Najlepsza inwestycja Buffetta? Inwestycja w siebie z 1951 roku

najlepsza inwestycja Buffetta

Kiedy słyszymy „najlepsza inwestycja Buffetta”, nasze myśli od razu idą w stronę spółek giełdowych. Która inwestycja dała mu najwięcej zarobić? Jednak nie w tym rzecz! Najlepsza inwestycja Buffetta to kurs, który pomógł mu przełamać strach przed wystąpieniami publicznymi i w długim terminie pozwolił zbudować finansowe imperium.

W biurze Warrena Buffetta wisi jeden dyplom. Nie jest to dyplom University of Nebraska, ani Columbia Business School, chociaż Warren Buffett skończył obydwie te szkoły. To właściwie nawet nie dyplom, a certyfikat:

Dale Carnegie Course in Effective Speaking, Leadership Training, and the Art of Winning Friends and Influencing people

Tak, dobrze czytacie. Najlepsza inwestycja Buffetta to kurs efektywnej komunikacji, umiejętności zarządzania, sztuki zdobywania przyjaciół i wywierania wpływu na ludzi. Buffett ukończył ten kurs w styczniu 1952 roku.

Śladami Warrena Buffetta

„Najlepsza inwestycja Buffetta” to część cyklu Śladami Warrena Buffetta, w którym razem z Przemkiem Gerschmannem z Equity Magazine próbujemy rozłożyć na czynniki pierwsze wyrocznię z Omaha, analizując jego przeszłość, metody inwestycyjne, książki i historyczne transakcje.

Wszystkie teksty i video z tej serii znajdziecie na stronie projektu.

Zapraszam też na dedykowaną grupę, w której uczymy się inwestować metodami Buffetta.

Śladami Warrena Buffetta

Grupa na Facebooku

Śladami Warrena Buffetta – grupa do nauki inwestowania

Cofnijmy się w czasie

Ten motyw pojawia się w artykułach na całym świecie od wielu lat. Najlepsza inwestycja Buffetta? Dale Carnegie i jego kurs komunikacji. Tyle tylko, że mało kto łączy te fakty z jego dalszą inwestycyjną karierą. Nie chodzi o to, że Buffett był nieśmiały. Chodzi o to, że komunikacja i wystąpienia publiczne były jego narzędziami pracy przez całe życie. Spójrzmy na szeroki kontekst całej sytuacji.

Początek lat 50-tych. Warren Buffett ma ledwie 20 lat, skończył szkołę i jest obiecującym inwestorem. Można o nim powiedzieć wtedy niewiele więcej. Pieniądze to jedyny temat, który go pasjonuje. Jeśli pojawia się gdzieś w towarzystwie, to od razu mówi o giełdzie, biznesie i szuka okazji do uzyskania wyższej stopy zwrotu z tego, co już robi. Obsesyjnie oszczędza, bo jest przekonany, że tylko większy kapitał pozwoli mu na wyższe zyski. Warren ma przy tym wyraźne problemy w komunikacji – panicznie boi się występować publicznie.

Z miesiąca na miesiąc staje się to poważnym problemem Buffetta w biznesie. Od czasu do czasu musi wystąpić publicznie, np. zabierając głos na walnym zgromadzeniu (jeździł często na walne spółek, których akcje kupował) czy też rozmawiając z partnerami biznesowymi:

„Byłem tak przerażony, że po prostu nie mogłem. (…) Miałem ochotę wymiotować, gdy musiałem wystąpić przed publicznością. Właściwie wtedy starałem się zaaranżować swoje życie tak, aby nie musieć przed nikim występować.” czytamy w biografii Buffetta, autorstwa Alice Schroeder.

Buffett wiedział, że brak umiejętności efektywnej komunikacji będzie mu utrudniał robienie biznesu, a już wtedy zakładał, że w najbliższych kilkanaście lat zamierza zostać milionerem. Musiał jakoś rozwiązać ten poważny brak kompetencji. Z pomocą przyszedł kurs, który odbywał się w Omaha. Dale Carnegie nie był już wtedy anonimową osobą, więc Buffett wiedział na co zamierza wydać pieniądze. Tej umiejętności nie mógł nauczyć się tylko z książki, poszedł więc na kurs.

Dale Carnegie i wiedza aktualna po 100 latach

Dale Carnegie żył w latach 1888 – 1955 w USA. Urodzony w Maryville w Missouri, żył w biednej farmerskiej rodzinie i przez lata borykał się z problemami finansowymi. Interesował się psychologią i komunikacją, prowadząc przez lata kursy korespondencyjne.

W 1912 roku przyjechał z Missouri do Nowego Jorku, mając nadzieję na karierę na Broadwayu. Nie powiodła się kariera aktorska, więc żeby wiązać koniec z końcem, Dale Carnegie zajmował się również sprzedażą.

Jego sytuacja finansowa była bardzo kiepska, więc wymyślił kurs, który miał łączyć jego doświadczenie aktorskie, sprzedażowe oraz wiedzę z psychologii. Kursy miały być dla ludzi ze świata biznesu, którzy mieli problem z przełamaniem się przy występach publicznych. Jego pomysł oczywiście odrzucono w instytucjach, wiec zaczął uczyć sam. Wynajął pokój na nowojorskim Harlemie i zaczął uczyć na własną rękę. Z miesiąca na miesiąc kurs cieszył się coraz większą popularnością, bo Dale faktycznie sprawiał, że ludzie przełamywali swój strach i zaczynali lepiej. Powiększało się grono zadowolonych klientów, kurs rekomendowano znajomym, a program był cały czas udoskonalany.

W czasie prowadzenia zajęć, Dale Carnegie cały czas szukał książek, podręczników i biografii, które mogłyby pomóc mu w efektywniejszym szkoleniu ludzi. W pewnym momencie doszedł do wniosku, że nie ma takiej książki, jaką by chciał przeczytać i polecić swoim uczniom, więc… napisze swoją. Przez lata zbierał materiały i studiował życiorysy wyjątkowych mówców, aż powstała w 1936 roku książka: „Jak zdobyć przyjaciół i zjednać sobie ludzi”. Stała się ona absolutnym bestsellerem na świecie i biznesową trampoliną w działalności szkoleniowej.

najlepsza inwestycja Buffetta

Kursy, które organizował Carnegie i jego trenerzy (później powstała sieć trenerów w całym kraju) stawały się coraz popularniejsze. W czym tkwiła tajemnica sukcesu, skoro większość instytucji odrzuciła jego pomysł? Otóż trener zmuszał ludzi do mówienia już od samego początku kursu. To nie były wykłady (które dominowały w tamtych czasach). Uczestnicy musieli się przedstawić, wykonywać ćwiczenia i wchodzić w interakcje z innymi. Uczyli się przełamywać bariery przez praktykę.

Jak wyglądała najlepsza inwestycja Buffetta?

Zajęcia odbywały się w Omaha, na miejscu było ok. 30 osób. Trener prowadził zajęcia tak, aby to uczestnicy musieli mówić, a nie tylko wykładowca. W ten sposób każdy uczestnik musiał zacząć mówić publicznie już na pierwszych zajęciach.

Buffett opowiadał w biografii, że wszyscy na kursie byli przerażeni. Na początku mieli problem żeby w ogóle ze sobą rozmawiać. Jednak z każdymi zajęciami było coraz lepiej, ponieważ uczniowie dostawali różne prace domowe i tydzień po tygodniu przygotowywali różne formy wypowiedzi, od prostych rozmów, po przemówienia wyborcze.

Krok po kroku, Warren nie tylko uczył się nowych sztuczek przełamywania strachu, ale oswajał się z wystąpieniami w kontrolowanym środowisku. Kluczem do sukcesu była praktyka na zajęciach – kursanci musieli na każdej lekcji występować publicznie przed grupą, przez co rosła ich pewność siebie.

Inwestycja w siebie szybko się zwracała

Może nam się wydawać, że ta umiejętność w inwestowaniu nie jest najważniejsza. Jednak Buffett nie szukał spółek, które miał kupić anonimowo zza ekranu swojego komputera – to nie te czasy i nie ten człowiek. Buffett dążył często do zdobycia takiego pakietu akcji, aby jego głos miał znaczenie. W ten sposób jeździł na walne zgromadzenia i zaczynał dyktować warunki lub chociaż sugerować zarządom co mogły zrobić, aby poprawić sytuację firmy.

Komunikacja była tu kluczowa! W końcu jak mniejszościowy akcjonariusz ma namówić spółkę np. na zwiększenie marży na produktach? Dobre przemówienie i rozsądna argumentacja były tu dużo bardziej potrzebne niż analitycznie umiejętności Buffetta.

Poza tym Buffett musiał na początku pozyskiwać coraz to większy kapitał, aby rozwijać swoją działalność. Miał wprawdzie ponadprzeciętne umiejętności analityczne i z roku na rok bił wynikami szeroki rynek, jednak jego dźwignią było inwestowanie cudzego kapitału – tylko w ten sposób mógł z małego inwestora stać się jednym z ważniejszych graczy w USA.

Chodził do klubów biznesowych, grał w golfa z zamożnymi ludźmi z Omaha i z miesiąca na miesiąc budował swoje małe giełdowe imperium. Efekt kuli śniegowej zadziałał nieco później – z czasem nie musiał zabiegać o pieniądze i to ludzie zgłaszali się do niego sami z kapitałem, widząc nie tylko sukcesy inwestycji, ale i mając rekomendacje bliskich znajomych, którzy zaufali Buffettowi.

Najlepsza inwestycja Buffetta zwracała się w kolejnych latach jeszcze bardziej, ponieważ zwiększała się skala jego działania i kwoty, jakimi obracał. Negocjował ceny zakupu całych pakietów akcji żeby niejednokrotnie przejąć spółkę w całości. Czasem musiał przekonywać innych udziałowców, że jego strategia jest lepsza i przyniesie zyski w dłuższym horyzoncie.

Salomon Brothers i słowa na wagę złota

Umiejętności szlifowane podczas kursu przydawały się Buffettowi przez lata, jednak większość z tych sytuacji była raczej pozytywna – pozyskiwanie nowych środków, negocjowanie umów, kupowanie przecenionych spółek… Jednak w 1987 roku, Warren Buffett kupił za 700 mln dolarów pakiet akcji Salomon Brothers i tak zaczęła się najbardziej bolesna lekcja w życiu inwestycyjnym wyroczni z Omaha.

W 1991 roku wybuchł skandal z korupcją i manipulacjami w tle. Salomon Brothers sfałszował 5 przetargów na obligacje skarbowe i rozpoczął tym samym największy skandal na rynku obligacji w historii USA. Dokładnie przeanalizowano aktywa banku i okazało się, że były one zlewarowane bardziej niż Lehman Brothers w 2008 roku.

Amerykańska Komisja Papierów Wartościowych i Giełd nie odpuściła i zaczęło się śledztwo, które było w centrum zainteresowania całego Wall Street. Właśnie wtedy Warren Buffett przejął stery, na kilka miesięcy został prezesem Salomon Brothers i wygłosił jedno z najważniejszych wystąpień publicznych w historii:

Buffett odpowiadał dodatkowo przez ponad dwie godziny na trudne pytania związane z przyszłością spółki i położył na szali budowaną przez dekady reputację. Postawił spółkę na nogi i ostatecznie wyszedł z inwestycji w 2001 roku, sprzedając udziały za 1.7 mld dolarów.

Teoretycznie, była to transakcja, dzięki której zarobił miliard dolarów. Praktycznie, było to jedno z największych wyzwań dla Buffetta i bezprecedensowa sytuacja w dziejach amerykańskiego rynku kapitałowego.

Wiedza dostępna dla każdego

Nie cofniemy się w czasie i Dale Carnegie nie poprowadzi dla nas zajęć z komunikacji, ale na szczęście ten wyjątkowy autor kursów i książek zostawił po sobie prawdziwą kopalnię wiedzy.

Jego absolutny książkowy sprzedaje się wyśmienicie od 1936 roku. Oczywiście mowa o książce:

Jak zdobyć przyjaciół i zjednać sobie ludzi.

Możecie ją kupić za mniej niż 30 zł.

Oprócz tego znajdziecie też masę treści, jaką wyprodukował wiele lat temu Dale Carnegie na YouTube czy Spotify.

Najlepsza inwestycja Buffetta to inwestycja w siebie

Dzisiaj świat wygląda nieco inaczej niż wtedy, gdy Buffett stawiał pierwsze kroki jako inwestor. Możemy zamknąć się w mieszkaniu, włączyć komputer i kupować dowolne akcje z całego świata. Koniec, chrzanić komunikację z innymi ludźmi. Czysto teoretycznie jest to możliwe, prawda? Pytanie czy warto.

Nie chodzi mi o to, że Warren Buffett musiał składać zlecenia telefoniczne, rozmawiać z maklerami, negocjować wiele rzeczy osobiście… fakt, że był fizycznie obecny na rynku, było jego ogromną przewagą. Dlaczego inwestycja w kompetencje miękkie jest określana jako najlepsza inwestycja Buffetta? Podsumujmy.

  1. Fenomen Buffetta polega na tym, że inwestował nie tylko swoje pieniądze, ale i wielu innych inwestorów – to jego dźwignia. Żeby przekonać innych do inwestycji, musiał wzbudzić ich zaufanie i udowodnić, że jest odpowiednią osobą, której można powierzyć środki.
  2. Uczestniczył w wielu walnych zgromadzeniach spółek, robił bardzo dogłębną analizę, rozmawiając z zarządami, pracownikami i środowiskiem wokół biznesu, zanim kupił jakieś akcje. Zdobywał wiedzę dużo lepiej niż jego konkurenci.
  3. Kupował dużo akcji spółek po to, aby jako znaczący udziałowiec móc wpływać na decyzje zarządu, sugerując różne rozwiązania. Komunikacja była tu kluczowa.
  4. Wraz z rosnącym majątkiem, stał się dużym graczem na rynku. W pewnym momencie, każdego jego słowo było analizowane przez media, analityków i innych inwestorów. Stał się wyrocznią z Omaha.
  5. Doroczne spotkanie akcjonariuszy Berkshire Hathaway, na którym byliśmy w ramach cyklu Śladami Warrena Buffetta to prawdziwy popis umiejętności Buffetta. Dostaje najtrudniejsze pytanie o światową gospodarkę, spółki z portfela czy swoją filozofie inwestowania i bez większego zastanowienia odpowiada przez… 6 godzin! Nie znajdziecie na Wall Street kogoś, kto nawet próbowałby mu dorównać pod tym względem.

Nie ma ważniejszej inwestycji niż inwestycja w siebie. To od nas wszystko się zaczyna i to my generujemy przychody przez całe swoje życie – czy to wspinając się po szczeblach kariery, czy przez generowanie pomysłów na biznes, czy też po prostu umiejętności, które pozwalają nam radzić sobie z kłopotami.

Czy Buffett byłby tutaj gdzie jest, gdyby nie rozwiązał swoich problemów z nieśmiałością i nie nauczył się efektywnej komunikacji? Nigdy się tego nie dowiemy, ale fakt, że sam określa kurs Carnegiego jako najważniejszą inwestycję w życiu powinien dać nam do myślenia.

Najlepsza inwestycja Buffetta to inwestycja w siebie. Mi możecie nie wierzyć na słowo, ale wyroczni z Omaha chyba uwierzycie ;)

Tomasz Jaroszek – jednoosobowa redakcja Doradca.tv ;)

Podobał Ci się tekst?

Zapisz się na newsletter, otrzymuj powiadomienia bezpośrednio na skrzynkę mailową.