5 finansowych (i nie tylko) porad na pierwszy rok studiów

pierwszy rok studiów porady

Zaczynasz pierwszy rok studiów? Masz przed sobą piękne lata i dobrze je wykorzystaj. Mam dla Ciebie kilka dobrych rad, które przełożą się na finanse i przyszłą karierę. Oto subiektywne rady na pierwszy rok studiów i nie tylko.

Pamiętam swój pierwszy rok studiów. No dobra, większość pamiętam. Pierwszy rok studiów ma to do siebie, że naprawdę dużo się imprezuje, a już na pewno jeśli wyrwaliście się z domu do innego miasta. To tekst bez owijania w bawełnę ;) Chcę, żeby te porady faktycznie wprowadziły coś dobrego do życia czytelników i widzów, którzy są właśnie w czasie studiów lub dopiero na studia się wybierają.

Pierwszy rok studiów

Masz ok. 19-20 lat. Przed Tobą ogromne możliwości i tysiące pokus. Masz też do dyspozycji swój pierwszy budżet domowy. Lodówka nie zapełnia się w magiczny sposób sama, rachunki też trzeba zapłacić, mieszkanie posprzątać, no i jeszcze przyda się kilka złotych na imprezy. Tak dla wielu zaczyna się wejście w dorosłość.

Moim zdaniem pierwszy rok studiów daje też bardzo dużo możliwości i może przełożyć się na finanse i późniejszą karierę. Do samej 30-stki jest dekada, to naprawdę mega dużo czasu i można w tym czasie zawojować świat.

Mój pierwszy rok studiów

Przyznaję, to była mega impreza. Dopiero po kilku miesiącach, kiedy już się wyszalałem, zabrałem się ostro do roboty. Zrobiłem dodatkowe przedmioty z 3 lat w jeden semestr, żeby później mieć dużo więcej czasu. Znalazłem pracę na pół etatu i zacząłem się rozwijać. Zanim skończyłem licencjat, miałem już 2 lata pracy w redakcjach i zaczynałem szkołę kaskaderską.

Żeby było jasne, nie rzuciłem imprez i nie zamknąłem się z książkami w klasztorze. Po prostu zrozumiałem, że pierwszy rok studiów można lepiej wykorzystać i zamiast spać do południa i oglądać seriale, mogę też pójść na dodatkowy kurs albo dorabiać nawet na jednej czwartej etatu.

Najpierw wersja video:

5 dobrych rad na pierwszy rok studiów

1. Nie wiesz co chcesz w życiu robić? Nie szkodzi.

To największy problem komunikacyjny pomiędzy moim pokoleniem a pokoleniem moich rodziców. Kiedyś wybierano sobie ścieżkę życia zawodowego i w ten sposób moja mama jest pielęgniarką od… prawie 30 lat. Z mojej perspektywy to kosmos, bo pracowałem już w różnych redakcjach, a od 3 lat mam swoją firmę. Miałem też drugą firmę, ale ją zamknąłem. I nie mam jeszcze trzydziestki! Podejrzewam, że w najbliższych latach moje życie zmieni się jeszcze wiele razy i zawodowo nie zamierzam się zarzekać.

Na pierwszym roku myślałem, że wiem co chcę w życiu robić. Jednak moje założenie było błędne, bo miałem tylko jakieś wyobrażenie o zawodzie dziennikarza. Dopiero życie zweryfikowało moją wizję i okazało się, że wszystko wygląda nieco inaczej.

Nie martw się, że nie wiesz co chcesz w życiu robić. Może Twoja przyszłość w ogóle nie jest związana z obecnymi studiami. Ostatnio prowadziłem webinar z dyrektor banku, która skończyła ogrodnictwo i dzisiaj jest jedną z najlepszych specjalistek od dofinansowań unijnych. Mógłbym takich przykładów wymieniać dziesiątki.

Bez spiny, w naszych czasach zmiana branży będzie standardem i być może za kilka lat od przeczytania tego tekstu będziesz robić coś zupełnie innego.

2. Eksperymentuj, bo… czemu nie?

Pierwszy rok studiów to początek fajnej przygody, która może trwać spokojnie kilka lat. To czas na eksperymentowanie, kursy, szkolenia, wyjazdy, a może nawet próbowanie kilku różnych profesji. Z reguły w czasie studiów dysponujemy dwiema ogromnymi przewagami:

    • dużą ilością wolnego czasu, który można przeznaczyć na dodatkową pracę, kursy czy wyjazdy;
    • dużą „elastyczność” – nie wiem jak to lepiej nazwać. Mniej śpisz, masz niższe standardy życia (w każdym razie ja miałem), możesz zafundować sobie maraton pracy w weekend, wyjechać na kilka dni i nie pytasz nikogo o zdanie…

Możesz eksperymentować chociażby z różnymi profesjami. W czasie studiów pracowałem też jako pośrednik nieruchomości i skończyłem nawet studia podyplomowe w tym zakresie. To doskonale pokazało mi jak działa ten rynek i dlaczego próba pracy dorywczej w takim zawodzie jest bez sensu. Nauczyłem się bardzo dużo, ale dzisiaj miałbym już problem z tak czasochłonnym eksperymentem.

3. Języki obce to podstawa

Język angielski to dzisiaj już właściwie nie jest język obcy. W wielu zawodach będzie to język podstawowy, którego brak wyeliminuje Cię całkowicie z rywalizacji o stanowisko czy kontrakt.

Studia to świetna okazja, żeby pouczyć się języków obcych. Niezależnie od tego z czym wychodzisz po szkole średniej, masz kilka lat na nauczenie się co najmniej jednego języka obcego.

W czasie studiów zmarnowałem sporo zajęć z języków obcych – najpierw uczyłem się angielskiego tylko dlatego, że chciałem szybko zaliczyć ten przedmiot i mieć go z głowy, a później przeskoczyłem na rosyjski, z którego mnie wyrzucili… ustawiłem ambitnie zajęcia o 8 rano w poniedziałek, a cały weekend byłem na treningach (kaskaderka). No i lipa, nie umiem dogadać się po rosyjsku, ani w zasadzie żadnym innym języku niż angielski.

Jeśli masz wybrać jakikolwiek przedmiot na studiach, któremu warto poświęcić naprawdę 200% uwagi to niech to będzie jakiś język obcy.

A tak swoją drogą… Internet to absolutna kopalnia wiedzy, o ile gadasz po angielsku. Chociażby to jest doskonałym argumentem za intensywnym uczeniem się języka obcego na studiach.

4. Erasmus, Erasmus!!!

Nie byłem i żałuję. Z perspektywy studiów, to może być zaledwie jeden semestr, a możliwość poznania ludzi z całego świata to ogromny atut. Później masz kontakty na całym świecie, rodzą się z tego przyjaźnie na długie lata, a przy okazji nauczysz się obcować w międzynarodowym towarzystwie. To rewelacyjne doświadczenie, gdy kilka osób jest z różnych kontynentów, wyznaje różne religie, ma różne rodzime języki, a razem jecie obiad, gadacie po angielsku i myślicie jak zaliczyć np. kolokwium z hiszpańskiego. I jeszcze dostajecie na to stypendium!

Moje najdłuższe w życiu wyjazdy to 3 tygodnie na południu Hiszpanii i 3 tygodnie w Azji (Tajlandia i Singapur). Obcowanie z inną kulturą to rewelacyjne doświadczenie, ale ani razu nie udało mi się wyjść poza opcję wakacji. 3 tygodnie to nie pół roku – nie oszukasz sam siebie, że zmienia się całkowicie Twój tryb życia.

Dlaczego warto skorzystać z okazji na studiach? Gdyby teraz ktoś się mnie zapytał, czy mogę wyjechać na pól roku na drugi koniec świata i zostawić wszystko tutaj, to pewnie bym odmówił. Za dużo zobowiązań, żeby móc łatwo podjąć taką decyzję. To samo pytanie na studiach… inna bajka ;)

5. Zbuduj nawyk oszczędzania

I na koniec mój konik – finanse. Pierwszy rok studiów to doskonały moment na wykształcenie nawyku regularnego oszczędzania. Zaczynając oszczędzać w wieku 20 lat… kosmos! Do 65 roku życia masz 45 lat, co oznacza, że możesz zbudować prawdziwy majątek, nie mówiąc już o dobrej poduszce finansowej na start w dorosłe życie.

Pisałem wiele razy jak zacząć oszczędzać, opisywałem różne metody jak oszczędzać pieniądze, ale wszystko łączy jeden wspólny czynnik – im szybciej zaczniesz, tym lepiej. W oszczędzaniu chodzi głównie o nawyk, później zmieniają się jedynie kwoty. Jeśli w wieku 20 lat możesz oszczędzać 100 zł i zaczniesz robić to regularnie miesiąc w miesiąc, to jest dużo większa szansa, że jak będziesz zarabiać więcej, to pozostanie nawyk, ale zwiększy się kwota.

Mam taką teorię, że…

Każdy musi przeżyć swój pierwszy rok studiów.

Nawet jeśli nie studiuje, serio ;) Chodzi o zderzenie się z dorosłością. To od nas zależy jak zaczniemy i czy od początku zaczniemy pracować nad nawykami finansowymi.

Tomasz Jaroszek – jednoosobowa redakcja Doradca.tv ;)

Podobał Ci się tekst?

Zapisz się na newsletter, otrzymuj powiadomienia bezpośrednio na skrzynkę mailową.