Ile dni do wakacji? Też zadawałem to pytanie

ile dni do wakacji

Szkoła często nie zachęca do nauki i nie inspiruje do rozwoju. Niestety. Sprawdzasz ile dni do wakacji już we wrześniu? Może czas nabrać innej perspektywy. Mam 28 29 lat i doskonale pamiętam te problemy.

Złośliwi mówią, że 1 września jako początek roku szkolnego i zarazem początek największej wojny w historii ludzkości to nie przypadek, tylko złośliwa symbolika ;) Wiem, że szkoła to dla wielu trudny czas, a czytanie tekstu prawie 30-letniego blogera nie zmieni Twojego życia, ale może dzięki moim doświadczeniom, spojrzysz nieco inaczej na kilka rzeczy.

Wracam często w tekstach wspomnieniami do szkoły, bo to czas, który mnie mocno ukształtował. I wcale nie było różowo, bo różnica pomiędzy gimnazjum a liceum była dla mnie przejściem z Gwiazdy Śmierci do Akademii Jedi. Serio. Zmieniła się perspektywa, zmienili się ludzie, wartości. Zrozumiałem, że może być inaczej – liceum było moim miejscem, które dało mi niebywale dużo. Ale wcześnie bywało naprawdę ciężko.

Być może jesteś dokładnie w tym miejscu i ten tekst nieco Ci pomoże.

Ile dni do wakacji

W gimnazjum sprawdzałem często ile dni wakacji. Oj naprawdę często. Byłem jednym z tych, którzy uwielbiali książki, mieli dobre oceny, byli wybierani jako ostatni do drużyny na WF-ie i nie prowadzili bujnego życia towarzyskiego. To były dla mnie trudne lata, bo zakładałem, że tak już musi być. Jak ryba całe życie pływa w akwarium, to nie zakłada, że poza nim jest cokolwiek innego (wiem, brzmi trochę coachingowo, ale coś w tym jest).

W liceum mój świat stanął na głowie, bo zmieniłem akwarium. Już nigdy więcej nie sprawdzałem ile dni do wakacji. Z przyjaciółmi z tamtych czasów nie urwał mi się kontakt, wręcz przeciwnie. Ci ludzie to dzisiaj moja druga rodzina. Nabrałem wtedy przekonania, że najwięcej zależy ode mnie – nie od warunków zewnętrznych, chociaż oczywiście to teza do dyskusji.

Myślenie w kategorii „ile dni do wakacji” jest niebezpieczne w długim terminie.

Ile dni do urlopu

„Ile dni do wakacji” zmienia się z czasem na „ile dni do urlopu”. Pracę zaczynamy traktować jako przykry obowiązek, który daje nam pieniądze na życie. W dłuższym terminie doprowadza to do wypalenia i robi z człowieka trochę zombie. Nie czujesz tego na początku, bo tłumaczysz sobie, że to był trudny miesiąc czy kwartał. No i wymagający projekt albo męczący szef. Byle do urlopu.

Zacząłem pracę wcześnie. Po kilku miesiącach na studiach już wiedziałem, że nie tędy droga i sam uniwerek nie da mi nic więcej niż papier, z którego rodzice będą dumni. W ten sposób w wieku 25 lat miałem już ponad 5 lat doświadczenia w zawodzie, naprawdę dobrą pracę w korporacji i ogrom możliwości przed sobą. I pod koniec tego okresu odliczałem. Dokładnie tak jak odliczałem ile dni do wakacji…

Ile dni do weekendu

„Ile dni do wakacji” przybliża Cię również do „ile dni do weekendu”. Wtedy jest już naprawdę źle, bo proporcja jest okrutna. Popatrz:

5 dni w tygodniu robisz coś, czego nie lubisz.

2 dni odpoczywasz po paskudnym tygodniu i próbujesz zebrać siły przed poniedziałkiem, który traktujesz jak zło konieczne.

W zasadzie już w niedzielę czujesz się źle i odliczasz godziny do końca weekendu.

I tutaj mówimy czasem o dekadach. Znam ludzi, którzy nienawidzą tego co robią od wielu lat, ale mają kredyt i rodzinę, więc przeżywają absolutny paraliż decyzyjny. Wolą poświęcić swoje szczęście na rzecz bezpieczeństwa rodziny i słowo „stabilizacja” staje się dla nich słowem przeklętym.

No dobra, ale co z tego?

Szkoła kiedyś się skończy. To wbrew pozorom dosyć krótki epizod w Twoim życiu. Załóżmy, że jesteś mężczyzną, czyli średnia długość życia to w Polsce statystycznie 73 lata.

Podstawówka, gimnazjum i liceum to razem 12 lat. Czyli 16 proc. Twojego życia.

Zastanów się kiedy to czytasz. Jeśli dopiero zaczynasz liceum, to najbliższe 3 lata to 4 proc. Twojego życia. Wcale nie tak dużo. (kobiety mają średnią życia prawie 82, więc statystycznie jest jeszcze lepiej).

Twoje życie zmieni się jeszcze wiele razy, nawet jeśli teraz myślisz, że już zawsze będzie ciężko.

Jako uczeń, już teraz możesz zrobić coś dla swojej przyszłości, zamiast sprawdzać ile dni do wakacji. Mówię to z doświadczenia, bo kilka punktów mi się udało zacząć jako nastolatek, a kilka dopisałem dzisiaj – bo żałuję, że tego nie robiłem.

Mam dla Ciebie kilka propozycji, za które podziękujesz mi dopiero kilka lat po ich wdrożeniu.

Zamiast odliczać:

1. Ucz się angielskiego. Nie gramatyki i wiedzy na poziomie konkursów dla anglistów, tylko angielskiego praktycznego – tak żeby komunikować się w tym języku i jak najwięcej rozumieć. To otworzy Ci drogę do wiedzy z całego świata, a na rynku pracy język angielski będzie dla Ciebie nr 1.

2. Ucz się dowolnej umiejętności, jaka Cię pasjonuje. Punkt 1 otwiera drzwi do całego świata. Możesz uczyć się programować na internetowym kursie Google czy Microsoft. Tysiące kursów czekają na Ciebie, pod warunkiem, że znasz angielski. I są za darmo.

3. Czytaj, oglądaj, sprawdzaj, naucz się wyrabiać własne zdanie. Skończyłem dziennikarstwo i płakać mi się chce jak widzę, w którą stronę poszły nasze media. Masz białe albo czarne, 2 różne wizje tego samego świata. I z reguły obie są przekłamane i upolitycznione. Sprawdzaj, czytaj wiele źródeł, wyrabiaj sobie opinię. Im szybciej nauczysz się analizować fakty, tym szybciej przestaniesz „łykać” gotowe teorie, które podsuwają Ci media.

4. Nie uciekaj od finansów. Wiem, że to może być nudne w tym wieku i jak się ma do dyspozycji kieszonkowe, ale w dorosłym życiu…. Może się zdarzyć, że to Ty kiedyś będziesz pomagać finansowo rodzicom. Warto mieć podstawową wiedzę na ten temat. Starsze pokolenia nie uczono finansów czy przedsiębiorczości, a temat pieniędzy to w polskim domu temat tabu. (miałem szczęście, że coś tam o finansach rozmawialiśmy, w szczególności tato mnie dużo nauczył)

5. Skup się na przyjaźni. W długim terminie to przyjaciele będą najważniejszym, co zostanie Ci ze szkolnych lat. Zapomnisz o ocenach egzaminach, klasówkach… ale sąsiad lub sąsiadka ze szkolnej ławki może być kiedyś świadkiem/świadkową na Twoim ślubie ;)

Przejmowałem się kiedyś takimi mało znaczącym rzeczami, że aż mi dzisiaj głupio. I nie wierzyłem jak ktoś mówił, że kiedyś nabiorę do tego dystansu. Widocznie tak musi być, że nie wierzymy w to, co mówią nam starsi, dopóki sami nie dotrzemy do ich wieku.

Nie myśl ile dni do wakacji. Myśl co w tym czasie możesz zrobić, żeby za kilka lat Twoja praca zaprocentowała ;) Zbieraj doświadczenie, wspomnienia i umiejętności. Nie oceny i opinie innych. Z tego co najwyżej zostają kompleksy, z których długo się wyłazi.

PS. Pisząc ten tekst próbowałem sobie przypomnieć chociaż tematy z matury, jakikolwiek jeden temat żeby użyć go w tekście. I nic, totalnie nic nie pamiętam! I wiesz co? W dorosłym życiu to nie będzie miało znaczenia ;)

Tomasz Jaroszek – jednoosobowa redakcja Doradca.tv ;)

Podobał Ci się tekst?

Zapisz się na newsletter, otrzymuj powiadomienia bezpośrednio na skrzynkę mailową.