5 metod jak oszczędzać pieniądze

jak oszczędzać pieniądze 5 metod

Oszczędzanie to proces. Nie działa tak łatwo jak w reklamach banku. To raczej maraton, a nie sprint. Wypracowałem przez lata 5 metod jak oszczędzać pieniądze, którymi chciałbym się podzielić. Może kogoś zainspirują żeby zacząć oszczędzać już dzisiaj.

To nie będzie tekst z serii „ 20 zdań, które napiszę w przerwie na reklamę w filmie na Polsacie”, a wiem, że spora część Internautów preferuje już formę video, więc najpierw proponuję całą tę wiedzę wyłożoną w 9 min:

 

Teraz możemy przejść do wersji pisanej i trochę rozbudowanej. Moja propozycja jest prosta: przeczytaj, zastanów się, przemyśl i wypróbuj jedną, dwie a może nawet dasz radę wszystkie 5 metod. Jeśli masz jakieś pytania to też pisz śmiało na kontakt@doradca.tv (odpisuję w miarę możliwości). Do tego po zapisie na newsletter otrzymasz ebook: „Mały Podręcznik Oszczędzania„.

Jak oszczędzać pieniądze #1: Kupuję za pieniądze banku

Wielu czytelników może nie podzielać mojego entuzjazmu do tej metody, ale to naprawdę świetny sposób na wykorzystanie banku na kilka sposobów dzięki karcie kredytowej. Mam ich kilka, ale jest to wynik mojego testowania produktów, jeszcze kiedy pracowałem w redakcjach portali ekonomicznych. Jest jednak jedna żelazna zasada: sami się kontrolujemy.

Cały czas korzystam z karty kredytowej! To mój podstawowy środek płatniczy, przydaje się nie tylko przy kupowaniu biletów lotniczych, ale przy zakupach na Allegro, transakcjach w sieci, zakupach w supermarketach czy sklepiku osiedlowym. Przez cały miesiąc omijam gotówkę jak to tylko możliwe, a cały proces zamykam, kiedy muszę spłacić kartę do końca.

Przy zakupach robionych kartą kredytową, korzystam przy okazji ze zniżek jakie daje mi konkretna karta – mam takie w mBanku i Millennium. Diners i PKO nie pomagają raczej w codziennych zakupach. Swoje pieniądze mam na rachunku oszczędnościowym, a sporą część przeznaczam także na regularne inwestycje w akcje i kontrakty terminowe. Zadłużenie powiększa mi się z dnia na dzień i… spłacam je jednym przelewem na koniec miesiąca.

Trudność polega na kontrolowaniu swojej karty kredytowej. Wielu ludzi ma poważny problem z wydatkami, kiedy pieniądze na karcie szybko się nie kończą – bank proponuje nam z reguły limit w wielkości kilkukrotnej wartości naszej miesięcznej pensji. Jednymi słowy, nie zabieraj karty kredytowej na imprezę :)

I nie zapominajmy, że na wakacje karta kredytowa jest bezpiecznym rozwiązaniem. W przypadku utraty gotówki nie mamy właściwie szans na jej odzyskanie. W przypadku karty kredytowej, w razie kradzieży, możemy ją szybko zablokować. Jesteśmy też z reguły ubezpieczeni w razie gdyby ktoś zdążył wydać nasze pieniądze – to tzw. nieuprawnione użycie karty wynikające np. z kradzieży.

W przypadku kupowania wycieczek zagranicznych, wystarczy zapłacić kartą kredytową, aby czuć się bezpiecznie w razie bankructwa biura podróży (a takie przecież się zdarzają!).

Gdy za wycieczkę zapłacimy gotówką lub przelewem bankowym, a biuro zbankrutuje, nie mamy raczej szans na odzyskanie pieniędzy, bo trafią one na konta największych wierzycieli bankruta. Z kolei transakcje na karcie kredytowej są odwracalne, możemy odzyskać nasze pieniądze w przypadku bankructwa biura podróży.

Jak oszczędzać pieniądze #2: Masz 5 zł? Wrzuć!

To metoda, którą wymyśliłem jeszcze siedząc w szkolnej ławce. Nie było wtedy takich automatycznych potworów jak mSaver w mBanku, a ja z kolei miałem w kieszenie drobniaki na kanapkę i puszkę coli, a nie kilka kart kredytowych.

Jak to działa? Do rzeczy!

Kiedy wykonujemy płatności gotówkowe, zostają nam w portfelu drobne. Wystarczy, że zobaczymy w zasięgu wzroku (oczywiście swoją!) wybraną monetę (ja przyjąłem 5 zł) i musimy wrzucić ją do skarbonki. Nie ma zmiłuj, w momencie wydania nam reszty z 50 zł, w samych 5-złotowych monetach, musisz wrzucić wszystkie, jakie masz w portfelu.

Zasada uczy w bardzo prosty sposób nawyku oszczędzania i schematu odkładania małych kwot, ale częściej. Dzięki temu nasz portfel nie czuje drastycznej zmiany, a w skali miesięcy, a nawet lat mogą się z tego uzbierać znaczące kwoty.

Oczywiście kiedy dojdziemy do pełnej skarbonki to zdecydowanie warto pomyśleć o lokacie lub koncie oszczędnościowym. Szkoda żeby pieniądz nie pracował, nawet jeśli będą to małe odsetki. Opróżniona skarbonka ma miejsce na kolejne monety i metoda trwa w najlepsze.

Kiedy kilka lat temu opowiadałem tę metodę koledze w redakcji, stwierdził że spróbuje. Po miesiącu przyszedł i powiedział, ze to bez sensu, bo jego skarbonka dostała dopisek do „masz 5 zł-wrzuć” Brzmiał on: „jeśli brakuje Ci na piwo, wyjmij 5 zł”. Rozumiecie podstawowe ryzyko – drobne w skarbonce i na wyciągnięcie ręki są bardzo kuszące, kiedy brakuje nam pieniędzy.

Ciekawostka!

Dzięki tej metodzie zaoszczędziłem na skok na bungee. Kompletnie nie zwracałem uwagi na skarbonkę, aż pewnego dnia ze znajomymi stwierdziliśmy, że czas najwyższy skoczyć na bungee. Byłem jeszcze wtedy w liceum, więc wyjazd kilkaset kilometrów, skok i powrót tego samego dnia wydawał się sporą eskapadą (i dzisiaj nikogo nie będę do tego zachęcał!), ale skarbonka przyszła z pomocą i zaoszczędzone kilkaset złotych było idealnym rozwiązaniem. Nie jestem dumny ze sposobu w jaki doszło do tego skoku, ale to był pierwszy moment, kiedy doceniłem siłę regularnego oszczędzania. Kilkaset złotych uzbierało się prawie samo i nie było to bardzo odczuwalne dla mojego portfela.

240222_1379748830087_7875968_o

Jak oszczędzać pieniądze #3: Metoda małych kroków

Jeśli ktoś nie ma w zwyczaju oszczędzania pieniędzy to absolutnie nie nauczymy go z dnia na dzień korzystania z rożnych produktów bankowych czy też inwestycyjnych. Wszystko trzeba robić powoli, aż sami stwierdzimy, że wyrobiliśmy w sobie nawyk. Na początek proponuję wspomnianą wyżej metodę z monetą 5zł zł lub nawet mniejszą. Czasami słoik pełen monet 2 zł po kilku tygodniach może nas zmobilizować do odkładania większych kwot i większego zaangażowania w oszczędzanie.

Zacznij od małych kwot, jak pieniądze już się uzbierają, możesz przenieść je np. na konto oszczędnościowe. Kolejnym krokiem będzie ustawienie stałego przelewu w banku żeby nie bawić się tylko w operacje gotówkowe (gotówka w skarbonce traci z czasem na wartości).

Możemy przyjąć uproszczony schemat, jeśli nigdy nie oszczędzaliśmy:

Skarbonka -> program automatycznego oszczędzania -> konto oszczędnościowe -> lokata

Jak już uzbiera się konkretniejsza kwota, to można szukać najlepszych ofert i przerzucać nasze pieniądze z oferty na ofertę. Robię tak od lat i można się zdziwić jak spore efekty może to przynieść. Rozpocząłem na ten temat cykl artykułów, gdzie pomagam znaleźć tego typu oferty – nazywa się wyjadacze wisienek, czyli jak znaleźć najlepsze promocje bankowej

Jak oszczędzać pieniądze #4 Płać najpierw sobie

Chyba pierwszą książką, w której przeczytałem tę zasadę był „Bogaty ojciec, biedny ojciec”, autorstwa Roberta Kiyosakiego. Niby takie proste, ale jeśli tylko pokiwamy głową, zamiast zacząć te stosować, to okaże się, że jest to jednak czarna magia dla większości Polaków.

Oszczędzanie musimy zacząć w momencie, kiedy na nasz rachunek wpływają jakieś pieniądze. Na potrzeby tekstu zakładam, że jest to regularna wypłata, chociaż prowadząc własną działalność już dawno zapomniałem jak działa słowo „regularnie”. Zakładam więc moment wpływu na konto i koniec kropka.

Przykładowo otrzymujemy wypłatę z naszej firmy 10. dnia każdego miesiąca. Oznacza to, że już dzień później powinniśmy wykonać przelew z tego rachunku na konto oszczędnościowe lub nawet pokusić się o ustawienie zlecenia stałego, dla bezpieczeństwa na 2-4 dni od daty wypłaty (margines zakładam w razie gdyby wypłata przyszła później z powodu weekendu wypadającego akurat w tym terminie).

Wtedy nasz miesięczny budżet „na życie” zmniejszył się od razu i pracujemy tylko z tą kwotą. Oszczędności zabranych od razu nawet nie widzimy, bo są już na rachunku oszczędnościowym.

Pułapka oszczędzania na koniec miesiąca, czyli to co próbuje robić większość Polaków (zakładając optymistycznie, że w ogóle próbuje) jest bardzo prosta. Na koniec miesiąca z reguły już nic nie zostaje w naszym portfelu. Wystarczy czasem nieprzewidziany wydatek taki jak dentysta i już zaczyna się szukanie rezerw, nie mówiąc o myśleniu o oszczędzaniu na koniec miesiąca. Odkładanie pieniędzy znacznie później może skończyć się porażką, bo trafimy akurat na moment, kiedy pieniądze potrzebne są na nieprzewidziany wydatek. Wtedy może wygrać obawa przed przekroczeniem miesięcznego budżetu i zrezygnujemy z oszczędności w tym miesiącu.

Z tym niestety jest podobnie jak z ćwiczeniami czy walką z uzależnieniem – odpuścisz sobie raz, a za kolejnym będzie dużo łatwiej. Po kilku odpuszczonych treningach dochodzimy do wniosku, że ten sport to jednak nie dla nas. Sami wiecie jak to działa…

Jak oszczędzać pieniądze #5: Bank oszczędza za Ciebie

Jeśli sami mamy problem z odkładaniem kilku złotych do skarbonki, to możemy zdać się na bank. Niektóre rachunki internetowe mają specjalne narzędzia do oszczędzania, które pobierają pieniądze z konta zgodnie z naszymi ustawieniami. Możemy ustawić w koncie, że bank pobierze od każdej transakcji wykonanej kartą procentową część kwoty albo określoną sumę, np. 3 zł.

Pieniądze zbierają się na subkoncie lub są przelewane na rachunek oszczędnościowy. Z reguły są w zakładce „regularne oszczędzanie”, więc dopóki tam nie zajrzymy – nie widać ich. To wielka zaleta tego typu programów. Oszczędności, które mamy przed oczami na rachunku są czasami zbyt kuszące. To jak skarbonka, z której łatwo wyciągnąć pieniądze.

Robię dużo transakcji kartami płatniczymi, więc czasami odnoszę wrażenie, że bank aż za mocno mnie skubie. Mam ustawiony mSaver z pobieraniem 5 zł przy każdej transakcji. Jest to czasami o tyle frustrujące, że kupno gazety za 5 zł zaowocuje pobraniem z konta pełnych 10 zł. Jednak przy 10 transakcjach w miesiącu mam odłożone 50 zł, a przy małych płatnościach kartą, liczba transakcji często wzrasta. Pieniądze idą do „regularnego oszczędzania”, a raz na jakiś czas przesyłam je na konto oszczędnościowe w zupełni innym banku – przeznaczonym na wydatki wakacyjne. W moim przypadku to akurat konto w ING Bank.

BONUS!

Na początku 2015 roku nagrałem moją ulubioną i najłatwiejszą do opanowania metodę, dzięki której można łatwiej „okiełznać oszczędzanie”. To tylko kilka minut, ale gwarantuję Wam, że jak raz zaczniecie tego używać, to zostanie to Wam na długie lata.

 

Jeśli metoda przypadła Wam do gustu, to mam prośbę – podzielcie się nią. Może znacie kogoś, kto ewidentnie ma problem z oszczędzaniem. Wyślijcie mu tylko link do tego filmu i niech poświęci kilka minut. Naprawdę przekonałem tym sposobem już wiele osób do oszczędzania na emeryturę. Warto spróbować ;)

Oszczędzanie dla maratończyków

Plusem wymienionych wyżej metod/zasad/sposobów (niepotrzebne skreśl) jest to, że są przetestowane, łatwe do wprowadzenie i mało inwazyjne, jeśli nie próbowaliśmy nigdy budować naszej poduszki finansowej. Prawdziwe efekty zobaczymy po latach, chociaż często już kilka miesięcy powoduje, że przecieramy oczy ze zdziwienia.

Teraz spodziewacie się, że powiem coś o procencie składanym i mojej chęci do bycia rentierem, żyjąc tylko z odsetek na moim rachunku. Absolutnie nie. Pieniądze odłożone na poduszce finansowej to chociażby istotne zabezpieczenie w razie prawdziwego nieszczęścia, jakim może być np. choroba w rodzinie. To właśnie w tym momencie pada często wiele decyzji o zadłużeniu się do granic możliwości, bo zdrowie jest najważniejsze, a bez zgromadzonych oszczędności, pozostaje nam jedynie proszenie banku o pieniądze i nadzieja, że kiedyś to spłacimy.

Oszczędności są dla mnie ważne z powodu osobistych doświadczeń. W 2013 roku stwierdziłem, że nie mogę spędzić całego życia przy korporacyjnym biurku i czas najwyższy założyć własny biznes. Mogłem sobie pozwolić na tę decyzję właśnie dzięki uzbieranym oszczędnościom. Mogłem spokojnie rozkręcać biznes i miałem zapas pieniędzy na kilka miesięcy. Oczywiście widok malejącego konta z tygodnia na tydzień bez zagwarantowanej wypłaty nie był łatwy na początku, ale już po kilku tygodniach zacząłem zarabiać i absolutnie nie żałowałem decyzji. Oszczędności dały mi komfort, dzięki któremu mogłem zmienić coś w swoim życiu.

Poczucie bezpieczeństwa, mając na koncie oszczędnościowym odłożone pieniądze, jest o wiele cenniejsze niż te odsetki, które narastają nam na rachunku. A komfort w trudnych momentach, kiedy chcemy w życiu coś zmienić… jest naprawdę bezcenny.

A ja zachęcam do zapisania się na newsletter. Na czytelników czeka ebook „Mały Podręcznik Oszczędzania”.

Tomasz Jaroszek

Tomasz Jaroszek – jednoosobowa redakcja Doradca.tv ;)

Podobał Ci się tekst?

Zapisz się na newsletter, otrzymuj powiadomienia bezpośrednio na skrzynkę mailową.