Fredrik Eklund i techniki sprzedaży z Nowego Jorku

fredrik eklund recenzja

Książka Fredrika Eklunda czekała długo na półce na swoją kolej. Odkładałem ją na później, tak jak firmy na końcu stawiają naukę technik sprzedaży na rzecz wszystkiego innego. To duży błąd, ale trzeba przekonać się na własnej skórze, a właściwie na własnej firmie. Sprzedaż jest najważniejsza.

Wszyscy sprzedają.

Fredrik Eklund też. Tak, Ty też. I ja, nawet tym tekstem sprzedaję siebie i swój blog, a Ty swoim czasem poświęconym na lekturę – kupujesz ode mnie. Jeśli wyjdziemy z tego założenia, to sprzedaż jest zawodem, którego powinni nauczać w szkole podstawowej. Jednak, szczególnie w Polsce, jest on jednym z najmniej szanowanych i zarazem – najbardziej potrzebnych, jeśli spojrzymy na raporty firm. Brakuje nam cały czas inżynierów, informatyków i… tak, sprzedawców.

Ale najpierw recenzja video!

Fredrik Eklund z Nowego Jorku

Czytałem różnych autorów, którzy na łamach książek przekazywali czytelnikom swoje techniki sprzedaży. Większość z nich miała oczywiście duże doświadczenie z zespołami sprzedażowymi, ale Fredrik wyróżnia się z tłumu autorów (nie tylko wzrostem). Ten sympatyczny Szwed sprzedaje nieruchomości gwiazdom. Obraca gigantycznymi wolumenami i świadomie pompuje swoją markę, dzięki czemu może też podnosić ceny. Przyjechał ze Szwecji do USA i zrobił klasyczną drogę od pucybuta do milionera. Jego obecny świat jest bardzo odległy od realiów, które mamy w Polsce – dlatego bałem się na początku, że książka, nawet jeśli ciekawa, będzie kompletnie nieprzydatna.

Fredrik kupił mnie tym fragmentem:

Świat biznesu jest absurdalny. Jest komiczny. Oto JA! Mam na sobie swój fantastyczny garnitur. Mam zamiar sprzedać Ci coś, za co przepłacisz. Jeśli to kupisz, tylko zarobię. Razem zatańczymy ten taniec. Nie rozwiążę problemów trzeciego świata. Niestety, nie znajdę lekarstwa na raka. Nie polecę na księżyc. Jestem sprzedawcą. Tym, który zarabia bajońskie kwoty, bo wie, że urok i uśmiech mogą przynosić duże pieniądze.

Uwielbiam autorów odartych z hipokryzji. W książce nie znajdziecie fragmentów, które mówią o tym, że sprzedawania nieruchomości za bajońskie sumy jest jego misją, dzięki której świat staje się lepszy. Nieeeeee. W tej książce chodzi o sprzedaż i taki styl życia, jaki Ci się podoba.

Żeby lepiej zrozumieć kim jest sam Fredrik Eklund i jaki jest jego sposób zachowania, podrzucam 2 wywiady, jeden dla amerykańskiej telewizji i drugi z organizatorami kongresu, na którym wystąpi w Polsce.

I drugi – wywiad, który przeprowadzili: Łukasz Milewski i Marcin Osman (musicie przeczekać dłuższy wstęp). Nie da się go wkleić, mogę jedynie odesłać Was na stronę. Ale najpierw doczytajcie do końca!

Już rozumiecie, dlaczego miałem wątpliwości na początku? Jego sposób życia i wiedza jaką przekazuje w książce Fredrik Eklund zderza się ze ścianą naszej niechęci do samego zawodu sprzedawcy I tutaj chciałbym żebyście zachowali otwarty umysł ;)

Książka ma sporo elementów z rozwoju osobistego, które tutaj pasują. Jest szukanie własnej motywacji do pracy, rozwój nad sobą jako marką i kilka metod jak radzić sobie z porażką i.. sukcesem. Wtedy dopiero jest trudno ;)

Czego dowiesz się z tej książki? Nie mogę zdradzić wszystkiego, bo nie w recenzjach chodzi o to żeby zachęcić do lektury (lub ewentualnie zniechęcić), a nie streścić co się przeczytało. A zatem w dużym skrócie, dowiesz się:

  • Jak wybrnąć z trudnych negocjacji?
  • Jak nawiązywać kontakty biznesowe?
  • Jak skuteczniej sprzedawać?
  • Jak sprzedać siebie jako markę?
  • Jak szanować swój czas?
  • Jak promować się w sieci i zwiększać przez to sprzedaż?
  • Jakie czynniki są istotne w sprzedaży nieruchomości?
  • Dlaczego warto odróżniać się od innych sprzedawców?
  • I wiele wiele innych porad, ubranych w śmieszne historie.

Lekcja z nieruchomości

Ciekawostka przyrodnicza – ja też byłem pośrednikiem nieruchomości. Trwało to wprawdzie zaledwie kilka miesięcy i to w najgorszych, bo kryzysowych latach, ale jest to dziedzina, którą nieco poznałem. Chciałem mieć licencję pośrednika, więc skończyłem nawet studia podyplomowe i odbyłem dodatkowe praktyki. Niestety dokładnie w tym samym momencie ustawa deregulacyjna zniosła licencje, więc pozostał dyplom.

Mam wrażenie, że jest w Warszawie miejsce na pośredników nieruchomości, którzy mają oferują bardzo dobrą jakość obsługi klienta, o której pisze Fredrik. Taka usługa premium, żebym czuł się jak prawdziwy vip, kiedy chociażby wynajmuję kawalerkę. Nie chodzi o kwoty – chodzi o to, jak się daną rzecz sprzedaje.

Wracając do tematu – jeśli jesteś ciekaw książki, to odsyłam do wydawcy i bezpośrednio na stronę, gdzie można książkę kupić. Jeśli interesujesz się do tego stopnia, że chcesz zobaczyć i posłuchać Fredrika na żywo, to też jest okazja, bo będzie na konferencji „Tylko dla Orłów”.

A po więcej recenzji zapraszam na bloga – najlepiej zapisać się na newsletter żeby niczego nie przegapić. Jeżeli nadal czytasz ten tekst, to sprzedałem Ci tę recenzję jak należy! Hurra ;)

Tomasz Jaroszek

Tomasz Jaroszek – jednoosobowa redakcja Doradca.tv ;)

Podobał Ci się tekst?

Zapisz się na newsletter, otrzymuj powiadomienia bezpośrednio na skrzynkę mailową.