Tomasz Hanczarek z Work Service: Każdego namawiam do kupowania akcji

hanczarek work service

Pamiętajmy, że Polska przez ostatnich 20 lat zmieniła się. Dokonaliśmy tak gigantycznego skoku cywilizacyjnego, że naprawdę powinniśmy być z siebie dumni. Polska stała się, w najlepszym tego słowa znaczeniu, Chinami Europy. Polska jest pierwszym celem inwestycyjnym dla instytucji finansowych Francji, Niemiec czy też innych bogatych krajów. Powinniśmy być z tego dumni. – mówi mi Tomasz Hanczarek, prezes Work Service.

Tomasz Hanczarek, prezes Work Service

Szukałem w artykułach, w tekstach ile już ludzi przewinęło się przez Work Service. Dotarłem do miliona i więcej danych chyba już nie ma. Jest Pan z tym na bieżąco? Ile Polaków dostało już zatrudnienie dzięki Work Service?

Milion jest daleko za nim. Nie mam ostatnich danych, ale jest to daleko za milionem, natomiast to też jest według mnie żadna niesamowitość, chociaż faktycznie liczba imponująca. Milion osób dostało od nas kiedyś pracę, czyli znaleźliśmy ich, przeszkoliliśmy, wysłaliśmy do pracodawcy, oni tę pracę wykonali, my im wysłaliśmy przelew i odpowiednie dokumenty, czyli PITy.

O takich liczbach Pan myślał, kiedy z kolegami zakładał tę spółkę? Jeszcze na studiach, chyba trudno było przewidzieć jak ten biznes się potoczy?

Akurat ja i moi koledzy mamy fantazję. Od samego początku nie chcieliśmy założyć spółki, która zarobiłaby parę złotych, żeby nam się trochę podniósł poziom życia, czy zarobić i kupić samochód. My od początku mieliśmy fantazję, uważaliśmy, że chcemy zbudować coś największego i udało się.

Szukali Panowie wzorców zagranicznych, które mogą przyjąć się w Polsce? Czy to było takie szukanie niszy biznesowej, a resztę załatwi już ta wspomniana przez Pana fantazja?

Nie, według mnie to nie jest tak. Byliśmy ludźmi z fantazją. Byliśmy ludźmi, którzy działali na wielu frontach, w samorządach studenckich, w fundacjach uczelnianych. Work Service nie jest naszą pierwszą działalnością. Generalnie to się rozpoczęło od tego, że chcieliśmy robić promocje i robiliśmy te promocje w całej Polsce, czyli znajdowaliśmy hostessy, znajdowaliśmy supervisorów, wysyłaliśmy ich na akcje na całą Polskę i powiem szczerze – całkiem fajnie szło, jednocześnie było przy tym tyle funu, tyle zabawy, poznawanie nowych ludzi i naturalnie przyszło to, że od razu budowaliśmy strukturę. To nie jest tak, że będąc z Wrocławia pomyśleliśmy, że zrobimy małą firemkę wrocławską czy dla okolicy. My od razu chwytaliśmy się największych kontraktów. Pierwszym kontraktem, kiedy jeszcze de facto nie było spółki, było zrobienie promocji w pięciuset hurtowniach w Polsce, i czterech kolegów z Wrocławia było w stanie, mając dwa telefony i kawałek pokoiku na uczelni, zrobić tę promocję. Od razu wiedzieliśmy, że chcemy robić rzeczy duże, największe. Pieniądze to jest daleko, daleko kolejna sprawa.

Czyli pochodna biznesu.

Absolutnie tak. Jeden z mądrych polityków kiedyś powiedział do grupy młodych ludzi, ja to zapamiętałem, i powtórzę teraz: „Nie myślcie o pieniądzach, myślcie o tym, żeby zrobić coś wspaniałego, coś wielkiego. I pieniądze same przyjdą.”

Prześledziłem historię spółki i rzuca się w oczy banalny w swojej prostocie, ale skuteczny – rekrutobus. Nadal jeżdżą po Polsce?

Jeżdżą rekrutobusy po Polsce, są bardzo użyteczne. Dane statystyczne pokazują bezrobocie uśrednione, 13 proc. z hakiem. Natomiast są miejsca, w których są duże inwestycje i generalnie nie ma ludzi do pracy. Rekrutobusy wymyśliliśmy po to, żeby z najbliższych okolic te osoby, które są wykluczone, które jeszcze w jakiś sposób, nie wiem, zatraciły się trochę i straciły nadzieję na znalezienie tej pracy, my takie osoby znajdujemy, szkolimy, wysyłamy do pracowników, dajemy im niejako drugą szansę. Uważam, że oprócz oczywistej formy biznesowej, to jest działanie bardzo prospołeczne, jestem z tego dumny.

Przechodząc zatem do pieniędzy, spółka zanotowała solidne wzrosty na giełdzie, później rozpoczęły się przejęcia: Antal, Work Express. Analitycysą zgodni, że to jest droga do sukcesu. Kiedy kolejne przejęcia i czemu akurat te dwie spółki teraz?

Strategię przejęć, strategię rozwoju firma Work Service ustaliła lat temu kilka, powiedzmy kilkanaście, ale kilka lat temu w 2009 roku to się tak wykrystalizowało już na pewno, z małymi oczywiście zmianami. Chcemy w trójkącie Berlin–Moskwa–Stambuł, w tym trójkącie chcemy być liderem. Żeby być liderem musimy mieć około miliard euro przychodu, czyli nieco cztery, cztery i pół miliarda złotych przychodu, i taką spółką Work Service stanie się w przeciągu trzech, maksymalnie czterech lat. Żeby to osiągnąć musimy dokonać dwóch rzeczy: po pierwsze utrzymać tempo wzrostu, które mamy, a mamy znaczne przewagi konkurencyjne, robimy, uważam, nasz serwis na wyższym poziomie, niż nasza konkurencja, utrzymujemy to tempo rozwoju między 20 a 30 proc., to jest mniej więcej dwa razy powyżej rynku, bo rynek outsourcingowy rozwija się w tempie kilkunastoprocentowym, my średnio 28 proc. przez ostatnich pięć lat. Chcemy to utrzymać, ale nie osiągniemy cztery i pół miliarda złotych przychodów na samej organice, nawet jak utrzymamy to tempo, wszystko wskazuje na to, że utrzymamy, potrzebujemy zwiększenia bazy, czyli musimy po pro formie, czyli jeżeli dokonujemy przejęć, to nasze wspólne przychody muszą osiągnąć odpowiedni poziom, żeby później nakładając na naszą organikę i zupełnie nie tracąc impetu, osiągnąć te cztery i pół miliarda w te trzy, cztery lata, i tyle. A jeśli chodzi o strategie kupowania spółek, uważam, ponieważ jesteśmy bardzo odpowiedzialnymi ludźmi i pieniądze, którymi zarządzamy, nie są pieniędzmi z mojej kieszeni, natomiast to są pieniądze inwestorów. Inwestorzy dostają pieniądze od ludzi, także my, to jest spółka publiczna, zarządzamy pieniędzmi bardzo mocno publicznymi. Nasza strategia jest taka: kupujemy liderów lub firmy z pierwszej trójki albo wolumenowe, jeśli chodzi o nową geografię. Albo niszowe, jeśli chodzi o dodatkowe brandy. Antal, to jest przykład kupienia nowych kompetencji, czyli nowego brandu, czyli tej rekrutacji wysokowyspecjalizowanej. Kupiliśmy jedynkę w rynku polskim, i dla nas jasne jest to, że ten zespół, te osoby tam zarządzające, które stworzyły spółkę numer jeden w Polsce, mają możliwości zmultiplikowania tego na pozostałych rynkach geograficznych, w których jesteśmy i to jest bardzo jasna strategia. Work Express – tutaj są niejako dwie nogi, ta firma ma około sto milionów przychodów w Polsce, jest to po prostu zwiększenie bazy klientów i bazy do wzrostu. Natomiast pozostałe sto milionów pozyskują przez wysyłanie polskich pracowników do obszarów, w których my nie chcemy zakładać twardych struktur, nie chcemy mieć spółki, nie chcemy mieć biura, natomiast chcemy na tych rynkach zarabiać, i to są takie rynki jak Austria, Szwajcaria, Francja, Beneluks, Szwecja, Norwegia, chcemy na tych rynkach zarabiać, czyli lekkimi strukturami zarabiać tam pieniądze, wysyłać tam pracowników, dbać o tych wysłanych pracowników, rozliczać klientów, i tę kompetencję ma Work Express, chcemy to w tej firmie rozwijać. Od trzech lat zarząd bardzo intensywnie pracuje w tym obszarze i spodziewam się, że w najbliższym czasie będziemy mieli dla rynku kolejne dobre informacje. Nie chcemy i nie możemy w obszarze, w którym jesteśmy, w głównych rynkach, bo też przyznam się szczerze, nie interesują nas małe rynki. Bardzo lubię Chorwatów, bardzo lubię Serbów, kocham Estończyków, natomiast to są dla nas za małe rynki. My chcemy być na głównych rynkach, na dużych rynkach: Niemcy, Polska, Rosja, Czechy, Słowacja, Węgry, Rumunia, Turcja, uważamy, że to jest ta geografia, która nas interesuje. Jeszcze jedno zdanie a propos brandów, tak naprawdę firmie Work Service, choć rozwijamy to na zasadzie greenfieldu, brakuje jednej kompetencji z obszaru HR, mianowicie brakuje nam inżynieringu, firmy inżynierskiej, w Polsce to nie jest tak rozwinięte, CFI nie jest tak rozwinięte. Natomiast w Niemczech głównym dostawcą inżynierów do wszystkich największych firm światowych są właśnie firmy wyspecjalizowane w leasingu inżynierów; albo na tamtym rynku albo na zasadzie greenfieldu, albo w Polsce, na pewno taką spółkę pozyskamy i zmultiplikujemy ją, bo wszystkie nasze brandy muszą być we wszystkich obszarach geograficznych, w których jesteśmy.

Ta mapa jest faktycznie imponująca…

To jest dopiero początek, pierwszy krok. Uważamy, że jesteśmy w stanie dokonać w ciągu 3-4 lat natomiast oczywiste jest to, że nasze myśli idą dalej. To nie jest tak, że to jest nasze ostatnie słowo.

Rozumiem, że na początek polska giełda, ale można być notowanym zupełnie gdzie indziej, jeśli za kilka lat będzie to już globalny brand?

Nie mamy planów wyjścia z polskiej giełdy. Natomiast, jeżeli w ciągu 15 lat staniemy na tym samym poziomie, czy też będziemy deptać po piętach największym globalnym graczom HR, no to kto wie jaka będzie decyzja akcjonariuszy, zarządu, rady nadzorczej? Natomiast to jest drugorzędna sprawa. Pierwszorzędna, ta która jest najważniejsza, to jest rozwój firmy i tak, jak mówiłem, te 3-4 lata to jest plan. Kolejnym krokiem powinno być w jakiś sposób merging i wejście na obszary najbardziej ludne i najbardziej rozwijające się, a jednocześnie te, w których będziemy jak równy z równym konkurować i wygrywać z graczami światowymi, czyli są to rynki azjatyckie: Indie, Chiny, Wietnam, Indonezja, Malezja, Singapur. Natomiast po kolei. Najpierw tutaj Work Service jako lider w tym regionie, a potem tam.

Jeden kraj nie padł w tych wszystkich wypowiedziach i to jest Grecja. Ciekawi mnie to ze względu na jej medialny charakter i kryzysowe lata. Czy w takich krajach, gdzie jest długoterminowy kryzys na rynku pracy, jest duży potencjał do zarobienia w Pana branży?

Ja powiem tak, według mnie to jest drugorzędne pytanie, pierwszorzędne pytanie, to jest ile tam żyje ludzi? To jest pierwsza rzecz i druga rzecz, jaki tam jest przemysł i gospodarka? W Grecji nie żyje bardzo dużo ludzi, to jest pierwsza rzecz, a druga rzecz, gospodarka tego kraju według mnie nie jest najbardziej rozwinięta, o tak powiem. Bardzo lubię Greków, uwielbiam tam jeździć na wakacje…

Bardzo dyplomatyczna odpowiedź.

Natomiast to nie jest mój rynek, nad którym bym się intensywnie zastanawiał.

Wracając do polskiego rynku. Spekulowało się, że zapowiada się walka o restrukturyzację dużych spółek jak TVP. Jest duży potencjał do zarabiania w samej Polsce? Dużo spółek dąży do restrukturyzacji w związku z kryzysem? Tutaj Work Service też będzie krążył przy tych spółkach?

Krążył, krąży i będzie krążył. Generalnie, Work Service nie jest firmą, która w prosty sposób dostarcza pracowników – ubiera, obsługuje, wypłaca i obsługuje payrollowo. My jesteśmy doradcą w obszarze HR. Najchętniej podejmujemy się zadań całościowych, czyli jest firma X, ma określony procent swojego przychodu, który przeznacza na HR, na pracowników i my jesteśmy w stanie dokonać audytu, oceny i takiego ułożenia systemów motywacyjnych, czy chociażby czasów pracy itp., itd., takiej zmiany, zwolnienia, zatrudnienia innych ludzi, że będzie to efektywniejsze. Powiem tak… rynek, ekonomia, puka naprawdę do wszystkich drzwi. Puka również do tych drzwi, do których nigdy wcześniej nie pukała ze względu na historię, uwarunkowania polityczne. Tak, każda spółka musi być efektywniejsza, każdy z nas musi być efektywniejszy. Żądania pracowników wyższej pensji tylko wtedy będą mogły być spełnione, i tylko wtedy będą realne, kiedy oni będą efektywniejsi. Od 2009 roku obserwujemy naprawdę bardzo duży nacisk na wzrost efektywności, i to jest naprawdę bardzo dobrze, i dla polskiej gospodarki, i dla pracowników, bo jeżeli oni będą efektywniejsi, będą zmuszani do tego, żeby być efektywniejsi. A przypomnę, pracownicy na Zachodzie są cztery razy bardziej efektywni niż Polacy.

Czy to jest nasz problem, naszego rynku pracy? My po prostu jesteśmy obecnie nieefektywni?

To nie jest problem. Uważam, że to są naturalne konsekwencje przemian ostatnich 20 lat i naturalne konsekwencje wzrostu rynku. Pamiętajmy, że Polska przez ostatnich 20 lat zmieniła się. Dokonaliśmy tak gigantycznego skoku cywilizacyjnego, że naprawdę powinniśmy być z siebie dumni. Polska stała się, w najlepszym tego słowa znaczeniu, Chinami Europy. Polska jest pierwszym celem inwestycyjnym dla instytucji finansowych Francji, Niemiec czy też innych bogatych krajów. Powinniśmy być z tego dumni. Był boom na Ukrainę, Rosję, jak to wyszło, niektórzy przedsiębiorcy mogą dokładniej o tym opowiedzieć. Oczywiste jest to, że Chiny się rozwijają, natomiast teraz następuje tam stopowanie inwestycji. W Polsce są jeszcze niesamowite możliwości do rozwoju, osobiście słyszałem o wielu projektach niemieckich firm, np. jest przedsiębiorca, który ma cztery, pięć fabryk, trzy z nich chce zamknąć, jedną otworzy w Polsce, bo ta jedna będzie bardzo efektywna, będzie robiła tyle, co tamte trzy, a jednocześnie przy niższych kosztach pracy. Dla nas to nie jest przerażające, że są te niższe koszty pracy, tak są, ale jeżeli u nas są te inwestycje, u nas ludzie mają pracę, to następuje kumulacja tego kapitału. Z każdego punktu widzenia, i pracowników, i rządu, i nas jako Polaków, to jest bardzo dobrze, powinniśmy być z tego dumni, są duże możliwości rozwojowe, efektywność wzrasta, bo wzrasta produkcja i nie ma nowego zatrudnienia. Natomiast kiedyś będzie zatrzymanie tego wzrostu efektywności i trzeba będzie dobrać ludzi, ale kolejnym krokiem będzie znowu wzrost efektywności, tylko że to są naturalne, bardzo dobre procesy.

A co do planów samej spółki w najbliższych latach. Przejęcia i ekspansja na nowe rynki? Czy jeszcze o czymś warto wspomnieć?

Szykujemy się na pewno do ciężkiej pracy i na pewno do wzrostu wartości firmy Work Service. Według mnie do gwałtownego, dynamicznego, bardzo mocnego wzrostu wartości firmy Work Service. Każdego namawiam do kupowania akcji, nie tylko z tego powodu, że jestem zainteresowany tym jako prezes spółki, natomiast po prostu uważam, że akcje firmy będą rosły. Takie mam przekonanie. Namawiam niektórych kolegów do tego, żeby kupowali akcje Work Service i wystawiam naszą przyjaźń na pewnego rodzaju niebezpieczeństwo, bo wierzę, że firma Work Service będzie się rozwijała. Powiem szczerze, nie widzę zagrożeń dla naszego planu i nie widzę zagrożeń generalnie dla rozwoju firmy Work Service. Uważam, że ta firma będzie się rozwijała i uważam, że wielka przyszłość przed nią. Uważam, że jest niewiele firm na polskiej giełdzie, które mogą i mają szansę stać się globalnymi graczami.

Materiał został wykonany w ramach projektu z InwestorTV – można również obejrzeć wywiad z wersji video.

Tomasz Jaroszek

Tomasz Jaroszek – jednoosobowa redakcja Doradca.tv ;)

Podobał Ci się tekst?

Zapisz się na newsletter, otrzymuj powiadomienia bezpośrednio na skrzynkę mailową.