„Okrągły Stół”, czyli blogerzy na GPW

blogerzy na GPW

W miniony czwartek odbyło się spotkanie… okrągłego stołu blogerów finansowych na GPW. Serio, tak się nazywa nowa inicjatywa GPW, który otwiera się coraz bardziej na blogosferę. Co z tego wyszło? Już opowiadam!

Ostatnio Facebook przypomniał mi wpis sprzed 5 lat, w którym ogłaszam światu, że rzucam pracę w poważnej redakcji ekonomicznej na rzecz blogosfery. No i jeszcze mam kolorowe logo, bo lubię superbohaterów. Domyślacie się pewnie, jakie były reakcje wielu znajomych z branży. Świr.

No i mamy 2018 rok. Giełda Papierów Wartościowych zaprasza na spotkanie z prezesem giełdy właśnie blogerów finansowych żeby z nimi porozmawiać i… posłuchać ich uwag dotyczących GPW i edukacji finansowej inwestorów.

Kto by pomyślał jeszcze kilka lat temu, co? ;)

Nie ukrywam, że mam z tego powodu satysfakcję, ale nie o tym wpis – dopytywaliście się na Twitterze i w mailach o czym dokładnie rozmawialiśmy i co z tego wyniknie. Czytelnik nasz pan! Opowiadam!

blogerzy na GPW stół

Blogerzy na GPW

Nie wiem ilu finalnie było nas zaproszonych, ale dotarło ośmiu. Wyszło bardzo męskie towarzystwo, żadna blogerka z tej branży nie mogła akurat wtedy wziąć udziału w spotkaniu.

blogerzy na GPW

Blogerzy na GPW ze zdjęcia (kolejność przypadkowa):
• Paweł Biedrzycki, Strefy Inwestorów
• Michał Stopka, Profesjonalny Inwestor
• Trader21, Independent Trader
• Szymon Ziemba, Rekin Finansów
• Albert Rokicki, Longterm
• Maciej Samik, Subiektywnie o Finansach
• Artur Kurasińki, Kurasinski.com

No i jeszcze ja, Doradca.tv ;)

Czytają i oglądają nas inwestorzy indywidualni, od tych początkujących, którzy dopiero założyli konta maklerskie, po tych, którzy przygodę z giełdą zaczynali jeszcze w latach 90-tych. Nie chodzi jednak tylko o to, kto nas czyta, ale kto z nami rozmawia. Blog to forma komunikacji działająca w dwie strony. W przeciwieństwie do mediów, dostajemy wiadomości od czytelników, na które staramy się odpowiadać. Spotykamy się z inwestorami na różnych konferencjach, udzielamy się w dyskusjach i jesteśmy bardzo zaangażowani w edukację finansową. Z tej perspektywy, wydaje się, że jesteśmy całkiem niezłym „ciałem doradczym”, bo znamy zarówno rynek, jak i samych inwestorów (+ my też nimi jesteśmy).

Fajnie się pochwalić, ale teraz przejdźmy do szczegółów – o czym rozmawialiśmy i co z tego wyniknie? Poniżej 3 tematy, którym poświęciliśmy sporo czasu.

1. ETF dobry na wszystko

Wszyscy zgodziliśmy się co do tego, że potrzebujemy nowych ETF-ów na polskim rynku. Polski inwestor chce kupić ETF na złoto, ropę, egzotyczne rynki, mniejsze giełdy lub po prostu polskie spółki w konkretnym sektorze i… musi i tak iść do brokera forexowego lub maklera, który daje dostęp do instrumentów z całego świata. W Polsce ETF-y mamy 3: na WIG20, niemiecki DAX i amerykański SP500. To musi się zmienić i jest wola po stronie GPW żeby to się udało. Trwają intensywne prace nad tym, aby oferta ETF faktycznie była szersza, bo każdy na rynku na tym skorzysta.

Polski sektor finansowy jest relatywnie drogi – drogie są opłaty za fundusze, wysokie są prowizje w domach maklerskich, więc ETF z niskimi opłatami mógłby również solidnie ruszyć całym rynkiem finansowym i zachęcić wiele osób do długoterminowego inwestowania.

2. Edukacja jest trudniejsza niż się wydaje

Fajnie rozmawia się o tym, że trzeba więcej edukować, ale technicznie jest to niezwykle trudne. W Polsce mamy ten problem, że wiele instytucji działa tylko i wyłącznie pod swoją agendę. Każde ministerstwo stawia swoje cele i stara się je realizować, często w ogóle nie patrząc jak to się łączy (lub właśnie kompletnie nie łączy) z innymi ministerstwami. Kto odpowiada za edukację finansową: Ministerstwo Finansów czy Ministerstwo Edukacji? Bo jak ktoś idzie z liceum na studia, to wpada już pod Ministerstwo Szkolnictwa Wyższego. A jak inwestowanie, to kto? GPW? Rozumiecie problem ;)

GPW organizuje Szkołę Giełdową, o której pisałem, różne szkolenia z domami maklerskimi, grę giełdową dla uczniów, zabiera klasy na wycieczki i podejmowało nawet próby robienia specjalnych zajęć dla nauczycieli, ale… to jest kropla w morzu potrzeb edukacyjnych.

Będzie się działo jeszcze więcej w tym zakresie, ale zanim dotrzemy do punktu, w którym chcielibyśmy być, minie pewnie wiele lat. Jednak jak mówi stare chińskie przysłowie, nawet najdłuższą podróż zaczynamy od pierwszego kroku. Cieszę się, że coś się ruszyło.

3. GPW musi być bardziej sexy

Widzieliście jak reklamują się brokerzy forexowi? Handel z komputera pod palmami, celebryci, styl życia wolnych finansowo traderów (dzisiaj dodatkowo jeszcze #crypto)… to wizja przyciągająca młodych ludzi, którzy chcą szybkich zysków i chcą żyć takim stylem życia. Mam ten etap dawno temu za sobą, ale doskonale pamiętam jak kusząca jest wizja szybkich zysków. Jest fajnie do momentu, w którym odkrywamy, że to się raczej nie uda.

Musicie przyznać, że nie ma „mody na giełdę”. Być może warto mocno zainwestować w edukację i marketing samego inwestowania żeby w Polsce startupy myślały o wejściu na parkiet, a inwestowanie było bardziej popularne niż obecnie? Wystarczy spojrzeć na miliardy, które leżą na lokatach bankowych – potencjał jest ogromny, ale kapitał w ostatnich latach wędruje… na nieruchomości.

blogerzy na GPW prezes Dietl

A to Marek Dietl, Prezes GPW, który nie tylko odpowiadał wyczerpująco na nasze pytania, ale też notował różne sugestie – spotkanie było bardziej „warsztatem” niż konferencją, jakie normalnie mają dziennikarze. Duży plus za to!

Wy też możecie iść na giełdę

Jak opowiadałem o tym spotkaniu kilku osobom, to padało pytanie „czy można w ogóle przyjść kiedyś na GPW i zobaczyć jak działa ta instytucja”. Od lat mam wrażenie, że mamy jakieś całkowicie błędne założenie, że GPW to jakiś pilnie strzeżony bunkier, do którego nie można wejść bez zaproszenia.

GPW to nie jest instytucja niedostępna dla ludzi spoza branży finansowej. Możecie wybrać się na Książęcą na debiut spółki, na darmowe szkolenia, Dzień Inwestora Indywidualnego, a nawet… seans filmowy. Trzeba tylko śledzić kilka adresów GPW w social media i zaglądać od czasu do czasu na ich stronę internetową. Podrzucam kilka linków żebyście mogli też wybrać się na Książęcą i przekonać się, że GPW to wcale nie jest zamknięta na świat instytucja:

Na tych ostatnich będzie pewnie okazja żeby się zobaczyć, ja też wybieram się na Dni Otwarte i mam nadzieję, że będę mógł spokojnie porozmawiać z niektórymi spółkami, które będą dostępne dla inwestorów.

A co Wy chcielibyście powiedzieć GPW?

Jestem ciekaw, jakie Wy macie pomysły na zachęcenie Polaków do inwestowania? Najczęściej padająca propozycja to oczywiście zwolnienie z podatku Belki, ale jak wszyscy wiemy podatki podwyższa się błyskawicznie, ale obniżanie… to długi i trudny proces.

Piszcie śmiało, będzie jeszcze wiele okazji żeby te pomysły przekazać i na pewno sami pracownicy GPW też je przeczytają, jeśli tylko zechcecie się nimi podzielić w komentarzach. Co mogłoby Was zachęcić do większego zaangażowania w inwestowanie na polskiej giełdzie?

Tomasz Jaroszek – jednoosobowa redakcja Doradca.tv ;)

Podobał Ci się tekst?

Zapisz się na newsletter, otrzymuj powiadomienia bezpośrednio na skrzynkę mailową.