Wyższe opłaty BZ WBK, czyli jak wkurzyć klientów i blogerów

opłaty bz wbk

Zaufanie w biznesie jest najcenniejsze. Nowe opłaty BZ WBK, wprowadzane od sierpnia 2016 roku, nadwyrężył swoją reputację zarówno w oczach klientów, jak i partnerów biznesowych – blogerów, którzy od miesięcy polecają jego produkt.

Konto Godne Polecenia to moim zdaniem naprawdę jeden z ciekawszych produktów finansowych. Konto (ROR) oprocentowane na 4 proc. do 4 tys. zł, z gwarancją braku opłat do połowy 2017 roku, wygodne, przyjemne i jeszcze często sprzedawane w akcjach tzw. performance marketingu jako produkt z premią gotówkową. W dniu wprowadzenia przez bank nowych opłat, stanie się kontem „niegodnym” polecenia, jeśli myślimy o nim w kategoriach zwykłego ROR. Bank mógł mieć tysiące zadowolonych klientów i świetne recenzje blogerów, ale chciwość zrobiła swoje. Opłaty BZ WBK poszły w górę.

Wyższe opłaty BZ WBK czy strzyżenie owiec

Od czego by tu zacząć… bank od sierpnia wprowadza kilka opłat, które będą niczym innym jak tzw. „strzyżeniem owiec”. To pojęcie dobrze znane branży finansowej. Polega ono na tym, że najpierw budujesz bazę klientów na rewelacyjny produkt (np. konto), a później… strzyżesz, wprowadzając różne opłaty. Kilka banków robiło taki numer, reklamując najpierw bezpłatny rachunek albo bezpłatne wypłaty z bankomatów na całym świecie, a później podnoszą opłatę za kartę, wypłaty itp. Część klientów zrezygnuje, ale w Polsce migracja w bankach jest dosyć niska, więc większość i tak zostanie i będzie grzecznie płacić. Bank ugrał swoje – owce zostały. Po jakimś czasie można ponowić akcję.

Opłaty BZ WBK, o których mowa w tekście, to m.in.:

  • wpłaty i wypłaty w oddziałach będą kosztować 5 zł
  • zlecenia stałe 50 gr
  • 50 gr za każdą opłatę z Przelewy24
  • Prowadzenie konta oszczędnościowego 1 zł/mies (!!!)
  • Wznowienie karty debetowej – 15 zł
  • 20 groszy od 6-tego i kolejnych smsKodów do autoryzacji transakcji
  • 25 zł za zmianę numeru telefonu komórkowego służącego do przysyłania kodów SMS,

Te opłaty w skali banku przyniosą dodatkowe miliony złotych, które na pewno nieco podreperują przychody. W tle mamy przecież ustawę o podatku bankowym, na którą teraz łatwo zrzucić winę.

Tutaj macie cały plik z taryfą opłat i prowizji BZ WBK.

Nadwyrężone zaufanie

Sam promowałem wielokrotnie konto BZ WBK, założyło je z mojego bloga kilkaset osób. Nadal uważam je za opcję oszczędnościową – żadnych transakcji, tylko korzystanie z 4 proc. na rachunku. Jednak zostanie mi nadwyrężone zaufanie do banku i tysiąc razy zastanowię się zanim wejdę w kolejną akcję promocyjną. Nie mogę wypowiedzieć się za kolegów blogerów, ale mam wrażenie, że BZ WBK wypadnie z wielu blogów jako promowana oferta i trudno będzie odbudować zaufanie.

Jak połączy się to z fatalną decyzją banku, która ułatwiła kradzież pieniędzy z kont klientów, to… dział marketingu i komunikacji banku czeka sporo pracy. Kwestie kradzieży i rezygnacji z zabezpieczeń opisywał oczywiście niebezpiecznik.pl

Warto dodać na czym polega praca blogera finansowego. Jesteśmy w kontakcie z partnerami takimi jak Money, Bankier, Comperia, Agora, TotalMoney i wieloma innymi. Szukamy najlepszych produktów, testujemy je (sam mam ponad 20 kont, 5 kart kredytowych, kilka rachunków maklerskich), opisujemy promocje, czytamy regulaminy i dopiero jak wybierzemy ofertę godną zaufania – piszemy o niej i pokazujemy czytelnikom.

Strzyżenie owiec, jakie zrobi BZ WBK to żółte światło ostrzegawcze, które będzie od tej pory paliło się przy każdej ofercie banku. Blogi finansowe to partnerzy biznesowi banków i programów partnerskich, które zajmują się tzw. performance marketingiem. Cała ta zabawa jest opłacalna dla wszystkich tylko pod warunkiem, że produkt jest dobry. Jeśli konto jest dobrze zrobione, to będziemy je polecać, a klienci będą zadowoleni. Sądząc po wypowiedziach innych blogerów i komentarzach czytelników i klientów, bank zrobił sobie kuku całą tą akcją.

Przeczytaj teksty na blogach i Facebooku oraz reakcje czytelników:

Wiele razy stawałem po stronie banków, które w Polsce mają świetną jakość usług i rewelacyjną technologię. Jednak tym razem czuję się nieco oszukany zarówno jako klient, jak i bloger polecający wielokrotnie bank. Czytam właśnie „Chciwość” Pawła Reszki i mam wrażenie, że autor będzie mógł spokojnie napisać jeszcze kilka tomów o nieprawidłowościach w bankach, agresywnej sprzedaży, naciąganiu klientów i wspomnianym strzyżeniu owiec. Banki same dostarczą autorowi doskonałych przykładów.

Tomasz Jaroszek – jednoosobowa redakcja Doradca.tv ;)

Podobał Ci się tekst?

Zapisz się na newsletter, otrzymuj powiadomienia bezpośrednio na skrzynkę mailową.