Akcje zagraniczne w 3 krokach

akcje zagraniczne

Kiedy na polskiej giełdzie mamy po raz kolejny dłuższy czas marazmu i spadków, akcje zagraniczne zaczynają być bardziej kuszące – w końcu w USA nadal trwa hossa, podczas gdy u nas niejedna branża zalicza minima. Mam dla Was ponad 2 godziny nauki, czyli cykl: akcje zagraniczne w 3 krokach.

Akcje zagraniczne stanowią w moim portfelu zdecydowanie mniejszą część niż polskie akcje. Jednak z każdym rokiem zaczynam rozumieć, dlaczego tak wielu profesjonalnych inwestorów ma swoje pieniądze mocno zdywersyfikowane geograficznie. Akcje zagraniczne mają swoje zalety, ale mają też kilka barier, które trzeba przeskoczyć. W tym materiale postaram się popracować właśnie nad tymi barierami.

Akcje zagraniczne w XTB

X-Trade Brokers wprowadził w ostatnich miesiącach do oferty „akcje bez prowizji”. Dom maklerski wprowadził do oferty prawdziwe akcje zagraniczne (wcześniej mieli syntetyki) i nie pobiera prowizji od pierwszych 5 transakcji w miesiącu, do kwoty 30 tysięcy euro. Nieźle, co?

Trzeba przyznać, że oferta na tle konkurencji robi niezłe zamieszanie, bo akcje zagraniczne to drogie instrumenty w polskich domach maklerskich. Tymczasem, jeśli ktoś robi niewiele transakcji i prawdopodobnie buduje portfel na lata, to może handlować właściwie za darmo.

Jak to się XTB opłaca? W finansach nie ma darmowego lunchu. Według mnie dom maklerski zarobi tu na klasycznym cross-selingu, bo klient, którzy przyjdzie z portfelem akcji od czasu do czasu może skorzystać z innego instrumentu i tam zapłaci prowizję. Poza tym szósta transakcja i każda kolejna jest już płatna, więc część klientów przekroczy pulę darmowych transakcji. Z kolei sama oferta jest dobrym „wabikiem” na klienta, który chce mieć akcje zagraniczne w portfelu. Mnie to przekonuje, w szczególności, że nie robię dużo transakcji.

Istotnym atutem XTB jest ich autorska platforma. Jeśli jesteście zwolennikami analizy technicznej, to bez wątpienia docenicie to narzędzie na tle konkurencji, bo z często z niskimi prowizjami idą w parze słabe rozwiązania techniczne lub po prostu brak narzędzi analitycznych. Jeśli potrzebujecie pracy z wykresem, to bez wątpienia tutaj macie solidne wsparci domu maklerskiego.

Dlaczego z marszu zacząłem temat XTB? Dom maklerski poprosił mnie o wykład w ramach swoich spotkań Trading Club i zrobił nam się z tego cały cykl: akcje zagraniczne w 3 krokach. W związku z tym mam dla Was wykład i 3 nagrania na youtube, które tutaj dokładnie omówię.

Akcje zagraniczne – wykład na start

Dla jednych akcje zagraniczne to sposób na budowanie majątku w długim terminie. Dla innych akcje zagraniczne to tylko dywersyfikacja portfela, bo jednak nasza GPW jest jaka jest. Dla jeszcze innych wyjście poza polski parkiet to czysta egzotyka. Doskonale to rozumiem – inwestowanie poza Polską ma swoje zalety i wady. Jak zwykle, strony monety są dwie i sami musimy dobrze oszacować co w naszym przypadku jest ważniejsze.

O tym zrobiłem wykład. Jakie są szanse i wyzwania dla polskiego inwestora, który inwestuje w akcje zagraniczne.

Z jednej strony mamy gigantyczne możliwości inwestycyjne i branże, których w ogóle nie znajdziemy w Polsce, z drugiej strony mamy bariery wejścia, które trzeba przeskoczyć.

Zrobiłem dodatkowe 3 video, które są rozwinięciem wykładu. Poruszyłem 3 tematy, które moim zdaniem pomogą nieco przełamać bariery, o których mówiłem.

  • Strategia, czyli co i po co kupujemy
  • Dywersyfikacja, czyli jak zmniejszać ryzyko
  • Informacje, czyli jak być dobrze poinformowanym inwestorem

Strategia inwestowania w akcje zagraniczne

Inwestor inwestorowi nierówny – ktoś szuka spekulacyjnych wzrostów na akcjach, kto inny poluje na efektywne dywidendowe spółki dzielące się zyskami miesiąc w miesiąc (tak, to nie przejęzyczenie), jeszcze kto inny czeka na swoją okazję na zajęcie krótkiej pozycji. Strategia to podstawa. To ona mówi nam tak naprawdę co wkładamy do portfela, a czego unikamy, kiedy kupujemy, a kiedy sprzedajemy.

W tym video podpowiadam kilka prostych założeń inwestycyjnych, od których można zacząć. Akcje zagraniczne na rachunku maklerskim są fajne, jeśli wiadomo po co je kupujemy ;)

Oczywiście na początku przygody z akcjami zagranicznymi, nikt nie broni nam kupić akcji dywidendowych, napompowanych technologicznych będących przy historycznych szczytach i dodać do tego eksperymentalnie REIT-y.

Jednak posiadanie strategii ułatwia życie i klaruje się też kwestia podatkowa.

Akcje zagraniczne a dywersyfikacja

Na pewno milion razy słyszeliście w ustach bankierów, doradców i maklerów słowo „dywersyfikacja”. Tylko jak to działa w praktyce? Teoretycznie już samo kupowanie akcji zagranicznych w sytuacji, gdy ma się akcje na rodzimej GPW jest dywersyfikacją, ale postanowiłem rozwinąć ten temat żeby pokazać nieco szerzej interpretacje tego słowa.

Skąd brać informacje o zagranicznych rynkach?

To moim zdaniem jedno z największych wyzwań, gdy chcemy trzymać w portfelu akcje zagraniczne. Polskie media nie mają pokrycia spółek z amerykańskiej giełdy, więc w praktyce czytamy wyrywkowe informacje na biznesowych portalach, gdy faktycznie stanie się coś o znaczeniu międzynarodowym. Mamy też informacje na temat spółek znanych polskiemu inwestorowi, ale ze względu na samą usługę. Przykładowo, Facebook czy Netflix to nośne tematy, ale już Wells Fargo czy Bank of America dużo mniej, bo ich po prostu w Polsce nie ma.

Główne miejsca, gdzie warto szukać informacji o oczywiście strony samych spółek, a dokładnie przygotowane zakładki z relacjami inwestorskimi. Do tego mamy narzędzia, media, blogi i serwisy dla inwestorów. O raportach bankowych i rekomendacjach już tu nie wspominałem, bo znowu – jest tego za dużo na jeden materiał.

W USA jest coś, czego nie ma jeszcze w takiej skali w Polsce – płatne kluby inwestycyjne, newslettery, programy inwestycyjne, subskrypcje – naprawdę w USA znajdziecie masę usług, które można kupić w abonamencie miesięcznym bądź rocznym.

Wybrane i omówione w nagraniu media i narzędzia:

Niespodzianka od… Ministerstwa Finansów!

Znalazłem kilka miesięcy temu rewelacyjny pdf… na stronach Ministerstwa Finansów. Kompendium wiedzy po polsku i po angielsku, z zakresu finansów, które pomoże w przedzieraniu się przez finansowe pojęcia. Fascynuje mnie to, że naprawdę wartościowe rzeczy są pochowane na stronach urzędów i ministerstw tak głęboko, że z reguły znajduje się je przypadkiem. Serio, to nie pierwszy raz jak tak mam ;)

Tutaj macie link do kompendium, warto powoli uczyć się różnych pojęć i zaglądać do niego, gdy trafi się na coś niezrozumiałego w trakcie uczenia się o akcjach zagranicznych. Na pewno przyda się przy raportach finansowych.

Akcje zagraniczne i podatki od zysków

Wszyscy wiemy, że jeśli zarobimy na czymkolwiek, to urząd skarbowy już zaciera ręce, bo trzeba od tego zapłacić podatek. Nie inaczej jest z kupowaniem akcji zagranicznych. Dopóki w polskim domu maklerskim kupujemy taniej akcje i sprzedajemy drożej, nie ma żadnego problemu. Interesuje nas tylko zysk z transakcji, więc płacimy normalnie polski podatek i mamy czarno na białym wszystko napisane w PIT otrzymywanym raz do roku od domu maklerskiego.

Komplikuje się kwestia z dywidendami z zagranicy. Są one objęte są w Polsce zryczałtowanym podatkiem 19 proc., ale można odliczyć kwotę równą podatkowi zapłaconemu za granicą, jednak odliczenie nie może przekroczyć kwoty polskiego podatku. Kwotę zryczałtowanego podatku od zagranicznej dywidendy i kwotę podatku zapłaconego od niej za granicą trzeba wykazać w zeznaniu rocznym.

Prosty przykład, pobierany jest podatek 30 proc. od dywidendy, pobiera go dom maklerski, więc nic nie płacę w Polsce (podatek w USA jest wyższy niż nasz 19 proc.). To łatwizna.

Drugi wariant jest nieco trudniejszy. Pobierany jest podatek 15 proc. (w USA są różne podatki od dywidend), więc jest od mniejszy niż podatek do zapłacenia w Polsce. Tu muszę zapłacić 19 proc., ale odliczam to, co już pobrał mi dom maklerski. W ten sposób realnie do zapłacenia w rozliczeniu mam 4 proc.

Co do zasady, jeżeli pobrany podatek od dywidend za granicą jest wyższy od naszego zryczałtowanego, to wtedy nie musimy dopłacać żadnej kwoty. Jeśli pobrany podatek za granicą jest niższy od naszego zryczałtowanego, to różnicę my dopłacamy.

Problematycznie zaczyna się robić, kiedy mamy naprawdę duży portfel ze spółkami z różnych krajów. Wtedy nie dość, że mamy przewalutowania w kilku walutach, to jeszcze różne podatki. Im bardziej zaawansowany jest inwestor, tym bardziej wskazane są konsultacje z biurem księgowym.

Warto dokładnie sprawdzić jaki model kupowania akcji ma Wasz dom maklerski, bo nie wszędzie będzie można łatwo wykorzystać umowy unikania podwójnego opodatkowania ze względu na interpretacje urzędu podatkowego w USA.

Przekonałem Was?

Moim zdaniem zawsze jest dobry czas, żeby zacząć się uczyć. Może nie od razu pakować w akcje zagraniczne oszczędności życia, ale na pewno warto zrozumieć jak to działa na tyle dobrze, żeby móc to wykorzystać, gdy będą sprzyjające okoliczności.

W momencie publikacji tego cyklu, amerykański rynek jest bardzo drogo wyceniany, znowu zbliżamy się do historycznych szczytów. Jeśli chce się kupić jakieś spółki taniej, to w wielu przypadkach trzeba uzbroić się w cierpliwość. Jeśli jednak strategia zakłada budowanie portfela dywidendowego, to zawsze jest dobry moment żeby zacząć go budować. Tu wycena ma nieco mniejsze znaczenie.

W każdym razie, mam nadzieję, że nieco pomogłem na starcie i zapraszam do zaglądania tu częściej ;)

Tomasz Jaroszek – jednoosobowa redakcja Doradca.tv ;)

Podobał Ci się tekst?

Zapisz się na newsletter, otrzymuj powiadomienia bezpośrednio na skrzynkę mailową.