Mobile, głupcze! Doznałem olśnienia w busie!

mobile telefon obrazek

Co roku czytamy badania i analizy, że to właśnie będzie rok mobile. Miałem okazję doznać olśnienia. Jechałem kilka godzin z wycieczką szkolną. Oni nie wiedzą nic o prognozach dla rynku mobile. Oni są mobile.

Jako dziennikarz nasłuchałem się już od dziesiątek ekspertów na temat rewolucji jaką wprowadziły smartfony. Czytam regularnie publikacje na temat badań i prognoz dla rynku mobile. Ja również nie umiem żyć bez telefonu, a właściwie telefonu z funkcjami komputera. Jednak dopiero teraz zrozumiałem prawdziwą siłę zjawiska mobile.

WiFi niezbędne do życia

Jeżdżę pociągami, ale coś mnie podkusiło, że tym razem przejadę spokojnie 4 godziny busem trasę z Chełma do Warszawy. Jakie było moje zdziwienie, kiedy oprócz mnie do malutkiego busa weszło ok. piętnaścioro nastolatków: 13, może 15 lat. Na koniec trasy odkryłem, że to pierwsza klasa gimnazjum. Pokolenie, które za kilka lat będzie grupą dorosłych konsumentów. Podczas pisania tego tekstu byłem jedyną osobą z komputerem na kolanach. Pozostałych kilkunastu młodych pasażerów miało w dłoniach smartfony. Były iPhony, Samsungi, Nokia, HTC. Na ekranach cały czas wyświetlają się na zmianę: gry, Facebook, YouTube, WhatsApp, Snapchat, Instagram. I tak całą podróż.

Nastoletni tylko w mobile

Banda nastolatków wbiega do busa i zajmuje miejsca. Nie zdejmuje kurtek, rzuca plecaki na fotele i wyjmuje telefony. Wśród kolegów i koleżanek następuje wymiana informacji: jakie jest hasło do wifi i czy w ogóle działa.

Byłem przerażony, bo 4 godziny hałasu trajkoczących dzieciaków nawet tak opanowanego faceta jak ja mogą doprowadzić do szału. Tymczasem pierwszy szok – po 15 min trasy jest absolutna cisza, dużo większa niż zwykle. Rozmawiają, ale używając głównie telefonów.

Wszyscy czatują używając różnych aplikacji. Wysyłają sobie zdjęcia z drugiego końca busa i przesyłają je też do tych, którzy na wycieczkę nie pojechali. Są w ciągłym kontakcie ze sobą, zachowując kompletną ciszę. Połowa ma już na uszach słuchawki, bo na wyświetlaczach pojawiają się co chwilę filmy na YouTube.

To moje pokolenie i moich rodziców rozmawia głośno przez telefon, niejednokrotnie krzycząc do słuchawki i irytując wszystkich wokoło. Oni tak nie robią. Ich rozmowy są intymne, zamknięte w aplikacjach, zdjęciach, filmach. Podczas trasy panuje cisza. Co jakiś czas ktoś na kogoś wymownie patrzy albo mówi szeptem „wysłałam Ci coś na maila”. Są śmiechy, robienie wspólnych zdjęć i czasami głośne czytanie… wpisów na facebooku.

3 osoby śpią. Jeśli ktokolwiek w tym busie nie ma smartfona to właśnie oni. Wszystkie inne telefony widziałem. Najdłuższa rozmowa jaka usłyszałem była o tym czy ktoś może zamienić swój telefon w router, bo nie wszystkim działa wifi z busa.

Akurat sam czytałem w trakcie jazdy tekst Ewy Lalik na Spidersweb o tym kto ma czy nie ma znieczulicy a propos tego, co dzieje się na Ukrainie. Przez całą drogę nie padł ten temat ani żaden inny wykraczający poza pojęcie „rozrywka”. Chyba, że podczas rozmów z użyciem aplikacji, tych już nie słyszałem ani nie widziałem (tu może przesadzam, bo to tylko 15 lat a nie aż 15 lat).

Rozrywka, rozrywka, rozrywka. W tym busiku podczas 4 godzin jazdy zrobiono i przesłano do sieci więcej zdjęć niż ja zrobiłem i wysłałem gdziekolwiek w kilka ostatnich miesięcy.

Urodzeni w mobile

Już za kilka lat to pokolenie będzie zarabiającymi konsumentami. Oni tworzą treści od małego. Publikują tony zdjęć, wpisów, filmików i wpuszczają je do sieci. Przez swój telefon będą kupować, płacić czynsz za mieszkanie, rachunki, będą mieć aplikacje do pracy i nauki, będą porozumiewać się wszystkimi kanałami z poziomu mobile.

Nie ma zainteresowania wiszącym w busie ekranem (za moich czasów film w autokarze był często ciekawszy niż sam cel wycieczki). Każdy ma swój film w komórce. Oglądają video w na youtube, kreskówki, teledyski a także nagrania swoich kolegów! Część z nich już ma vlogi albo dzieli się całkowicie swoim życiem w sieci.

Nie będę bawił się w socjologa, psychologa lub innego –loga, ale to będzie zupełnie inny konsument mediów i zupełnie inny kupujący. Jako dziennikarz obawiam się tylko czy będzie ich interesowało w ogóle źródło odbieranej informacji.

Przegapiłem niestety konferencję prasową mBanku, który pokazywał nową bankowość mobilną. Sam rzadko z niej korzystam. Przyznaję, że chętnie testuję aplikacje, a z usług bankowych korzystam głównie korzystając z komputera. Banki jednak dobrze wiedzą co robią. Dzieciaki z tego busa nie odwiedzą oddziału, z konsultantem porozmawiają przez czat lub video. Dla nich bankowość mobilna będzie pierwszym wyborem, do kontaktu z żywym człowiekiem zmusi ich najszybciej kredyt hipoteczny, ale do tego czasu być może i ten produkt będzie dostępny bez wychodzenia z domu.

Nigdy nie walczę z trendem

Nie wiem czy 2014 rok będzie rokiem mobile. XXI wiek będzie wiekiem mobile i tu nie mam żadnych wątpliwości. Dla młodszych pokoleń świat mieści się w jednym urządzeniu a wyznacznikiem możliwości jest zasięg WiFi. Nie mam na to badań czy analiz, ale po Ziemi chodzą miliony żywych dowodów, które nawet jeśli trafią na ten tekst, to prawdopodobnie już ze swojego telefonu.

Tomasz Jaroszek

Tomasz Jaroszek – jednoosobowa redakcja Doradca.tv ;)

Podobał Ci się tekst?

Zapisz się na newsletter, otrzymuj powiadomienia bezpośrednio na skrzynkę mailową.


  • Marcin Masti Mastalerz

    „Nie wiem czy 2014 rok będzie rokiem mobile. XXI wiek będzie wiekiem mobile” – Ty nawet, do spotkania bandy dzieciaków, nie umiesz przewidzieć,jaki będzie ten rok, a co dopiero wiek.

  • Bartek Juszczyk

    W sumie zacne, jakkolwiek przekuć to teraz na efektywność marketingową, znaczy się – również zmonetyzować, oto jest wyzwanie :)

  • Pingback: Mobile, głupcze! | darecki.net Mobile, głupcze! | Reklama, marketing, i inne ciekawostki…()