Jak inwestować w zagraniczne akcje?

inwestowanie w zagraniczne akcje

Zagraniczne akcje wydają się nam odległe i drogie, więc często nie dajemy sobie szansy i ograniczamy się jedynie do polskiego parkietu. Chciałbym obalić kilka mitów, pokazać Wam ciekawy instrument i w kolejnych wpisach pokazać 2 strategie inwestycyjne na dłuższy termin.

Inwestowanie w zagraniczne akcje wydaje się trudne. Doskonale rozumiem, nie dość, że samo inwestowanie nie należy do najłatwiejszych zajęć, to jeszcze pojawia się kwestia obcych rynków, innego języka, innych podatków i obcej waluty…

Bez paniki – sposobów jest kilka i wcale nie jest tak strasznie jak się wydaje, jeśli dobierzemy dobre instrumenty i usługi. Lubię polską giełdę, ale to nie oznacza, że zamierzam omijać szerokim łukiem takie spółki jak Facebook, Google czy Amazon. Lubię być nie tylko ich klientem, ale chciałbym też na nich zarabiać ;)

Partner serii o inwestowaniu

Ten wpis i dwa kolejne są zrealizowane przy współpracy z jednym z domów maklerskich, których jestem klientem od lat: X-Trade Brokers. Korzystam z ich nowego rozwiązania, jakim są akcje syntetyczne i pokażę Wam ten sposób w serii wpisów. Linki, które tu znajdziecie są afiliacjami i mierzą Wasze zainteresowanie tym tematem oraz opisywanym produktem.

logo xtb

Ominęła nas hossa

Lubię naszą giełdę i inwestuję na niej od lat, ale trzeba przyznać, że jest to z roku na rok coraz trudniejsze. Spółki Skarbu Państwa to dramat, który ciągnie główny indeks mocno w dół. Ryzyko polityczne drastycznie wzrosło, wcześniej rozwalono cały system OFE, który zburzył zaufanie inwestorów i obniżył płynność… nie wygląda to dobrze i trzeba dobrze szukać i ostrożnie prowadzić transakcje, żeby w miarę spokojnie pomnażać oszczędności.

Nie namawiam nikogo do rezygnacji z polskiego parkietu, ale warto pomyśleć o dywersyfikacji. Pokaźne zyski uciekają nam, gdy omijamy całkowicie zagraniczne akcje! Są też spółki na tyle globalne, że aż szkoda w nie nie zainwestować – niezależnie od tego gdzie są notowane. Zobaczmy małe porównanie: nasz główny indeks i główny indeks z USA i sąsiednich Niemiec.

WIG20 od kryzysu 2008 do dzisiaj:

wykres wig20 doradcatv

S&p500 od kryzysu 2008 do dzisiaj:

sp500 wykres doradcatv

Wykres DAXa od kryzysu 2008 do dzisiaj:

dax wykres doradcatv

Google (a właściwie Alphabet), Facebook, Tesla, Apple, Adidas, Coca-Cola, Amazon, BWM… mógłbym tak długo wymieniać. Większość z tych firm znamy wszyscy, bo to największe spółki na świecie, do których z reguły nie mamy dostępu jako inwestorzy. A możemy mieć. 3 drobne przykłady:

Amazon:

wykres amazona doradcatv

Google:

wykres google doradcatv

Facebook:

wykres facebook doradcatv

Już rozumiecie, dlaczego widzę w tym potencjał zysków? ;)

Jak inwestować w zagraniczne akcje?

Metod jest kilka i oczywiście każda ma plusy i minusy. Wszystko zależy do tego, ile mamy czasu na edukację i inwestowanie, jaką mamy tolerancję na ryzyko, jaką kwotą dysponujemy, itp.

Fundusze inwestycyjne – forma, której zdecydowanie nie lubię, chociaż mam na swoim koncie kilka eksperymentów z inwestowaniem w nie. Instrumenty oparte są z reguły o całe indeksy lub koszyk spółek, mają duże opłaty za zarządzanie i nie jest łatwo umorzyć od ręki jednostki, gdy będą jakieś poważne zawirowania na rynku.

ETF – to ciekawe rozwiązanie, bo instrumenty oddają zachowanie indeksów, sektorów lub nawet całych regionów. Wolę to od funduszy, bo zysków nie zjadają opłaty. Jednak nie pozwalają na inwestowanie w konkretne spółki.

CFD – kontrakt odwzorowujące ruchy instrumentu, który naśladuje. Ma dźwignię i opłaty za utrzymanie pozycji.

Akcje syntetyczne – nietypowe CFD, które oddają akcje 1:1, ale nie mają dźwigni i opłat swapowych (tak jak klasyczne CFD). O nich napiszę w tym tekście dużo dokładniej.

Akcje zagraniczne – normalne papiery wartościowe, kupowane przez konto z dostępem do danego rynku. W zależności od rynku i konta, mogą występować różne opłaty za transakcje i inaczej wygląda kwestia dywidendy w poszczególnych krajach.

Moje rozwiązanie

Kilka domów maklerskich oferuje dostęp do akcji zagranicznych – w formie bezpośredniego zakupu akcji lub kontraktów na akcje. Ja wybrałem do tego typu inwestycji rozwiązanie pośrednie – akcje syntetyczne. Ma je jedynie X-TradeBrokers i są to kontrakty na akcje, ale pozbawione dźwigni finansowej – to jeden z najbardziej innowacyjnych produktów na polskim rynku.

O co chodzi w akcjach syntetycznych?

  • są to nietypowe kontrakty CFD odwzorowujące zachowanie akcji;
  • nie mają dźwigni, jest dokładnie 1:1;
  • nie mają opłat za utrzymanie pozycji (swap);
  • wypłacają ekwiwalent dywidendy;
  • jest ich 1400 z 13 rynków zagranicznych;
  • są na platfomie, którą osobiście lubię (xstation);
  • mają możliwość krótkiej sprzedaży.

Czekałem na taki instrument, bo rozwiązuje wiele problemów. Ryzyko jest niższe niż na CFD, bo nie ma dźwigni. Nie ma więc też opłat za utrzymanie pozycji. Kontrakt wypłaca ekwiwalent dywidendy, który liczy się jako zysk na koncie – to duże ułatwienie podatkowe. Najpierw przetestowałem, teraz mogę je spokojnie pokazać.

Akcje syntetyczne w praktyce pokazałem na nagraniach ze spekulacją na Deutsche Banku, na moim kanale na YouTube.

Moment zakupu akcji i motywację do transakcji znajdziecie tutaj, a zabezpieczenie transakcji i ograniczenie ryzyka tutaj.

Zagraniczne akcje a ryzyko walutowe

W przypadku inwestowania w zagraniczne akcje – właściwie mógłbym powiedzieć, że ryzyko jest takie samo jak dla spółek w Polsce, na GPW – jeśli nie chcesz poświęcić trochę czasu na edukację i pilnowanie swoich inwestycji, to dla własnego bezpieczeństwa zostań przy wzbieraniu najlepszych lokat na rynku.

Jednak dla akcji spółek zagranicznych, przede wszystkim istotne jest ryzyko walutowe. Kupując akcje w USA mamy kurs dolara, w Niemczech w euro, w Wielkiej Brytanii w funcie (szaleństwo na GBP po Brexit). Warto mieć to na uwadze, może zdarzyć się sytuacja, że zagraniczne akcje mogą rosnąć, a nasz portfel maleć przez ryzyko kursowe. Na szczęście działa to w obydwie strony, więc bez paniki.

Jeśli miałbym dodać jeszcze jakieś inne ryzyko, to moim zdaniem ważna jest kwestia dostępu do informacji. Trzeba zacząć czytać zagraniczne media, przeglądać serwisy o innych giełdach i w zasadzie przerzucić się nieco na język angielski. Dla niektórych to może być sporym wyzwaniem, ale jeśli znacie angielski to odkryjecie drugą stronę medalu – kopalnię wiedzy, blogów i serwisów zagranicznych zajmujących się inwestowaniem. USA to raj dla inwestora i wcale nie trzeba się przeprowadzać, żeby z tego skorzystać.

Dywidenda i prawa inwestora

Jako akcjonariusz, ma się np. prawo do udziału w walnym zgromadzeniu. I właściwie tyle. Takie prawo nabywacie kupując bezpośrednio akcje zagranicznych spółek. Tylko pytanie po co, skoro na takie spotkanie trzeba wybrać się za Ocean? ;)

Druga, dużo ważniejsza dla mnie sprawa, to dywidendy, czyli część wypłacanych przez spółki zysków. Spółki płacą dywidendy posiadaczom akcji. Z kolei dla posiadaczy akcji syntetycznych, broker wypłaca ekwiwalent dywidendy i dopisuje zysk do naszego rachunku. Ma to mega fajną przewagę, bo omija nas całkowicie czytanie o zagranicznym prawie podatkowym. Broker ogarnia za nas wszystkie opłaty i finalny zysk dopisuje jako zysk kapitałowy – więc podatek 19 proc.

W różnych krajach inaczej działa prawo do dywidendy i zyski z dywidend mogą być inaczej opodatkowane. W Wielkiej Brytanii, Niemczech i USA wygląda to całkowicie inaczej, więc ekwiwalent dywidendy jest dla mnie idealnym rozwiązaniem – jestem podatkowym leniem i nie chcę rozliczać sam 4 różnych podatków, mając w portfelu akcje z 4 różnych krajów.

Podatki od inwestycji

Każdy inwestor musi rozliczyć się z zysków i strat. W polskich domach maklerskich jest łatwiej, ponieważ dostaniemy PIT-8C, który dajemy księgowej do rozliczenia lub sami to rozliczamy.

Gdybym opisywał bezpośrednie kupowanie akcji na różnych rynkach zagranicznych, to ten akapit byłby dużo dłuższy. W przypadku akcji syntetycznych, wszystko załatwia wystawiany PIT-8C, bo zysk z tych instrumentów będzie tam normalnie wykazany.

Opłaty i prowizje

Samo prowadzenie konta w XTB jest darmowe. Dostęp do akcji syntetycznych zyskujemy od razu przy otwieraniu rachunku, nie potrzeba żadnych dodatkowych wniosków.

Akcje syntetyczne mają tylko prowizję, nie ma opłat za utrzymanie pozycji, tak jak w przypadku klasycznych kontraktów. Większość instrumentów ma prowizję 0,1% wartości transakcji, z zachowaniem prowizji minimalnej (8 euro/funtów/dolarów).

Tutaj znajdziecie dokładną tabelę z opłatami

Niektóre rynki mają swoje dodatkowe opłaty, np. Wielka Brytania. Rozpisane są też dokładnie kwestie dywidend. Tak jak pisałem, formalności są po stronie brokera, jednak w zależności od rynku, opłaty pobierane od dywidendy będą różne. Akcje syntetyczne oddają 1:1 zachowanie normalnych akcji, więc liczbowo wszystko wygląda jak normalna dywidenda. Jest z kolei ułatwienie organizacyjne, bo nic dodatkowo nie musimy sami rozliczać.

Prowizje są ważne w zależności od kwot jakimi inwestujemy. 8 euro to prowizja rzędu ponad 30 zł, więc pomniejszy nasz potencjalny zysk. Przy inwestowaniu mniejszych kwot, trzeba to brać pod uwagę. Tutaj również działa ryzyko kursowe, wysokość prowizji ostatecznie zależy od kursu waluty danego dnia.

Dokładną specyfikację i dostępność instrumentów znajdziecie tutaj

Scenariusz kryzysowy

To jest coś, o czym myślę od dawna. Hossa w USA jest szalona i przez ostatnie lata spółki dały zarobić inwestorom krocie. Właściwie wystarczyło kupić akcje silnych, dużych spółek z rynku amerykańskiego w 2009 roku i można na nich siedzieć do dzisiaj. Jednak każda hossa musi się kiedyś skończyć, a ta pretenduje do miana najdłuższej w historii.

Ja też wierzę, że kiedyś to się wywali i wpadniemy w bessę, ale nie zamierzam ryzykować zgadywania kiedy to się stanie. Miała się wywalić Grecja (3 razy), miał zbankrutować Deutsche Bank (czytam to od 2013 roku), włoskie banki mają problemy (od 2011 roku), bańka na startupach (od 2012 roku)… Mógłbym tak długo wymieniać. Kryzysowych scenariuszy jest dużo, ale hossa trwa nadal.

Jeśli to kiedyś pęknie i zaczniemy bessę, to dostęp do akcji zagranicznych będzie mi bardzo potrzebny. Ostatni kryzys doskonale pokazał, że można kupić bardzo przecenione akcje w związku z paniką i dłużej poczekać na pokaźne zyski.
A jeśli wierzycie w kolejny sektor bankowy, to przypominam, że możecie mieć też krótką sprzedaż, czyli grać na spadek wartości akcji banków z całego świata ;)

Podsumowanie

Akcje syntetyczne to dla mnie sposób na dywersyfikację i narzędzie do budowania portfela spółek zagranicznych. Nadal moim głównym rynkiem jest GPW, ale chcę poszerzać horyzonty i inwestować w biznesy u nas niedostępne. Szukałem opcji, która nie spowoduje dodatkowej pracy przy rozliczeniu podatkowym i syntetyki spełniają ten warunek.

Najłatwiej jest przetestować to narzędzie na koncie DEMO. Jeśli jednak od razu interesuje Cię darmowe konto rzeczywiste z pełną funkcjonalnością, to link do niego znajdziesz tutaj.

W razie pytań, jestem do dyspozycji – XTB również będzie śledzić ten wpis i na pewno odpowie na wszystkie pytania, na które ja nie będę w stanie ;)

Co dalej?

W ramach tego mini-cyklu ukażą się jeszcze co najmniej 2 teksty:

1. Portfel w stylu Warrena Buffeta – spróbujemy przyjrzeć się spółkom, w jakie od dziesięcioleci inwestuje Buffet i pokazać ich obecną sytuację.
2. Portfel VR – to z kolei mój pomysł. Wierzę, że kolejną rewolucją technologiczną po smartfonach będzie technologia wirtualnej rzeczywistości. Pokażę spółki, które są mocne w tej dziedzinie i z których można ułożyć portfel inwestycyjny.

Tomasz Jaroszek – jednoosobowa redakcja Doradca.tv ;)

Podobał Ci się tekst?

Zapisz się na newsletter, otrzymuj powiadomienia bezpośrednio na skrzynkę mailową.


  • zacharskiphoto_com

    hej, odgladalem Twoj film o Duetche Banku, i tez chcialbym sprobowac zainwestowac podobnie, ale na razie na koncie demo. W jaki sposob moglbym kupic akcje syntetyczne na platformie XTB? Dopiero zaczalem interesowac sie inwestowaniem i nie wiem gdzie kliknac. Wszelka pomoc bedzie cenna :)

    • Jak wiesz co chcesz kupić, to sprawdź symbol danej akcji i na XStation z lewej strony masz instrumenty – wpisujesz tam swoją spółkę i akcje syntetyczne mają oznaczenie STK. Pamiętaj tylko jak będziesz cokolwiek kupował, o prowizjach ;) masz je oznaczone pod transakcjami przed zawarciem transakcji, minimum 8 euro/dolarów/funtów

  • Konrad

    Dzień dobry. Ważną rzeczą o której nie wspomniałeś w tekście jest moim zdaniem to, że grając po krótkiej stronie rynku swapy występują, artykuł sugeruje, że za każdym razem są tylko zalety co nie jest do końca prawdą. Podstawa to uwypuklenie wszystkich rzeczy.
    P.S. Przeczytałem twój rozdział w książce „Ryzykować trzeba umieć”. Już myślałem, że nie nadaje się generalnie do niczego ale twój ostatni rozdział utwierdził Mnie aby nie skreślać przed końcem :-) stąd też moja wizyta tutaj. Życzę sukcesów i bezpretensjonalnej prawdy na blogu jak w książce.

    • Dzień dobry! Dziękuję za opinię, bardzo cieszę się, że spodobał się rozdział ;)
      A co krótkiej strony rynku, to celowo w ogóle ją pominąłem, bo pisałem to z myślą o inwestorach budujących portfele, a nie grających na krótko. Chyba faktycznie warto gdzieś to ująć, żeby był pełny obraz sytuacji i później nie było zdziwienia po zawarciu transakcji – dodam jakiś akapit wyjaśniający, dziękuję za uwagę. Pozdrawiam!

  • chocisz

    Mam pytanie co do xtb. Grałem na demo i prowizja w sumie wychodzi 16 dolarów/euro. Czyli jest pobierana w trakcie kupna i sprzedaży??