6 aplikacji finansowych, które ułatwiają życie

aplikacje finansowe doradcatv

Aplikacje finansowe mogą nam towarzyszyć każdego dnia: pomagać kategoryzować wydatki, oszczędzać pieniądze, efektywniej je wydawać. Jest tylko jeden haczyk – trzeba to robić konsekwentnie, bo aplikacje finansowe ułatwiają życie, ale nie robią nic całkowicie za nas.

Wydaje się, że w XXI wieku na wszystko są aplikacje. Zamawiamy jedzenie, transport, planujemy podróże, robimy zakupy, płacimy za nie… zaryzykowałbym, że z każdym rokiem telefon staje się coraz bardziej niezastąpiony w naszym życiu. Jeszcze rok temu zastanawiałem się jak ktoś może oglądać film na telefonie, a ostatnio w długiej podróży pociągiem „wciągnąłem” pół sezonu serialu na aplikacji w telefonie. Tak to działa.

Skoro to takie proste, to powinniśmy oprócz rozrywki i konsumpcji, pomyśleć też o aplikacjach finansowych. One akurat mogą nam nie tylko ułatwić życie, ale też znacząco pomóc w oszczędzaniu. Kluczowa jest jednak konsekwencja. Tak jak regularnie zaglądamy do Netflixa czy HBO GO w poszukiwaniu nowych seriali, tak i regularnie musimy zaglądać do aplikacji finansowych w poszukiwaniu oszczędności.

Partnerem tej publikacji jest Citi Foundation oraz Fundacja Kronenberga przy Citi Handlowy.

Aplikacje finansowe: moje top 6

Żeby najlepiej pokazać jak aplikacje finansowe wpływają na finanse osobiste, pokażę swoich kilku ulubieńców zainstalowanych na telefonie komórkowym. Nie będę ich numerował, bo to nie jest ranking. Jedne aplikacje finansowe przydają się częściej, inne nieco rzadziej, ale wszystkie sześć przydaje się w życiu codziennym i przekłada się na realną poprawę finansów. Jedne pomagają efektywniej wydawać pieniądze, inne oszczędzać, a jeszcze inne pomagają robić to wszystko konsekwentnie. Wszystkie mogę za to śmiało polecić.

Ceneo: sprawdzaj ceny zanim kupisz

Wydaje mi się, że to absolutnie racjonalny odruch, który powinien mieć każdy konsument. Sprawdzam i wcześniej porównuję cenę produktu, zanim go kupię. Być może produkt, którego poszukuję, jest w innym sklepie dużo tańszy, tylko jeszcze tego nie wiem. Do tego bardzo wygodne jest Ceneo.

Książki, sprzęt RTV/AGD, buty, meble, artykuły biurowe – mógłbym tak wymieniać i wymieniać, bo samo Ceneo ma bardzo szeroki zakres działania. Aplikacja pomaga realnie ocenić czy nasz zakup jest opłacalny czy przepłacamy. Trzeba tylko wyrobić sobie zwyczaj sprawdzania tych cen. Rozumiem, że dla sklepów to poważny problem, bo mogę przy sklepowej półce w minutę sprawdzić czy konkurencja nie ma przypadkiem tego samego towaru taniej, ale patrząc z perspektywy konsumenta… to świetne rozwiązanie i cenna aplikacja.

aplikacje finansowe ceneo

Dodatkową cenną funkcją jest sprawdzanie historii zmiany cen na przestrzeni ostatnich miesięcy. Można w ten sposób dobrze analizować czy dana oferta promocyjna jest faktycznie promocyjna, czy przypadkiem ceny nie wzrosły mocno miesiąc temu, żeby teraz zrobić większą przecenę. Pisałem o tym przy okazji tekstu o corocznym Black Friday.

PanParagon: paragony w sejfie

Tę aplikację powinni znać stali czytelnicy mojego bloga. Pisałem jej obszerną recenzję. PanParagon, jak sama nazwa wskazuje, pomaga w zarządzaniu paragonami po zakupach. Kupujemy coś, robimy zdjęcie przedmiotowi i paragonowi, uzupełniamy dane zakupowe i już. Buduje się w ten sposób biblioteka paragonów, ale też historia zakupów, która pomaga nam w razie czego przy składaniu reklamacji czy też sprawdzaniu historii zakupowej.

Skala wykorzystania aplikacji zależy od tego jak bardzo skrupulatnie zaczynamy katalogować paragony. Można wybierać tylko najważniejsze zakupy, gdzie kluczowa jest gwarancja. Można też dodawać każdy paragon po nawet najmniejszych zakupach i w ten sposób od razu katalogować swoje wydatki i sprawdzać na co przeznaczamy pieniądze w skali miesiąca.

aplikacje finansowe panparagon

Ja osobiście mam tu archiwum „ważnych” paragonów, dzięki czemu nic się nie gubi i w razie czego mam pod ręką bibliotekę dokumentów do gwarancji i reklamacji. Dominuje tu tak naprawdę sprzęt RTV (jednak trochę się tego zbiera jak się ma kanał na YouTube), czasem trafią się buty czy AGD. Aplikacja świetnie spełnia swoją rolę i jest bajecznie prosta w obsłudze.

StoCard: zniżki

Mój portfel z dowodem osobistym, kartami płatniczymi i zniżkowymi, wizytówkami i kartą do zbierania pieczątek na kawę właściwie nie może się domknąć. Po prostu mam za dużo „plastików” i w praktyce co jakiś czas muszę robić przegląd i wyjmować część z nich. Czasami to o tyle uciążliwe, że wchodzę do jakiegoś sklepu, ale akurat nie mam karty zniżkowej, a nie da się nabić punktów/zniżki na podstawie, np. numeru telefonu czy innych danych. W tej kwestii przyszła mi z pomocą aplikacja finansowa: StoCard.

W tej aplikacji magazynujemy różne karty zniżkowe, dzięki czemu nie musimy mieć ich w portfelu. I tyle – mamy je po prostu wszystkie pod ręką i wystarczy otworzyć aplikację w sklepie i kliknąć w odpowiednią kartę. To po prostu mobilna odpowiedź na potrzebę posiadania kart zniżkowych i lojalnościowych. Tam gdzie można je mieć i wiążą się faktycznie ze zniżkami, tam ma to sens. Osobiście mam kilka plastików, przeważnie z większych sklepów, gdzie regularnie robię zakupy. Ze StoCard jest o tyle łatwiej, że nie muszę się martwić czy mam kartę w portfelu.

aplikacje finansowe stocard
Jeden tu haczyk, ale nie chodzi o aplikację, a o same karty zniżkowe – nie mogą one być motywacją do robienia większych zakupów. W przeciwnym razie będzie robić „pozorne oszczędzanie”. To częsta pułapka, w którą wpadają konsumenci. Kupię zestaw 2 + 1, bo jest taniej. Pytanie tylko czy przyszedłem z zamiarem zakupu 3 rzeczy czy może tak naprawdę tylko 1?

Karta zniżkowa czy lojalnościowa ma dawać nam korzyść finansową w postaci oszczędności, a nie mobilizować nas do zwiększania koszyka zakupowego. Nie dajcie się wciągnąć w tę grę!

Listonic: na zakupy tylko z listą

Robienie zakupów z listą to jedna z najważniejszych i zarazem najprostszych zasad zarządzania finansami domowymi. Kupując całkowicie spontanicznie, kupujemy więcej, przez co wydajemy więcej pieniędzy. Poza tym jestem przekonany, że kupujemy też rzeczy niepotrzebne, które kuszą nas, gdy nie mamy sprecyzowanej listy zakupowej. Nie trzeba mieć doktoratu z ekonomii, żeby to zauważyć. Ja sam też niejeden raz wracałem z takich zakupów z rzeczami, których faktycznie nie potrzebowałem. Właśnie dlatego staram się stosować listy zakupów wszędzie, gdzie to tylko możliwe.

Aplikacje finansowe tutaj również przychodzą z pomocą i już nie trzeba przepisywać karteczek z listami, w szczególności, gdy nasze zakupy po prostu się powtarzają i robimy je regularnie. Z aplikacji finansowych w tym zakresie wybrałem Listonic – polecano mi ją już lata temu i faktycznie zostałem z nią na stałe. Firma co chwilę rozwija aplikację, więc można naprawdę dostosować do siebie jej funkcjonalność. Skanowanie przedmiotów, przeglądanie gazetek z promocjami, podpowiedzi aplikacji – przyznam, że nie spodziewałem się ile można upchać w prostą listę zakupów.

aplikacje finansowe listonic
Najważniejsza jest oczywiście konsekwencja. Aplikacja finansowa do list zakupowych bardzo pomaga, pod warunkiem, że robimy te listy i kupujemy zgodnie z nimi! Im więcej spontanicznych zakupów, tym bardziej tracimy kontrolę nad wydatkami.

Evernote: dobry plan to połowa sukcesu

Evernote nie jest właściwie aplikacją stricte finansową, ale towarzyszy mi w życiu od bardzo dawna, również w zarządzaniu finansami. To wielofunkcyjny, bardzo zaawansowany notatnik. Znam nawet osobę, która wykorzystuje tę aplikację zarówno do list zakupowych, jak zarządzania budżetem domowym! Wszystko zależy od tego jak chcemy wykorzystać funkcjonalność Evernote.

Mój przykład z zarządzania finansami? Planowanie podróży. Powoli przymierzam się do jesiennej wyprawy do Lizbony, więc tworzę folder, do którego wrzucam w formie notatek różne inspiracje, strony internetowe z atrakcjami turystycznymi, linki do hoteli, biletów lotniczych itp. W ten sposób zarządzam projektem „urlop w Lizbonie” poprzez Evernote. Wszystko synchronizuje się do jednego folderu, a ja rozpisuję wakacje właściwie tak, jak gdybym miał rozpisać projekt biznesowy. W ten sposób mogę skupić się na sensownym planowaniu wydatków.

aplikacje finansowe evernote
Evernote jest rewelacyjny do biznesu, nauki, zarządzania projektami, robienia notatek na studiach lub… planowania wydatków. Warto przeklikać i sprawdzić dokładnie jego funkcjonalność. Polecam to narzędzie od lat, chociaż najwięcej osób wykorzystuje go jedynie jako solidny notatnik. Powiedziałbym, że solidny notatnik to bardzo cenne narzędzie dla ludzi zapominalskich, którzy muszą wiele rzeczy zapisywać. Proste rozwiązania są najskuteczniejsze.

Wallet: budżet domowy w kieszeni

Na koniec zostawiłem jedną aplikację, którą testowałem i którą polecam wszystkim, którzy mają problem z kontrolą swojego budżetu domowego. Tu jednak bardzo istotna uwaga – nie korzystam z niej tak regularnie jak z poprzednich. Zarządzam swoim budżetem w tradycyjnym papierze i arkuszu kalkulacyjnym, a nie w aplikacji finansowej. Bardzo cenię sobie szczerość z czytelnikami, więc chciałbym to jasno określić: Wallet polecam serdecznie tym, którzy szukają aplikacji finansowej do zarządzania budżetem domowym w prosty, intuicyjny sposób i chcą mieć wszystko w jednej aplikacji.

Wallet to taki mały potwór wśród aplikacji finansowych, bo swoją funkcjonalnością mógłby zjeść kilkanaście mniejszych aplikacji. Oprócz budżetu i kontroli wydatków można tam prowadzić oszczędzanie na konkretne cele, listy zakupowe, karty lojalnościowe, przechowywanie paragonów pod gwarancje, a nawet pomoc w spłacie długów. Oczywiście jego kluczowa funkcja to zarządzanie domowym budżetem i planowanie wydatków.

aplikacje finansowe wallet

To bardzo subiektywne podejście, ale ja wolę mieć 3 różne aplikacje specjalizujące się w czymś niż jedną wielką, w której przechowuję absolutnie wszystko. Co kto woli – na pewno warto sprawdzić, które elementy w Wallet odpowiadają najbardziej i które faktycznie pomagają lepiej zarządzać finansami. Można traktować to kompleksowo, można odrębnie. Na pewno wśród aplikacji finansowych Wallet będzie częstym gościem wielu zestawień.

Kiedy aplikacje finansowe są potrzebne?

Wychodzę zawsze od potrzeb człowieka, a nie od technologii. Technologia daje nam tylko narzędzia do realizacji tych potrzeb, ale nie musi ich od razu znacząco zmieniać, ani generować nowych. Żeby mieć więcej oszczędności lub po prostu komfort w zarządzaniu pieniędzmi, musimy robić proste rzeczy, ale bardzo konsekwentnie.

Zasada nr 1: musisz przejąć pełną kontrolę nad swoimi finansami.

Dlaczego to takie ważne? Można założyć nieco lepszą lokatę w innym banku, ale to niewiele zmieni, jeśli cały budżet domowy będzie dziurawy jak durszlak. Trzeba przejąć pełną kontrolę nad wydatkami i nie pozwolić na to, aby pieniądze dosłownie przeciekały nam przez palce.

Tymczasem, zaledwie 28% Polaków kontroluje wszystkie wydatki. To niższy o 10% wynik niż dekadę temu. Z kolei 21% osób kontroluje tylko największe wydatki, to z kolei wynik o 10% wyższy niż 10 lat temu. Takie wyniki pokazuje badanie Fundacji Kronenberga „Postawy Polaków wobec finansów 2018”. Takie wyniki oznaczają, że ta druga połowa Polaków ma solidne problemy z kontrolą wydatków. Co jeszcze jest dla nas dużym wyzwaniem?

Ogromnym wyzwaniem naszego społeczeństwa jest wciąż niska skłonność do regularnego budowania finansowej poduszki na przyszłość – mówi Piotr Święcik z Citi Handlowego, partnera tej publikacji. – Dobrze jest kontrolować i optymalizować swoje wydatki konsumpcyjne, lecz równie ważne aby zaoszczędzone środki nie były kierowane na kolejne zakupy, ale tworzyły w systematyczny sposób rezerwę, która może nam kiedyś być bardzo potrzebna. Tymczasem Polacy nie oszczędzają – a przynajmniej wypadają w tym obszarze blado na tle europejskich sąsiadów. Stopa oszczędności – odsetek środków odkładanych z bieżącego dochodu – kształtuje się w Polsce na poziomie zaledwie ok. 5%, to dwukrotnie mniej niż unijna średnia i kilkukrotnie mniej niż w przypadku społeczeństw na przykład skandynawskich.

Sprawdź aplikacje finansowe na sobie!

Nie ma co udawać, że da się zrobić bardzo obiektywny ranking aplikacji finansowych. Wiele zależy od naszych preferencji, stylu życia czy nawet tego jak z telefonu faktycznie korzystamy każdego dnia. Dla mnie to zestawienie jest bardzo użyteczne i faktycznie przekłada się na codzienne oszczędności: skanuję paragony, porównuję ceny rzeczy przed zakupem, korzystam z różnych kart zniżkowych w większych sklepach, no i oczywiście robię listy. Wolę pojedyncze, proste i intuicyjne aplikacje niż potężne, bogate w funkcje kolosy, które zajmą się całym moim domowym budżetem.

Żeby dojść do wniosku co działa, a co nie działa, trzeba po prostu testować poszczególne aplikacje na sobie. Z czasem przychodzi regularność, a najlepszą motywacją do korzystania z aplikacji finansowych będą powiększające się oszczędności. Nie wierzcie mi na słowo – testujcie różne aplikacje finansowe i zostawiajcie te, które faktycznie pasują do Waszego trybu życia. A jak macie coś, co daje Wam rewelacyjne efekty, to koniecznie podzielcie się tym z innymi, chociażby w komentarzu pod tekstem! Będzie super, jeśli ta lista rozszerzy nam się nowe aplikacje finansowe!

Tomasz Jaroszek – jednoosobowa redakcja Doradca.tv ;)

Podobał Ci się tekst?

Zapisz się na newsletter, otrzymuj powiadomienia bezpośrednio na skrzynkę mailową.