LPP: o bojkocie Reserved zapomnimy za 3…2…1…

bojkot reserved

Nikt nie lubi dużych korporacji. To takie worki do bicia, bo generują duże zyski. Bardzo często takiemu bojkotowi towarzyszy tona hipokryzji albo bardzo płytka świadomość całej sprawy. LPP to piękny przykład. Zobaczcie sami o co chodzi z bojkotemReserved.

Siedzę w domu, ubrany w spodnie Levi’s i koszulkę H&M, korzystając z komputera marki Dell, wchodzę na wyszukiwarkę Google, wpisuję „LPP bojkot”. Docieram do strony na Facebooku, w której mogę publicznie ogłosić, że akurat z marki Reserved już nie będę korzystał. Bo nie płaci podatków w Polsce. Znaczy płaci, ale niektóre. W sumie to nie wiem które, ale to na pewno złodziej, bo zarejestrował się na Cyprze. Jak ja nie lubię wielkich koncernów. Lepiej wezmę mój telefon marki Samsung albo tablet od Apple i na nim napiszę jeszcze przez Twittera, że Reserved to złodziej.

Mniej więcej tak widzę dużą część protestujących przeciwko dużym koncernom, które ogłaszają zamiar korzystania z optymalizacji podatkowej.

Bojkot Reserved – co się faktycznie stało?

LPP publikuje komunikat, że zawarła umowę sublicencji z cypryjską spółką Gothals, konkretnie a używanie znaków słownych i graficznych: House, Mohito, Sinsay. Z kolei Gothals przenosi tego samego dnia znaki towarowe dalej – do Jaradi Limited, spółki prawa Zjednoczonych Emiratów Arabskich z siedzibą w Dubaju. Oczywiście obie spółki należą do LPP, bo mniej więcej tak wygląda cały mechanizm optymalizacji podatkowej, praktykowany od lat na całym świecie.

Internauci interpretują to jednoznacznie: polska spółka nie będzie płacić podatków w Polsce, więc robimy bojkot na Facebooku. Media podłapują temat, fala protestów rośnie, bo „nas okradają”

bojkot reserved

Rzecznik w końcu odpowiada. Możemy tylko podejrzewać jaka atmosfera jest wewnątrz spółki, w szczególności w dziale komunikacji. Osobiście myślę, że zapomnimy o tym za maksymalnie 2-3 dni, ale w LPP można to uznać za kryzys na skalę fabryki w Bangladeszu.

Firma LPP S.A. prowadząc sprzedaż w 11 krajach Europy Środkowej i Wschodniej, około 90% należnych podatków ze swojej działalności, wpłaca do budżetu państwa polskiego, będąc w zeszłym roku 6 największym płatnikiem podatku dochodowego (CIT) wśród firm polskich. Pozostałe 10% podatku trafia do budżetów krajów, w których firma prowadzi działalność. Łączna kwota podatków w ostatnim, zamkniętym roku budżetowym (2012) wyniosła 465 mln zł (CIT, VAT, cło i inne). Szacunkowa wartość odprowadzanych podatków za rok 2013, pomimo wprowadzonych zgodnie z obowiązującym prawem działań optymalizujących będzie wyraźnie wyższa i osiągnie około 540 mln zł. Wypracowany przez LPP S.A. zysk w większości jest reinwestowany w dynamiczny rozwój firmy w Polsce i za granicą, co w 2014 roku szacunkowo spowoduje wzrost o ponad 20% odprowadzanych podatków w Polsce.

W całej tej krótkiej i mało treściwej aferze internetowej najbliżej mi do opinii Tomasza Grynkiewicza z BizTok , który wymienił jeszcze kilka gigantycznych firm, które wykorzystują przeróżne mechanizmy podatkowe żeby zaoszczędzić każdy grosz i zwiększyć zyski spółki. LPP to dzisiaj globalna marka i taka decyzja nie powinna nikogo zdziwić. Jestem gotowy zaryzykować tezę, że gdyby nie wcześniejsza afera z fabrykami w Bangladeszu (to mnie naprawdę wkurza) całej sprawy nikt by nie zauważył i tak nie rozdmuchał.

Co nas boli? Rozmiar spółki.
Jeśli pojedynczy przedsiębiorca ogłasza swój mały manifest – zamiast płacić okrutne podatki w Polsce, zakłada firmę np. w Anglii to dostaje owacje na stojąco. Jeśli podobny manewr zastosuje duża firma to… jest to akt pogwałcenia wszystkich norm w Polsce! Gdzie patriotyzm gospodarczy?!

Nie zrozumcie mnie źle. Chciałbym żebyśmy byli na tyle konkurencyjni podatkowo, żeby to inne koncerny chciały rejestrować swoją działalność u nas zamiast np. na Cyprze. Jednak rynek nie ma litości. Osobiście znacznie bardziej boli mnie kwestia fabryk w Bangladeszu, o których mówiło się dużo wcześniej i to, że jest wiele naprawdę globalnych gigantów, które tylko sprzedają w Polsce, nie pozostawiając prawie nic.

A teraz ciekawostka. Ukochana przez miliony graczy strona GOG.COM – nasz flagowy produkt branży gier na świecie…

GOG Ltd
7 Florinis Str.,
Greg Tower, 6th floor,
1065 Nicosia, Cyprus! !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

I co?

GOG

No właśnie, nic. Ja jestem dumny z twórców GOG.COM, bo z polskiej firmy stali się światowej klasy brandem. Wiele osób czytających ten tekst może jej nie znać, ale to marka, która działa globalnie. Może powinniśmy dorzucić jej dodatkowy podatek za kraj pochodzenia pomysłu?

Tak, LPP korzysta z optymalizacji podatkowej. Podobnie jak tysiące przedsiębiorstw w Polsce, ale o nich nie słyszymy, bo nie są wielkimi koncernami. A o LPP zapomnimy za kilak dni. Prawdziwy bojkot należał im się za dramatyczne warunki pracy w fabrykach w Bangladeszu, ale Bangladesz to przecież nie nasz problem, prawda?

Tomasz Jaroszek

Tomasz Jaroszek – jednoosobowa redakcja Doradca.tv ;)

Podobał Ci się tekst?

Zapisz się na newsletter, otrzymuj powiadomienia bezpośrednio na skrzynkę mailową.