Moje finansowe sukcesy i porażki 2016 roku

Moje finansowe sukcesy i porażki 2016 roku

Czas na małe podsumowanie, głównie z myślą o inwestorach. Nie publikowałem żadnych wyników publicznie oprócz nagranej jednej spekulacji, więc warto trochę przybliżyć jak działam, jak zarabiam, a jak inwestuję.

Wydaje mi się, że w prowadzeniu bloga kluczowa jest szczerość, więc chciałbym żebyście lepiej poznali szerszy kontekst mojej działalności. Sam wpadam czasem w pułapkę interpretowania danych bez szerszego kontekstu, a to absolutna podstawa. Bez szerszego obrazu można bardzo łatwo wpaść w pułapkę myślenia, że np. coś przychodzi łatwo albo ktoś nas w ten sposób oszukuje. Zacznijmy więc od tła dla tego wpisu.`

Z poprzedniego wpisu wiecie jaki był mój poprzedni rok pod względem twórczości na blogu i w życiu osobistym, powiedzmy teraz nieco o finansach. Rok 2016 był dla mnie finansowo dobry, ale jeśli zestawię go z 2015 rokiem – to mój portfel podniósł się niczym feniks z popiołów ;)

Podnoszenie się po 2015 roku

Dla każdego, kto nie śledzi mojej działalności bardzo na bieżąco – rok 2016 był dla mnie rokiem podnoszenia się po 2015 roku, w którym postanowiłem prowadzić 2 firmy jednocześnie, czyli swoją działalność związaną z blogowaniem i konsultacjami oraz dodatkowo spółkę zajmującą się marketingiem dla małych firm. Po roku zdecydowałem się wyjść z tego biznesu, bo pochłaniał on nieproporcjonalnie dużo mojego czasu i energii. Powiem wprost – po roku znienawidziłem pracę we własnej firmie.

2016 rok zacząłem od zamykania spraw z poprzedniego roku i odbudowywania modelu biznesowego mojej działalności i bloga. Po roku przerwy wróciłem też na rynek kapitałowy, bo w 2015 roku byłem przez większość czasu obserwatorem giełdy i realnych transakcji zawarłem dosłownie kilka. Większość kapitału zaangażowałem w nową firmę (i poduszkę finansową).

Firmowo rok zamknąłem z 3-krotnie wyższymi przychodami niż w 2015 roku, ale to jest trochę ta pułapka szerszego kontekstu. Gdybym nie dodał, że 2015 rok miałem fatalny, to moglibyście pomyśleć, że zrobiłem 300% większe przychody w bliżej niewyjaśnionych okolicznościach. A ja po prostu wycofałem się z jednej firmy i skupiłem całkowicie na swojej działalności. Efekt skupienia przyniósł pieniądze, tylko tyle i aż tyle.

Porażkę biznesową z 2015 roku opiszę Wam w kiedyś w odrębnym cyklu. Nauczyłem się dużo więcej z tej porażki niż z większości sukcesów – to bardzo praktyczna lekcja, dzięki której nabrałem pokory do biznesu i zrozumiałem na sobie powiedzenie Warrena Buffeta:

Zasada nr 1: Nie trać pieniędzy. Zasada nr 2: Patrz zasada nr 1.

A to wersja video podsumowania

Moje inwestycje 2016:

Spekulacja na Deutsche Bank i nie tylko

Akurat nagrywałem ją, więc jest o tym w sumie więcej materiałów i stali widzowie wiedzą o co chodzi. Kupiłem w czasie ekstremalnej paniki w mediach, później tylko przesuwałem stop-lossa. Była to spekulacja edukacyjna na małej kwocie, więc jarać się mogę głównie wynikiem procentowym – wynosi on już ok. 70 proc. i rośnie. Dogram trzeci odcinek spekulacji i zobaczycie cały proces. Nie jest to sport dla totalnie początkujących, ale warto się uczyć, żeby później móc uzupełniać portfel o takie złote strzały.

Podobne numery zrobiłem w Polsce na XTB, Inspost, Energa i Getin Noble. Udało się kilka proc. na XTB i Inpost, kilkanaście na Enerdze i zaliczyłem wtopę na Getin Noble. Pod koniec roku miałem tam minus 30 proc., teraz wygląda to już dużo lepiej i zastanawiam się nawet nad zwiększeniem pozycji.

Silni gracze i błyskotki

Najlepszym wynikiem w portfelu mogły się poszczycić CDProjekt, 11 bit Studios i Briju. Miałem też w portfelu ładnie kupione PZU, niemrawy Livechat, ciekawe: Trakcja i Novita.

Nadal bardzo istotny jest dla mnie trend i wolę grać z nim niż przeciwko niemu. Dobre spółki w silnych trendach wzrostowych, kupione w dobrym momencie dały zarobić najwięcej. Druga strategia to szukanie mocno przecenionych spółek, które szykują się do wybicia po konsolidacji na dnie. PZU i Energa to najlepsze przykłady z 2016 roku – w obydwu przypadkach poszło elegancko.

Starałem się przez większość czasu unikać spółek obarczonych większym ryzykiem politycznym – długo omijałem sektor bankowy i energetyczny. Paliwowego dalej nie dotykam, podobnie branża hipermarketów, które były straszone rozmaitymi wariantami podatku handlowego.

Dla mnie w 2016 roku ewidentnie dyskontowano duże ryzyko związane ze zmianą władzy po 8 latach. Nadal na parkiecie nie ma dużo inwestorów zagranicznych, więc potencjał do dużych wzrostów jest dla mnie spory.

Spółki z mojego portfela na koniec 2016 roku:

  • 11bit Studios
  • Trakcja
  • PZU
  • Novita
  • Livechat
  • Briju
  • CDProjekt
  • Energa
  • Inpost
  • Getin Noble

Nie dokumentowałem oddzielnie zamykanych mniejszych transakcji, takich jak np. debiut XTB, a później spekulacja na dołku. Kupowałem i sprzedawałem kilkukrotnie również KGHM. Ostatecznie rok kończyłem z wymienionymi spółkami powyżej w portfelu.

Złapałem nóż Leszka Czarneckiego

Getin Noble to moja porażka roku. Akcje zakończyły rok z 30-procentową stratą. Nie była to wielka spekulacja, bo dosłownie za kilkaset złotych, ale była na pewno najbardziej nietrafiona. 3 stycznia akcje urosły o 10 proc., co daje mi nadzieję, że może coś z tego wyjdzie, tylko czas zakupu był zbyt wczesny, ale o tym w innych aktualizacjach.

Kiedy próbuje łapać spółki w dołkach (mocno spekulacyjnie, bez wyraźnego potwierdzenia zmiany trendu), to inwestuję małe kwoty, które później zwiększam, jeśli ruch się potwierdzi.

Sektor bankowy wyraźnie ulega odbiciu, ale interes Leszka Czarneckiego ma poważne problemy – Getin Noble nie radzi sobie dobrze, Open Finance boi się nowych ustaw zakazujących pośrednictwa, a w tle cały czas są jeszcze kredyty frankowe i polisolokaty. W obydwu przypadkach Getin był zawsze agresywnym graczem i dużo na tym zarabiał, ale teraz płaci za to ryzyko.

Polski portfel dał zarobić niecałe 20 proc., z czego jestem bardzo zadowolony. Muszę trochę ostudzić chciwość, bo skłaniam się ku hossie w 2017 roku, ale moje poglądy nie mogą przysłonić realiów rynku. Jeśli się mylę, to muszę szybko reagować.

Najtrudniejsza pozycja jest gotówkowa

W dwóch sytuacjach powstrzymałem się od zaczepiania giełdy i forexu, a korciło mnie niesamowicie.

Oczywiście chodzi o Brexit i wybory prezydenckie w USA. W obydwu sytuacjach moje przewidywania były kompletnie nietrafione, chociaż z różnych powodów. Nie sądziłem, że zarówno Brytyjczycy, jak i Amerykanie są tak skłonni do radykalnej zmiany polityki. Być może to też kwestia znajomości realiów wewnątrz kraju. W Polsce nie miałem wątpliwości, ze PiS wygra wybory z bardzo dużą przewagą, a moja ocena nie wynikała jedynie z doniesień mediów i sondaży.

Inwestorzy mawiają, że pozycja gotówkowa jest najtrudniejsza. A często o to chodzi żeby wyczekać, kupić w dobrym momencie i sprzedać w dobrym momencie. Tu jest deal! I po latach nauki, w 2016 roku udało się! Nie ryzykowałem dużo, często siedziałem na gotówce gdy coś się działo na rynku. I nic w tym trudnym czasie nie straciłem. Uważam to za ogromny sukces i przejaw dojrzałości jako inwestora. Serio, kiedyś bym agresywnie kombinował jak tu szybko zarobić, a już wiem, że to wymaga ogromnego doświadczenia i wcześniejszego przygotowania.

Gotówka, waluty, bitcoiny

Mam drobną kwotę w bitcoinach, przespałem dobry moment na zakup i teraz mogę jedynie polować na korekty. Wydaje mi się, że wytrawni gracze zarobią na tym instrumencie majątek, a początkujący majątek stracą. To bardzo spekulacyjny instrument, niezależnie od samej idei kryptowalut.

Z walut obcych moja ulubiona to… rubel. Mam rubla od kilku miesięcy i będę powiększał ten portfel. Nie jest to żadna pozycja na forexie, to nic innego jak pieniądze trzymane bezpośrednio w obcej walucie, bez żadnej dźwigni. Rosyjska waluta jest bardzo niedowartościowana, a 2016 rok jest moim zdaniem jednym wielkim zwycięstwem Rosji na arenie międzynarodowej. Zainteresowanym dodam, że w Rosji mamy już regularną hossę.

Przymierzałem się do przecenionego po Brexicie funta, ale ostatecznie się nie zdecydowałem, więc nie ma o czym gadać. Omijam dolara i euro, bo są tak wysoko, że ten pociąg już dawno odjechał.

Co przyniesie 2017 rok?

Oczywiście, że nie wiem ;) Przecież wiecie jaka jest moja opinia na temat prognoz… Wiem jedynie, że 2017 rok będzie niesamowicie ciekawy. Za sterami USA będzie Donald Trump, ogłoszą szczegóły dotyczące procedury opuszczenia Unii Europejskiej przez Wielką Brytanię, zaczynamy od historycznych szczytów na giełdzie w USA, rośnie bitcoinowe szaleństwo, bardzo obiecująco wygląda polski parkiet… Można będzie dużo zarobić i jeszcze więcej stracić.

Jeśli chcecie być na bieżąco z moimi video oraz tekstami na temat inwestowania i finansów, to zachęcam do zapisania się na newsletter. W ten sposób macie pewność, że nic Was nie ominie. Mam kilka pomysłów na edukację poprzez YouTube, ale to będzie wielkie wyzwanie i wszelkie uwagi mile widziane. Liczę na Waszą pomoc, bo to praca zespołowa – bez Was to się nie uda!

A jak Wam się udał 2016 rok na rynkach? Zapraszam do dyskusji w komentarzach, jestem ciekaw jakie spółki/waluty/surowce mieliście w portfelach ;)

Tomasz Jaroszek – jednoosobowa redakcja Doradca.tv ;)

Podobał Ci się tekst?

Zapisz się na newsletter, otrzymuj powiadomienia bezpośrednio na skrzynkę mailową.


  • Andrew

    Czy kupiłeś bitcoin czy nie to mniejsza o to – ale adres (rachunek) bitcoin przynajmniej masz? ;)