Po maturze wszystko dopiero się zaczyna

Wychodzisz z egzaminu maturalnego. Szumi Ci w głowie, radość miesza się ze strachem. Koniec. Już po maturze. Już dalej nie ma nic… co znasz. Nie ma liceum, nie ma egzaminu, do którego wszyscy odmierzają dni, tygodnie, miesiące. Jesteś Ty i cały świat, który czeka na Twoją decyzję, co dalej.

Właśnie mija 9 lat od kiedy zdałem maturę. Jak miałem 19 lat to „dekada” była… w zasadzie całym moim życiem. Dzieciństwo pamięta się jak przez mgłę, więc śmiało mogę powiedzieć, że wizja 10 lat to dla nastolatka kosmos. Nie wyobrażałem sobie jak bardzo będę stary w wieku prawie 30 lat.

Tymczasem jestem. Cały i zdrowy, lat 28. Dawno po maturze. Dla Ciebie mogę być trochę stary, ale to nie szkodzi. Doskonale to rozumiem, tak samo myślałem w Twoim wieku.

Skończyłem I Liceum w Chełmie, a od 9 lat mieszkam w Warszawie i co roku o tej porze wzruszam się na myśl o maturze, ale absolutnie nie ze względu na egzamin. Nienawidziłem tego egzaminu, ale o tym dalej. Wzruszam się, bo czasy licealne były cudowne. Pamiętam jak byłem przerażony, bo bałem się czy przyjaźń z liceum wytrzyma próbę czasu i jednocześnie szalałem z radości, że zaraz zacznie się wielki świat. Może nie było wtedy snapa ani fejsa, żeby powiedzieć o tym całemu światu, ale ustawiało się wtedy filozoficzne opisy na gg ;)

Zaczyna się piękny czas. Zaraz opowiem Ci czemu.

Nienawidzę matury, ale jest ważna

Jestem miłośnikiem giełdy, więc powiem tak: z rynkiem się nie dyskutuje. Żeby zarobić, trzeba się dostosować. W przypadku matury jest dokładnie tak samo. Jeśli chcesz dostać się na wymarzone studia, to musisz ją zdać z określonych przedmiotów na określonym wyniku. Takie są fakty.

Nigdy w życiu nie uczyłem się tak jak do matury. Potrafiłem czytać po jednym podręczniku dziennie, przed rodzicami ukrywałem wszelkiego rodzaju tabletki wspomagające koncentrację i zapijałem je kawą, żeby szybciej działały (nie, nie jestem z tego dumny). Uczyłem się jak szalony, bo wiedziałem, że dostanie się na dziennikarstwo na Uniwersytecie Warszawskim wymaga bardzo dobrych wyników. A ja nie umiem uczyć się na pamięć. To była dla mnie prawdziwa droga przez mękę.

Ostatecznie zdałem i byłem na 155 miejscu na… 160. Skakałem ze szczęścia przed komputerem z wyświetlonymi wynikami. Zrobiłem to! Zaczynam nowe życie. Student w Warszawie, moja wielka przygoda z mediami się zaczyna. Było warto. (później się okazało, że studia dziennikarskie są tak potrzebne dziennikarzowi jak deskorolka koszykarzowi, ale to temat na inny tekst).

Nienawidzę matury, bo jest z założenia okrutna. Jeden egzamin może przekreślić Twoje marzenia. Kolejna próba za rok. Wsadzasz marzenia do piwnicy, bo przegrały z kluczem odpowiedzi. Niestety system edukacji potrafi podciąć skrzydła z chirurgiczną precyzją.

Tyle z negatywów, teraz już będzie naprawdę zajebiście ;)

Po maturze jesteś dorosły. No prawie

Jeszcze tego nie ogarniasz, ale przed Tobą, zaraz po maturze, są najdłuższe wakacje w życiu. Jak będziesz kiedyś pracował u kogoś, to będziesz marzyć o 2 tygodniach urlopu. Jak będziesz miał swoją firmę, to… czasem nie będziesz pracować w weekend. Będzie trzeba od nowa nauczyć się odpoczywać.

Nie pamiętam tematu z polskiego. Nie pamiętam wypracowania z historii. Nic nie pamiętam, oprócz tego, że koniec matur był kosmiczną ulgą. Po latach będziesz skupiać się tylko na dobrych i złych chwilach ze szkoły, całą resztę mózg upcha gdzieś na sam koniec wspomnień.

Dorosłość to nic innego jak wzięcie pełnej odpowiedzialności za własne życie.

Jak coś spierniczysz (ooo ile ja po drodze spierniczyłem), to nie zwalaj na nikogo winy.

Jak będzie sukces, to nie mów „udało się”. Nie, zapracowałeś na to. To jest dorosłość.

Czasy szkolne były najłatwiejsze, teraz zacznie się prawdziwa przygoda, sto razy trudniejsza.

Masz milion możliwości

Chcesz zostać programistą? Ucz się programować.
Jarasz się turystyką? Masz kopalnię wiedzy na wyciągnięcie ręki.
A może podróże? Ryanair, couchsurfing, Airbnb, biura podróży nie są Ci potrzebne.

Jest naprawdę niewiele rzeczy, których możesz się dzisiaj uczyć przez Internet. Masz kosmiczne możliwości, których nie mieli Twoi rodzice. Ba, 10 lat temu to i ja nie miałem aż takich możliwości.

Jeśli masz w miarę biegły angielski, to świat jest Twój. Uniwersytety z drugiego końca świata otwierają darmowe kursy, Microsoft uczy programować, wiedza jest na wyciągnięcie ręki. Dzięki social media możesz skontaktować się z ludźmi na drugiej połowie kuli ziemskiej. Twoje pokolenie odnajduje się w tym najlepiej.

Możesz oczywiście tylko grać na komputerze (gry też nigdy nie były takie wow jak dzisiaj). Ale możesz też zainteresować się branżą gier i docelowo pomyśleć jak Twoje hobby może stać się Twoją dorywczą pracą. Dzisiaj gry to jedna z najszybciej rozwijających się gałęzi biznesu na świecie!

Weź głęboki wdech. Wypuść powietrze i poczuj jak cholerny klucz odpowiedzi opuszcza Twoje zmęczone ciało :)

Paskudny egzamin za Tobą, kolejne będą zupełnie inne i będziesz już mieć świadomość, że każdy z nich można poprawić, a świat się nie załamie. Za kilka lat będziesz już po kilku „życiowych” egzaminach. Te szkolne są przy tym… jak Power Rangers przy Avengersach ;)

>>>

I jeszcze zajebisty film od Garyego Vaynerchuka. Może on Cię przekona, jeśli mi nie wierzysz.

Baw się dobrze, po maturze zaczyna się piękny czas, w którym wydarzy się milion rzeczy. Niektóre z nich zadecydują o całym Twoim życiu. I prześlij ten tekst innym maturzystom, jeśli uważasz, że mądrze mówię.

Jeśli myślisz, że jestem stary i gadam głupoty, to zapisz ten tekst i przeczytaj za 10 lat. Założę się o dobre piwo, że pokiwasz głową.

Przeczytaj też tekst o końcu szkoły – mają sporo wspólnego.

Have fun, świat na Ciebie czeka!

Ps1. Ciekawe, czy wiesz kto to Power Rangers :)

Ps2. Jeśli trafiłeś na ten tekst na FB, to prawdopodobnie dlatego, że ustawiłem reklamę tekstu z targetowaniem do ludzi w wieku 18-20 lat. To jest potęga naszych czasów, 10 lat temu tego nie było.

Ps. 3 Jeśli ten tekst do Ciebie w jakiś sposób przemawia, to podziel się nim z innymi.

Tomasz Jaroszek

Tomasz Jaroszek – jednoosobowa redakcja Doradca.tv ;)

Podobał Ci się tekst?

Zapisz się na newsletter, otrzymuj powiadomienia bezpośrednio na skrzynkę mailową.