A Ty, gdzie będziesz za 10 lat?

za 10 lat

Zadałeś sobie kiedyś pytanie, gdzie będziesz dokładnie za 10 lat? Zadajesz sobie w ogóle pytania o przyszłość? Stawiasz konkretne cele, które później możesz zmierzyć i powiedzieć, co się udało, a co zawaliłeś po drodze? Pozwól, że Ci coś opowiem. Zaczęło się to dokładnie 10 lat temu.

Piszę ten tekst w Chełmie, po obchodach stulecia mojej szkoły. Zjazd Czarniecczyków to 3 dni, podczas których absolwenci najstarszego w mieście liceum rozmawiają, wspominają i snują się po starych murach szkoły, a w ich oczach widać głęboką refleksję.

10 lat temu miałem 17 lat.

Byłem licealistą, który pomagał przy organizacji 90-lecia szkoły. Pomagałem wejść po schodach absolwentce, która sama miała ponad 80 lat i mówiła, że przyjeżdża na każdy zjazd, bo… to ją odmładza! Wtedy wiedziałem, że też chcę być jak ta staruszka, bo liceum było dla mnie bardzo ważne – ukształtowało mnie takim, jakim dzisiaj jestem.

Obietnice

Pierwsza obietnica, którą sobie złożyłem to przyjazd za 10 lat, właśnie na stulecie szkoły. Spodziewałem się tłumów znajomych i wielkiego zjazdu pełnego wzruszeń i spotkań po latach. Wtedy nie zakładałem prozy życia. Była nas garstka. Jednemu z moich kolegów ze szkolnej ławki rodził się wtedy syn. Kto inny był w delegacji, inny na pełnym morzu, część już poza granicami Polski. Priorytety zmieniają się z biegiem lat. To cenna lekcja, którą z każdym rokiem rozumie się bardziej.

Obiecałem sobie, że przyjedzie do Chełma szczęśliwy facet, który będzie znanym dziennikarzem i pewnie przyjedzie bajeranckim autem pokazać sobie i wszystkim, że udało się – marzenia spełnione. Tak, każdy chłopak w wieku 17 lat chce kiedyś jeździć bajeranckim autem. Większość z nas z tego nie wyrasta do końca życia.

Tymczasem przyjechał do Chełma szczęśliwy i dojrzały mężczyzna, który wie czego chce od życia. I nie przyjechałem bajeranckim autem, bo w ogóle nie potrzebuję od kilku lat auta. Nie jestem znanym dziennikarzem. Jeśli w ogóle być dziennikarzem, to ważnym. Takim, który ma coś do powiedzenia i którego praca ma pozytywny wpływ na ludzi. W sumie to już w ogóle nie jestem czynnym dziennikarzem.

Ale jestem wolnym i szczęśliwym człowiekiem. Wyszło dużo lepiej niż zakładałem.

1-lat_1liceum

10 lat to dużo i mało

W liceum nie umiałem sobie wyobrazić takiej jednostki czasu. Dekada. Jak to brzmi?! 3 x liceum i jeszcze rok gratis! Można zawojować świat, oblecieć wszystkie kontynenty, skończyć co najmniej jedne studia i jeszcze człowiek zdąży się wynudzić. Dokładnie tak myślałem w 2005 roku. No i zleciało tak szybko, że aż zrozumiałem czemu dorośli tak straszyli pędzącym czasem. On nie płynie szybciej, ale my go inaczej odbieramy. Make sense. Dekada to jednak kawał czasu, który warto rozpatrywać w dużej skali i małej.

MAKRO: Podczas tej dekady miał miejsce kryzys finansowy, który zmienił zasady gry na całym świecie. Polska niesamowicie się rozwinęła, ale przed nami wiele lat pracy żeby zwiększył się standard życia i ludzie lepiej zarabiali. W czasie jednej dekady miała miejsce katastrofa smoleńska, o której będziemy opowiadać wnukom. Setki tysięcy Polaków zdecydowało się na migrację i dzisiaj sprowadza rodziny do Wielkiej Brytanii. Social media są wszędzie, ja kiedyś miałem gadu-gadu. Spędzamy z telefonem więcej czasu niż kiedyś przed telewizorem. Świat się zmienił.

MIKRO: Skończyłem studia, jestem magistrem. Rodzice byli dumni, a przy okazji zdążyłem jeszcze skończyć jedne studia podyplomowe. Ze studiów została mi garstka wspomnień (mniej niż z liceum), indeks na pamiątkę i sterta książek. Dyplomu dalej nie odebrałem. Studia nie dają gwarancji pracy, a często nie dają nawet wiedzy. Można poznać ciekawych ludzi. Było fajnie, ale oddałbym te 6 (tak, rok gratis) za czwartą klasę ogólniaka.

Zostałem dziennikarzem, napisałem setki tekstów, wywiadów, poznałem tysiące ludzi, zwiedziłem wiele miejsc i nauczyłem się sto razy więcej niż w czasie studiów. Spełniłem marzenie i zapisałem w głowie nowe. Zdążyłem zaliczyć wypalenie zawodowe i z dziką rozkoszą rzucić posadę w dużej firmie.

W czasie studiów zdążyłem pracować w wielu miejscach i zrobić wiele dziwnych rzeczy. Próbowałem pośrednictwa nieruchomościami, jestem dyplomowanym masażystą, mam uprawnienia do pracy na wysokościach i nawet skończyłem szkołę kaskaderów filmowych. Jak się nad tym zastanawiam… abstrakcja, ale na tym polega największa zaleta bycia dorosłym.

To od Ciebie zależy czy Twoje życie będzie ciekawe.

Zostałem przedsiębiorcą. Zrozumiałem czemu tato nie wracał wcześnie do domu i czasami w weekend w biurze świeciło się światło. Mam pracowników, dwie firmy, dziesiątki umówi i setki obowiązków. Czasami nie wiem jak się nazywam ze zmęczenia, ale jak skręcam biurko dla pracownika, to nadal pękam z dumy.

Znalazłem tę Jedyną. Zajebiste uczucie, polecam.

Plan na życie vs. Życie

To kolejny tekst, który tak naprawdę nie powinien znaleźć się na blogu finansowym. W końcu nie ma tu porad dotyczących pieniędzy, nie ma tabelek i wykresów, nie ma wiele związanego z moimi kategoriami na blogu. Ale każdy mój czytelnik – w szczególności ten młodszy powinien to przeczytać i zastanowić się chwilę nad swoimi planami na życie.

Nie można być dla siebie aż tak surowym. Obieramy cele, które nawet jeśli realizujemy – nie dają nam najważniejszego – szczęścia. To te wszystkie kierunki studiów, które wybrali za nas rodzice, pracę w wielkim korpo, którego szczerze nienawidzimy, czy czasem nawet związki, których nie mamy odwagi przerwać, bo zaszliśmy za daleko.

Z biegiem lat nabiera się dystansu do tego czym jest świat, a czym Twoje wyobrażenie o świecie.

Idziemy na studia, bo wydaje nam się, że jakiś kierunek będzie (wpisz dowolne słowo). Jest to nasze wyobrażenie o danym zawodzie, które kształtujemy poprzez wiele czynników: historie i opnie znajomych, media, książki, wyobraźnię. I tak zostałem dziennikarzem, którego obraz ukształtowały mi amerykańskie powieści o reporterach, filmy o pracach redakcji i wyobraźnia oparta na tym, co sam oglądałem i czytałem. Rzeczywistość okazała się zupełnie inna, a dynamiczne zmiany na rynku mediów z roku na rok zmieniały całkowicie mój wyidealizowany obraz w stronę zupełnie innego nurtu. Dzisiaj nie chcę pracować w mediach, ale z drugiej strony… mogę robić swoje medium.

Następne 10 lat

Niewielu rzeczy jestem pewien. Nie mam pojęcia czy moje firmy przetrwają. Może otworzę trzecią, czwartą czy też zajmę się czymś całkowicie innym. Nie wiem gdzie będę mieszkał. Nie mam kredytu, kocham Warszawę, ale tak naprawdę droga wolna. W miesiąc wypowiadam umowę i pakuję walizki. Mam do napisania milion tekstów i do nagrania tysiące filmów. Będą też pierwsze książki, bo to marzenie dalej czeka na swoją kolej. Być może oprócz bycia dla kogoś partnerem, będę też dla kogoś ojcem. To podobno prawdziwy odlot.

Pewny mogę być przyjaciół na całe życie. Tych samych, z którymi uciekałem z lekcji 10 lat temu. Niezależnie do tego, czy czytają ten tekst, oni też wiedzą, że mogą na mnie liczyć.

Mam sporą listę marzeń, ale jeśli jakiekolwiek z nich będzie negatywnie wpływać na mój związek czy poczucie wolności, to wysiadam. Nie chcę nagrać kiedyś filmu, że robiłem coś całe życie a później żałuję, że poświęciłem za mało czasu na rzeczy, które faktycznie sprawiają mi przyjemność. Nie robię już tylu planów co kiedyś. Mam do przeżycia zajebiste życie, a nie checklistę, z której ktoś mnie kiedyś rozliczy. Tobie też polecam te metodę.

No i za 10 lat będę na zjeździe Czarniecczyków. Wierzę w słowa starszej absolwentki poznanej w 2005 roku. To odmładza, a czas to przecież najcenniejsze, co na tym świecie mamy.

Tomasz Jaroszek

Tomasz Jaroszek – jednoosobowa redakcja Doradca.tv ;)

Podobał Ci się tekst?

Zapisz się na newsletter, otrzymuj powiadomienia bezpośrednio na skrzynkę mailową.


  • Jak klikam w zakładkę/ podstronę Misja to otwiera się pusta strona. Pozdrawiam

    • Dziękuję za zwrócenie uwagi, już usunąłem. Zakładka jest jeszcze w przebudowie i nie powinna się wyświetlać ;)

  • Jak klikam w zakładkę/ podstronę Misja to otwiera się pusta strona. Pozdrawiam

    • Dziękuję za zwrócenie uwagi, już usunąłem. Zakładka jest jeszcze w przebudowie i nie powinna się wyświetlać ;)

  • Tomku, dzięki za Twoje teksty- i te finansowe, i te poza finansowe. Możesz być inspiracją :)

  • Tomku, dzięki za Twoje teksty- i te finansowe, i te poza finansowe. Możesz być inspiracją :)