Jordan Belfort – czego dzisiaj uczy Wilk z Wall Street

jordan belfort w Polsce

Kiedy oglądałem ostatnią scenę filmu i widziałem Jordana Belforta jako trenera sprzedaży… wiedziałem, że zobaczę go na żywo w Polsce. To była tylko kwestia czasu. Wilk z Wall Street budzi zainteresowanie wszędzie, gdzie się pojawi. Opowiada swoją historię i uczy…

…tak, uczy. Jest trenerem sprzedaży, i to diabelnie skutecznym. Znamy go z historii sprzed kilkudziesięciu lat, pokazującej jego zamiłowanie do imprez, ale mało który widz skupiał się na jego umiejętnościach sprzedaży. Wilk z Wall Street to sprzedawca. Nie makler, nie doradca finansowy, nie broker. To sprzedawca tak skuteczny, że aż przerażający, co pokazała historia z filmu i książek.

Jordan Belfort dzisiaj

 

Byłem partnerem konferencji organizowanej przez Akademię Inwestora i Success Resources. Kilkadziesiąt osób kupiło bilety po tekście o Belforcie na blogu albo odezwało się zaraz po publikacji, żeby dowiedzieć się więcej o spotkaniu. Na sali widziałem dyrektorów firm, maklerów, analityków, sprzedawców, naprawdę miło było zobaczyć tyle znajomych twarzy :)

W Warszawie Jordana przywitało ponad 1500 uczestników i przez ponad 4 godziny słuchało historii związanych z jego życiem oraz filozofii, której dzisiaj uczy. Żeby odnieść sukces w biznesie trzeba opanować kilka umiejętności i przestać się oszukiwać, że to samo przyjdzie. Może wielu to rozczaruje, ale nie ma magicznej metody. Trzeba ostro zapierdzielać.

Połącz dwa światy

Belfort podzielił umiejętności na dwa zestawy i za jedyna drogę do sukcesu uznaje połączenie tych dwóch elementów. Pierwsza część to nasz wewnętrzny świat, czyli to co mamy w głowie. Druga część to umiejętności biznesowe. Bez połączenia tych dwóch elementów, sukcesu nie będzie albo nie będzie na dużą skalę – to w dużym skrócie. Jeśli dobrze się zastanowić, to większość z nas to doskonale rozumie, ale nigdy się nad tym nie zastanawiamy.

Zacznijmy od tego, co mamy w głowie: przekonania, stany, wizja oraz standardy. Kolejność dowolna.

W naszej głowie są przekonania, które na starcie determinują bardzo wiele. Pierwszy milion trzeba ukraść. Albo pieniądze nie rosną drzewach. Słyszymy takie bzdury od dzieciństwa. Są też konkretne przekonania. Nie da się zarobić na blogach (powiedzcie to Kominkowi albo Michałowi Szafrańskiemu). Każdy z nas ma jakieś przekonania ograniczające, ale ci, którzy mają przekonania odwrotne… to są z reguły pionierzy na wielu rynkach. O ile oczywiście pozostałe umiejętności też zadziałają jak trzeba.

Standardy, czyli nasze oczekiwania wobec siebie, w dużej mierze determinują skalę naszych działań. Czy zatrzymamy się, bo kwota X nam wystarczy? Czy rozwiniemy nasz biznes na większą skalę?

O panowaniu nad stanem nie będę się dużo rozwodził, to jedna z podstaw NLP. W dużym skrócie – możemy np. wywołać stan pewności siebie, zanim wejdziemy do pokoju, w którym czeka nas rozmowa o pracę. Można nad tym pracować, chociaż osobiście uważam, że bycie sobą jest przyjemniejsze niż modelowanie różnych zachowań. O NLP raczej na blogu nie poczytacie.

Zostaje wizja, czyli coś co mamy albo czego nie mamy. Bez niej można się szybko pogubić.

Jordan belfort w Polsce

Umiejętności biznesowe

Jeśli myślisz, że wystarczy „mindset”, czyli ta część, która pozostaje w naszej głowie… to spotkanie z rzeczywistością może być niebywale bolesne. Pozytywne myślenie nie gwarantuje absolutnie niczego. W świecie biznesu liczą się umiejętności związane z przedsiębiorczością – sprzedaż, marketing, pozyskiwanie kapitału, skalowanie biznesu i wiele innych elementów, które składają się na prawdziwy sukces finansowy.

Belfort poprzez swoje błędy wskazuje na pułapki, które czekają na wielu ludzi. Możemy mieć najlepsze wykształcenie świata, ale bez własnej wizji, zostaniemy doskonałymi pracownikami, spełniającymi wizję swojego szefa. Możemy też mieć wysokie standardy, piękną wizję, marzenia i przekonanie, że nam się uda i… nie umieć nic z umiejętności biznesowych. Powodzenia na rynku! Przeczytanie takiej książki jak „Sekret” bez dopisku na ostatniej stronie z hasłem „a teraz bierz się do roboty” wyrządziło bez wątpienia tysiącom ludzi wielką krzywdę.

Tych kilka elementów plus historia, którą znamy z książek, ale opowiedziana przez samego bohatera, zapełniły kilka godzin wystąpienia. Jeśli ktoś spodziewał się zobaczyć postać znaną z filmu, to mógł się rozczarować. Nie było szalonego Wilka z Wall Street, hedonisty nafaszerowanego narkotykami, który rozrzuca ze sceny pieniądze. Był charyzmatyczny trener, który przez kilka godzin opowiadał swoją historię i przy okazji nauczał podstawowych elementów składowych biznesu. Sądząc po ilości uczestników notujących na czym popadnie – publiczności się podobało.

Kontrowersyjny nauczyciel
Lubię Jordana Belforta. Stoczyłem o to więcej kłótni niż o Powstanie Warszawskie. Pomimo kontrowersyjnej przeszłości, to facet, który może przekazać uczestnikom szkoleń sporo wiedzy biznesowej. Pomijając oszustwa (nie, nie zapomniałem o 22 miesiącach w więzieniu), trzeba mu oddać skuteczność metod. Sprzedawał, zatrudniał, szkolił. Zbudował potężny biznes, później go zrujnował, a teraz zbudował kolejny – szkoleniowy.

Przekonuje mnie jego doświadczenie. On nie uczy czegoś, co zna jedynie w teorii. To co widzieliście w filmie lub czytaliście w książkach, to prawda (chociaż w filmie mocno podkolorowana). Był na szczycie, był na dnie, teraz znowu biznes odbudowuje.

W trakcie wystąpienia padła cena: 100 tys. dolarów za wejście do firmy i przeszkolenie jej pracowników. Oczywiście zaraz padną komentarze, że to kłamstwo i tylko chciał zrobić wrażenie, ale jeśli nie wierzycie, to poprzeglądajcie zagraniczne serwisy z mówcami i trenerami – faktycznie firmy płacą takie kwoty za jego szkolenia i nie narzeka na brak zainteresowanych. (Ostatnim jego klientem był podobno HSBC, jeden z największych banków)

Motywacja w stylu Belforta
Dla mnie istotne jest to, że nie jesteś swoją przeszłością. Uważam to za szczególnie ważne przesłanie, ponieważ w Polsce pojęcie bankructwa znaczy zupełnie co innego niż np. w USA. U nas bankructwo to absolutny koniec świata, nie ma szans na upadłość i postawienie kolejnego biznesu bez piętna, które zostanie z nami na całe życie. Nasza przeszłość nas nie definiuje. Koniec i kropka.

Druga rzecz to już kultowy cytat Belforta i jego specyficzny sposób na motywowanie do działania.

jordan belfort cytaty

Tu jest jednak dopisek. Nie ma magicznej metody na osiągnięcie założonego celu. Trzeba zapierdzielać, uczyć się, popełniać błędy, podnosić się i zapierdzielać dalej.

Ciekawostki!

Pamiętacie kultową scenę z uderzaniem się w klatkę piersiową i mruczeniem melodii? To nie miało nigdy miejsca i nie znajdziecie tego w biografii. Jordan i Leonardo podpatrzyli jak Matthew McConaughey robi to w ramach ćwiczeń przed próbą i tak im się spodobało, że stało się to elementem filmowej historii. Jordan przed powstaniem filmu spędził ponad 6 miesięcy, pracując z Leonardo Di Caprio. Aktor przeszedł również szkolenia sprzedażowe Belforta, co z kolei doskonale widać w scenach, w których Wilk z Wall Street sprzedaje przez telefon dosłownie wszystko.

 

I druga ciekawostka, już z kameralnego spotkania z Belfortem po wystąpieniu. Pracuje nad trzecią książką, ale ta będzie już biznesowym podręcznikiem o sprzedaży, marketingu i biznesie. Ponadto coraz poważniej myśli o swoim biznesie w Internecie, żeby nie spędzać większości czasu w podróży. Zaraz po wystąpieniu w Polsce poleciał do Niemiec, a to dopiero początek trasy europejskiej.

Tomasz Jaroszek

Tomasz Jaroszek – jednoosobowa redakcja Doradca.tv ;)

Podobał Ci się tekst?

Zapisz się na newsletter, otrzymuj powiadomienia bezpośrednio na skrzynkę mailową.