada, że nie ma powodów do zmiany polityki pieniężnej, więc środowisko niskich stóp procentowych zostaje z nami na dłużej.

Chwilowo zniknął temat Mieszkania+ i rynku nieruchomości. Budowlanka i deweloperzy żyją własnym życiem, a rynek nadal rośnie (pytanie czy jeszcze rośnie, czy już puchnie). Niskie stopy procentowe i dodatkowe pieniądze w kieszeniach obywateli będą pozytywnym bodźcem dla kolejnych nabywców nieruchomości (przy pomocy kredytów hipotecznych).

O służbie zdrowia mówi póki co tylko Wiosna (byłby to duży bodziec dla spółek takich jak np. Enelmed), ale duże partie na ten temat milczą. Doświadczeni politycy wiedzą, że na tym temacie polegli wszyscy i obiecywanie czegokolwiek jest bardzo ryzykowne.

Kto zyska na obietnicach wyborczych?

Wytypowanie spółek, które mogą najbardziej zyskać na prowadzeniu takiej polityki to wbrew pozorom nie jest takie łatwe zadanie. Kilkadziesiąt miliardów rocznie idzie do kieszeni konsumentów, ale zadaniem inwestora jest wytypowanie gdzie te pieniądze pójdą dalej. Moim zdaniem zyskają na tym w dłuższym terminie chociażby:

Dino – spółka, która lada moment wejdzie do WIG20, jest ulubieńcem inwestorów zagranicznych, polską siecią marketów, która rozwija się w tempie dorównującemu Biedronce i jest wyśmienicie zarządzana. Polacy pieniądze w dużej mierze przejadają i tak moim zdaniem będzie również w kolejnych latach. Do tego dochodzi niemierzalny element patriotyczny – Dino to jedyny zawodnik, który podejmuje rękawice na rynku zdominowanym przez zagranicznych graczy: Biedronkę, Lidla, Carrefoura i Tesco.

dino inwestowanie

Ambra – jedna z moich ulubionych spółek dywidendowych rozwija się wyśmienicie, a dzięki dodatkowej gotówce w polskich kieszeniach, nadal może solidnie rosnąć. Ambra zyskuje, gdy w polskich koszykach pojawia się coraz lepsze wino i cydr, a już niedługo zacznie intensywnie działać na rynku whisky. Chociaż to dla inwestorów dobry temat do żartów, to nie chodzi o rozpijanie Polaków, a o lepsze alkohole w koszyku zakupowym. Gdy rezygnujemy z wina za 18 zł i decydujemy się na butelkę za 30 zł, naturalnym beneficjentem jest spółka wina sprzedająca.

ambra inwestowanie

KRUK – po problemach całej branży windykacyjnej KRUK zaliczył sporą przecenę. Wydaje się, że będzie tu miała miejsce naturalna kontynuacja procesu zapoczątkowanego przy pierwszym 500+ – poprawę spłat dłużników. Im więcej pieniędzy, tym łatwiej jest nam spłacić zaległe długi, więc tutaj jest wyraźny plus dla KRUKa. Minusem, który ma znaczenie są zmiany prawne w ostatnich latach. Niemniej jednak po wielomiesięcznej przecenie, KRUK wydaje się naturalnym beneficjentem wyborczych obietnic i jest zdrową fundamentalnie spółką.

kruk inwestowanie

Logika podpowiada, że mogą zyskać chociażby CCC czy LPP, ale jest jeszcze kwestia przychodów z innych krajów. Początkujący inwestorzy popełniają często błąd, nie sprawdzając dokładnie jaki udział przychodów mają spółki z działalności w poszczególnych państwach. Może się zatem okazać, że wzrost konsumpcji w Polsce przekłada się mocno na sprzedaż, ale ta spada w innych krajach, które mają większy wpływ na wyniki. Trzeba to po prostu wcześniej dobrze sprawdzić.

Pamiętajcie tylko, że to nie są żadne rekomendacje, a jedynie moje własne przemyślenia – inwestora indywidualnego i blogera, który sam inwestuje na GPW. Analizowaliście już spółki ze swojego portfela pod kątem nadchodzących wyborów? Podzielcie się wnioskami w komentarzach!

Przeczytaj również:

Tomasz Jaroszek – jednoosobowa redakcja Doradca.tv ;)

Podobał Ci się tekst?

Zapisz się na newsletter, otrzymuj powiadomienia bezpośrednio na skrzynkę mailową.