Konto w BNP Paribas rozpoczęło drugą serię promocji. Do zarobienia jest 70 zł i całkiem niezłe konto oferujące 3 proc. moneyback. Zobaczmy w takim razie gdzie jest haczyk.
Co jakiś czas pojawia się dobra oferta za produkt bankowy z premią gotówkową. Zarabiamy za zakładanie produktu i decydujemy czy chcemy pozostać z nim na dłużej. Warto przyglądać się takim ofertom, bo w skali roku można zarobić spokojnie kilkaset złotych, a już pojawiają się przypadki pasjonatów bankowości, którzy manewrując promocjami potrafią dodatkowo zarobić nawet kilka tysięcy!
A zaraz później zabieramy się za ofertę BNP Paribas!
[EDIT] Oferta jest nieaktualna i żeby nie przegapić kolejnych – najlepiej zapisać się na newsletter.
Do założenia jest rachunek w BNP Paribas, jeśli jeszcze nie jesteśmy klientem tego banku. To ważne, bo jeśli nawet nie macie tam konta, ale macie lokatę, to na promocję już nie może się załapać. Mamy rachunek bankowy w BNP Paribas i jeśli spełnimy proste warunki, to jeszcze w tym roku dostaniemy 70 zł premii, a konto oferuje moneyback 3 proc., czyli może nam się jeszcze przydać po samej premii. Proste.

Ważne informacje:
Sprawdzajcie SPAM – wiadomości od banków czy takich partnerów jak Agora wpadają tam regularnie.
Uzupełniajcie wszystkie dane, które są wymagane, bo inaczej nie będzie możliwości zarobić premii.
Premia zostanie przekazana na aktywne konto w BNP Paribas do 31 marca 2015 r.
Premie gotówkowe przyciągają dobrze klientów, którzy później zostają na stałe. Poza tym bank na pewno ma nadzieje na cross-selling, czyli sprzedaż dalszych produktów. Cachback ma na celu zachęcenie do częstych płatności kartą – na pewno bank chciałby zaoferować również kartę kredytową. Nic dziwnego, że opłaca mu się organizowanie akcji partnerskiej.
O sprzedaży danych chyba nie muszę wspominać, bo we współczesnych czasach to całkowicie oczywiste. Zostawiamy dane do rejestracji, dane do założenia rachunku, lądujemy w bazie banku jako klient. W tym przypadku jednak – nie za darmo. W dobie Facebooka, Google i innych „wysysaczy danych” 70 zł to dobra oferta.
Trzeba się pilnować. Ustawiamy 1000 zł zlecenia stałego i przelewamy pieniądze z własnego konta. Robimy transakcje kartą na 200 zł miesięcznie. Uważamy na wypłaty z obcych bankomatów, jeśli robimy to częściej – bezpieczniej jest płacić kartą z tego konta.
Biorąc pod uwagę obecną ofertę rachunków bankowych i liczne podwyżki opłat, nie jest już tak łatwo o dobrą ofertę. Na pewno jeśli często robimy zakupy na Allegro lub samym systemem płatności PayU, to kuszący jest moneyback w wysokości 3 proc. Tak naprawdę bank daje nam dodatkową zniżkę.
Jeśli jednak konto nam nie odpowiada i nie będziemy z niego korzystać – zgodnie z regułami wyjadaczy wisienek – pozbywamy się rachunku.
Wyjadacze wisienek to seria tekstów, gdzie pokazuję produkty opłacalne dla klienta – okazje, promocje, większe oprocentowanie lokat, niższe oprocentowanie na kartach itp. Nie chodzi jednak o zakładanie konta i zostanie z nim na zawsze. Wyjadacz wisienek to taka osoba, która jest z bankiem tylko jeśli ma z tego korzyści. Kiedy oferta nie jest dobra – zmieniamy bank.
Jeśli nie czytałeś ani nie oglądałeś mojego wpisu o wyjadaczach wisienek, czyli łowcach promocji bankowych, to zajrzyj koniecznie i zastanów się czy jesteś skłonny poświęcić te kilka minut dziennie aby opanować sztukę zarabiania nawet kilkuset złotych miesięcznie na bankach.
Tomasz Jaroszek