Ubezpieczenia komunikacyjne: co warto wiedzieć o tych polisach?

ubezpieczenia komunikacyjne

Ubezpieczenia komunikacyjne to szerokie pojęcie. Chociaż większość z nas kojarzy głównie OC albo bierze w ciemno pakiety oferowane przez agentów, to jednak warto wiedzieć jak takie ubezpieczenia działają i w czym faktycznie mają nam pomóc. Spróbujmy to rozłożyć na czynniki pierwsze.

W poprzednim tekście o ubezpieczeniach skupiałem się na samym przeznaczeniu polis ubezpieczeniowych i podstawowych zasadach korzystania z tych produktów. Wydaje mi się, że jak już mamy podstawy za sobą, to można powolutku przejść do konkretniejszych kategorii.

Dzisiaj na warsztat wezmę ubezpieczenia komunikacyjne, czyli takie, które dotyczą pojazdów. Pokażę Wam podstawy, które pomogą w zrozumieniu o co tak naprawdę chodzi w konkretnej polisie. Firmy często starają nam się sprzedać całe pakiety produktów, sugerując, że to zwiększy nasze bezpieczeństwo i będzie zarazem opłacalne. Jak to w finansach: czasem mają rację, a czasem nie. Jednak żeby to stwierdzić, trzeba najpierw zrozumieć kilka zależności w tym pogmatwanym świecie ubezpieczeń ;)

Po co nam ubezpieczenia komunikacyjne?

Pamiętacie jak w poprzednim tekście pisałem, że warto dobierać polisy ubezpieczeniowe do potrzeb? Moim zdaniem szukanie za wszelką cenę uniwersalnych rozwiązań nie prowadzi do niczego, bo każdy z nas ma inny… wiek, tryb życia, posiadany majątek itp., a co za tym idzie – inne potrzeby i oczekiwania. Ta zasada absolutnie obowiązuje w przypadku ubezpieczeń komunikacyjnych.

Na początek spróbujcie odpowiedzieć sobie na kilka podstawowych pytań. Odpowiedzi pomogą w ustaleniu potrzeb i w dobrze produktów ubezpieczeniowych.

  • Do czego używasz auta?

Jeździsz nim do pracy i z powrotem? Wybierasz się na weekendowe wycieczki, a w tygodniu wolisz komunikację miejską? Jeździsz tylko po zakupy? A może spędzasz dużo czasu w aucie, bo jest elementem Twojej pracy? Jeździsz nim tylko w Polsce?

Niby proste, ale to uświadamia nam jak często korzystamy z samochodu i jak odczuwalny jest dla nas jego brak. To znacząco wpływa na dobór produktów, bo określa tak naprawdę nasze wymagania.

  • Jakie masz auto?

Inaczej patrzy się na ubezpieczenie 20-letniego i ledwie żywego auta a inaczej na nową furę, która dopiero co wyjechała z salonu.

  • Czy możesz funkcjonować bez auta?

Buchnęli Ci samochód. Co robisz? Masz odłożone pieniądze na drugi? A może w ogóle Cię to nie rusza, bo Twój samochód jest wart mniej niż telefon (w dzisiejszych czasach to wcale nie jest abstrakcyjny przykład…)?

  • Ubezpieczając się, myślisz o sobie czy też rodzinie?

Jeśli jesteś jedyną osobą, która utrzymuje gospodarstwo domowe, to zmienia to mocno warunki gry, doczytasz o tym w akapicie o NNW.

Już rozumiecie dlaczego tak bardzo zwracam uwagę na indywidualne dopasowanie produktów? Przecież każda odpowiedź na jedno z tych pytań zmienia całkowicie sytuację ubezpieczonego lub cenę potencjalnych produktów. Takie pytania mają nam pomóc w zidentyfikowaniu potrzeb. Wszystko Wam się poukłada w głowie jak doczytacie jakie są ubezpieczenia komunikacyjne i czemu służą.

Ubezpieczenia obowiązkowe i dobrowolne

Jeden bardzo prosty podział powinniśmy znać – ubezpieczenia komunikacyjne dzielą się na obowiązkowe i dobrowolne. Musimy mieć OC (odpowiedzialność cywilna), resztę ubezpieczeń co najwyżej możemy mieć. No i za brak OC możemy zostać dodatkowo ukarani (w 2017 roku kary wynoszą od 800 lub 1200 złotych do maksymalnie 4 lub 6 tys. złotych w zależności od pojazdu).

Pewnie dla doświadczonych kierowców to tak oczywista wiadomość, że nie ma sensu jej powtarzać, ale jak ktoś nie orientuje się w temacie, ma swoje pierwsze auto i biegnie od razu do agenta ubezpieczeniowego… sami rozumiecie. Podejrzewam, że jest sporo ludzi, którzy kupują pakiety ubezpieczeń dla świętego spokoju, bez większego zgłębiania się w temat co jest obowiązkowe, a co dobrowolne, i co za tym idzie – co jest im w ogóle potrzebne, a co nie.

Fakt, że coś jest dobrowolne, nie oznacza do razu, że jest nieopłacalne. Wręcz przeciwnie – często to właśnie dobrowolne ubezpieczenia mogą uratować nas i naszych bliskich. Oczywiście pod warunkiem, że ubezpieczenia komunikacyjne dobrane są do naszych potrzeb.

Jakie mamy ubezpieczenia komunikacyjne?

Mamy 2 podstawowe ubezpieczenia komunikacyjne, z czego jak już ustaliliśmy, jedno jest obowiązkowe:

  • OC (odpowiedzialność cywilna)
  • AC (auto-casco)

Dodatkowo warto rozszerzyć zakres ochrony o ubezpieczenia i warianty:

  • NNW kierowcy i pasażerów (następstwa nieszczęśliwych wypadków)
  • Assistance rzadko występuje osobno, zazwyczaj jest to część AC.

Omówmy po kolei o co chodzi w każdym z nich.

Ubezpieczenie OC

OC jest obowiązkowym ubezpieczeniem od tzw. odpowiedzialności cywilnej. Chroni ono kierowcę ubezpieczonego pojazdu w sytuacji, gdy doprowadzi on do zdarzenia drogowego, a w konsekwencji do powstania szkód majątkowych czy osobowych. Dzięki OC nie będziemy musieli z własnej kieszeni pokrywać kosztów leczenia osób poszkodowanych lub naprawy aut w wypadku spowodowanym z naszej winy. OC jest obowiązkowe dla wszystkich pojazdów poruszających się na polskich drogach.

W OC tzw. suma gwarancyjna jest stała i regulowana ustawowo – stanowi ona ograniczenie obligatoryjnej odpowiedzialności ubezpieczyciela. Na szczęście jest ona naprawdę duża i dla wszystkich taka sama – powyżej 1 mln euro na szkody majątkowe oraz powyżej 6 mln euro na szkody osobowe.

OC chroni nasze finanse pośrednio. Spójrzmy na przykład:

Jadę autem i spowodowałem wypadek. Ewidentnie moja wina, rozwaliłem sobie solidnie auto, drugi samochód też pokiereszowany, a jego kierowca złamał rękę. OC opłaci koszty naprawy samochodu poszkodowanego oraz jego leczenie i rehabilitację. Nie pokryje jednak kosztów naprawy mojego auta.

To teraz wyobraźmy sobie sytuację, kiedy nie mam OC. Wykładam pieniądze z własnej kieszeni, bo poszkodowany nie może ściągnąć nic z mojej polisy. A jeśli stuknąłem sportowe auto za milion złotych? Użyjcie wyobraźni, a zrozumiecie jakie konsekwencje niesie ze sobą brak OC. W skrajnych sytuacjach może skończyć się dla nas bankructwem.

Wskazówka:

Jeśli OC jest obowiązkowe i oferty nie różnią się parametrami, to warto szukać po prostu najtańszego OC.

Tutaj ogromne zastosowanie mają porównywarki takie jak mfind.pl, partner tego cyklu edukacyjnego.

Warto wiedzieć:

Polisa AC

AC, czyli auto casco to drogie ubezpieczenie na tle pozostałych, ale zwróci się bardzo szybko, jeśli jeździmy nowym i drogim autem. AC to opcjonalne ubezpieczenie pojazdu – wypadek, pożar, powódź czy kradzież – między innymi przed tym ma nas chronić AC.

Wróćmy na chwilę do wyżej wymienionego przykładu, w którym spowodowałem wypadek i OC pokryło naprawdę auta, w które uderzyłem i leczenie poszkodowanego kierowcy. W tej sytuacji z AC mógłbym pokryć koszty naprawy swojego auta. Zestaw OC + AC chroni w takim układzie kompleksowo. Gdzie w takim razie jest haczyk?

AC jest super, gdy mamy nowe i droższe auto. W takiej sytuacji to ubezpieczenie zwróci nam się przy pierwszej stłuczce. Jednak jeśli jeździmy rozklekotanym, starym samochodem, którego wartość jest naprawdę bardzo niska… czasem szkoda ładować pieniądze w takie ubezpieczenie, lepiej odkładać regularnie na nowy samochód.

W zasadzie gdybym miał najprościej wytłumaczyć kiedy warto kupić AC, powiedziałbym, że trzeba odpowiedzieć sobie na pytanie: czy mam odłożone pieniądze na nowe auto, jeśli np. ktoś ukradnie mój obecny samochód?
W 2016 roku skradziono w Polsce 13,5 tys. samochodów. Złodzieje wybierają najczęściej w miarę nowe auta (2-3 lata) i rozbrajają na części, które później sprzedają. Dzisiaj coraz trudniej usłyszeć od policjantów jakie auta padają najczęściej łupem złodziei (producenci aut mają pretensje, gdy publikuje się te dane), ale znalazłem ciekawe zestawienie.

Idąc tym tropem, spójrzcie na swoje auto i sprawdźcie, czy pasuje do jakiegoś schematu. Być może właśnie kupiliście nowe auto z czołówki kradzionych samochodów i jeszcze stawiacie je w niebezpiecznym miejscu. W takim momencie brak AC to ryzyko samo w sobie.

Właśnie, ryzyko… w AC ważny jest zakres ubezpieczenia, czyli jakie ryzyka jesteśmy w stanie przerzucić na ubezpieczyciela. Powie nam to dokładnie OWU (ogólne warunki ubezpieczenia). Nasze pierwsze skojarzenia to kradzież i stłuczka, ale wystarczy, że gałąź drzewa lub wybiegająca na drogę sarna i mamy solidnie skasowane auto.

Dowiedz się więcej:

  • AC to temat rzeka, jeśli pogadacie ze specjalistami. Tu macie kilka pułapek AC, w które można wpaść, jeśli nie wie się jak to działa

NNW

Rozszyfrujmy skrót: ubezpieczenie Następstw Nieszczęśliwych Wypadków. Trzeba dodać: kierowcy i pasażerów, bo to ubezpieczenie dotyczy nie tylko komunikacji.

Tutaj ma znaczenie suma ubezpieczenia. Jeśli macie kupić polisę na kilka tys. zł to pamiętajcie, że ubezpieczyciel oszacuje procentowy uszczerbek na zdrowiu i wypłaci kwotę adekwatnie do tego. Wyobraźmy sobie sytuację: ubezpieczenie na 10 tys. zł, uszkodzenie kolana oszacowane na 4% uszczerbku na zdrowiu. Dostajesz 400 zł. Bolało Cię kiedyś kolano? Jeśli tak to wiesz jak pocieszająca jest to kwota… Dlatego największe znaczenie ma suma ubezpieczenia.

NNW kierowcy jest w dużej mierze dla naszej rodziny, jeśli nam się coś stanie. Moim zdaniem to obowiązkowe ubezpieczenie dla „jedynych żywicieli rodziny”, w szczególności, gdy wchodzi w grę jeszcze kredyt hipoteczny. Takich sytuacji jest dużo – w momencie śmierci takiej osoby w tragicznym wypadku oprócz cierpienia po stracie bliskiej osoby mamy dodatkowo finansową klęskę, bo rodzina nie jest w stanie finansować nawet bieżących opłat.

Assistance

Jadę autem na drugi koniec Polski i w szczerym polu rozwaliło mi się auto. Co robię? Panikuję albo wzywam pomoc w ramach swojego assistance. Ktoś przyjedzie i ogarnie sprawę, a jak mam fajny pakiet, to jeszcze na czas naprawy dostanę auto zastępcze. Na tym w dużym uproszczeniu polega assistance.

Wygodne i bardzo ułatwiające życie ubezpieczenie, pod warunkiem, że faktycznie Wam się przyda. Jeśli auto stoi w garażu i jeździcie co najwyżej po zakupy raz w tygodniu… nie ma tematu, assistance to zbędny wydatek. Jednak jeśli kręcicie setki kilometrów miesięcznie po całym kraju, warto już rozważyć tę usługę.

Kluczowy w assistance jest zakres usług – różne firmy mają różne elementy w zakresie ubezpieczenia, więc warto porównywać bardzo dokładnie oferty. Warunki ubezpieczenia regulują sytuacje, w których dostaniemy auto zastępcze i tutaj również różnice są spore w zależności od towarzystwa ubezpieczeniowego.

Wydaje się że młode pokolenie będzie tu istotnym klientem. Może koło jeszcze wymienię (chociaż nigdy tego nie robiłem), ale wydaje mi się, że na tym koniec moich umiejętności naprawy pojazdów i gdybym musiał częściej jeździć, to byłaby to usługa zdecydowanie dla mnie.

Wskazówka:

Mega rzecz w assistance to możliwość wykupienia go na określony czas, np. na miesiąc.

Jeśli wybieracie się autem z całą rodziną na wakacje… naprawdę warto to rozważyć dla świętego spokoju.

Ubezpieczenia a sprzedaż i kupno auta

Samochody sprzedajemy i kupujemy – nie można w tych sytuacjach pomijać kwestii ubezpieczeń komunikacyjnych.

Co do zasady, polisa OC przechodzi automatycznie na nowego właściciela auta, natomiast ubezpieczenia dobrowolne (AC, NNW, Assistance) nie przechodzą automatycznie na nowego właściciela wraz z zakupem pojazdu.
Gdy sprzedajemy lub kupujemy auto, pamiętajmy, że trzeba się tym zająć. Szczegóły znajdziecie tutaj.

Od czego zależą ceny ubezpieczeń?

Rozpiętość cen poszczególnych polis jest ogromna. Dlaczego? Pomyślmy przez chwilę jak ubezpieczyciel. Firma przygotowując dla nas ofertę, ocenia potencjalne ryzyko w korelacji do ceny polisy. Żeby to określić, posiłkuje się wieloma danymi, takimi jak:

  • Doświadczenie kierowcy (wiek kierowcy, ile lat mamy prawo jazdy, jakie zniżki za bezszkodowość)
  • Jaki mamy pojazd (czy to motocykl, samochód, ciężarówka itp., jaki ma silnik, ile ma lat, jaki model)
  • Miejsce zarejestrowania pojazdu (ruchliwe miasto to więcej zagrożeń niż spokojna wioska)
  • Sposób użytkowania pojazdu (jak często i do czego używasz auta, może jeździsz jako kierowca Ubera?)
  • Ile lat mamy już AC/OC
  • Ile wcześniejszych szkód zarejestrowano w UFG (Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny)
  • Jaki jest zakres ochrony oferowany w ubezpieczeniu
  • Jaką mamy pracę (serio, zawód determinuje ryzyko)
  • Czy mamy rodzinę (kto ma dzieci, ten jeździ bezpieczniej)
  • Gdzie parkujemy auto? (garaż, pod blokiem, na ulicy?)

Pewnie gdybyśmy wzięli specjalistę od ubezpieczeń na większy wywiad, to jeszcze pokazałbym nam kilkadziesiąt mniejszych zależności. To dlatego postawimy obok siebie dwie osoby w podobnym wieku i o podobnym doświadczeniu, a dostaną dwie skrajnie różne stawki ubezpieczeń – informatyk w BMW dostanie wyższą składkę niż urzędnik w Oplu – niby stereotypowe, ale takie czynniki mają ogromne znaczenie w ustalaniu cen.

Wycena szkody

Najtrudniejszy temat w ubezpieczeniach komunikacyjnych to oczywiście wycena szkody. My chcemy uzyskać jak najwięcej pieniędzy od ubezpieczyciela, a ubezpieczyciel najchętniej zapłaciłby nam jak najmniej – może trochę upraszczam, ale do tego sprowadza się niekiedy walka o wycenę.

Wystarczy, że ubezpieczyciel będzie chciał brać pod uwagę ceny najtańszych zamienników części, a nie ceny oryginalne i już mamy zgrzyt. Poczytajcie o tym więcej tutaj.

Może również pojawić się problem, gdy ubezpieczyciel nie zechce wypłacić odszkodowania bez przedstawienia faktur źródłowych z warsztatu, a z kolei warsztat nie zamierza nam ich udostępniać. Pokręcone, co? Tutaj macie rozwiązanie takiej sytuacji.

A co, jeśli ubezpieczyciel zaniża wysokość odszkodowania albo w ogóle nie chce go wypłacić? Tutaj wchodzi w grę nawet instytucja Rzecznika Finansowego.

Ile stłuczek, tyle historii. Dlatego tym bardziej trzeba nauczyć się jak działają ubezpieczenia, na co uważać i jak udokumentować każdą szkodę (zdjęcia, świadkowie, dokumenty itp. – to wszystko jest w naszym interesie).

To jak w końcu ubezpieczyć auto?

Odpowiem jak rasowy analityk finansowy: to zależy. Sami widzicie jak wiele jest czynników, które determinują czy warto w naszym przypadku kupować polisę, a jeśli już, to na co uważać. Cały mój blog opiera się na filozofii, że w finansach trzeba brać sprawy w swoje ręce i bardzo świadomie podchodzić zarówno do oszczędzania, jak i wydawania oraz inwestowania. W ubezpieczeniach chodzi dokładnie o to samo – ignorancja będzie nas tu kosztować.

Zanim wybierzecie się do agenta ubezpieczeniowego lub jakiejś konkretnej firmy, przejrzyjcie linki, które poumieszczałem w tekście, zdefiniujcie potrzeby, porównajcie sobie aktualne oferty w Internecie. Na każdym etapie życia możecie potrzebować innych ubezpieczeń i innego zakresu, więc nie ma co się sugerować reklamami ubezpieczycieli, czy super promocją u agenta ubezpieczeniowego – celem jest ubezpieczenie się świadomie i skutecznie.

Mam nadzieję, że początkującym nieco pomogłem, a w kolejnym tekście wspieranym przez mfind.pl zastanowimy się nad ubezpieczeniami medycznymi.

Tomasz Jaroszek – jednoosobowa redakcja Doradca.tv ;)

Podobał Ci się tekst?

Zapisz się na newsletter, otrzymuj powiadomienia bezpośrednio na skrzynkę mailową.


  • Wow, dziękuje za tak obszerny wpis – wiele się tutaj nauczyłem