Czy inwestycja w złoto teraz ma sens? Padł 7-letni rekord!

inwestycja w zloto

Złoto przekroczyło barierę 1400 dolarów za uncję. To ważny poziom, bo inwestycja w złoto w ostatnich latach kojarzyła się z mozolną konsolidacją. Czy zatem teraz inwestycja w złoto nabiera większego sensu?

Inwestycja w złoto nie należy do najbardziej opłacalnych w ostatnich latach. Konsolidacja w przedziale 1000-1350 dolarów, trwająca 7 lat sprawia, że przestały się tym tematem ekscytować media i zapewne sporo inwestorów odpuściło instrument w swoich inwestycjach (chyba, że ktoś się właśnie w konsolidacji lubuje). Tymczasem w czerwcu 2019 coś drgnęło i warto o tym wiedzieć!

Dla młodych inwestorów „przebicie 1400 dolarów za uncję” to może być wiadomość bez większego znaczenia, ale dla każdego nieco bardziej doświadczonego inwestora, będzie to moment gdy warto spojrzeć na wykres tego instrumentu. Inwestycja w złoto robi się ciekawa, gdy po 7 latach marazmu widać wyjście z konsolidacji, a do tego oczywiście musimy jeszcze dołożyć okoliczności.

Wprawdzie inwestycja w złoto to nie jest coś, co mnie normalnie interesuje (u mnie zawsze akcje najważniejsze), ale ze względu na długo wyczekiwane wybicie z konsolidacji, postanowiłem nieco szerzej omówić ten temat – oczywiście edukacyjnie.

A tutaj potencjalna inwestycja w złoto omówiona na video, na moim kanale YouTube:

Inwestycja w złoto w konsolidacji

Najłatwiej będzie zobaczyć wspomnianą konsolidację na wykresie. Żeby zrozumieć dlaczego inwestycja w złoto była dla wielu inwestorów nie do przyjęcia, wystarczy spojrzeć na wykres poniżej. Jak długo wytrzymacie w pozycji, w której nie widać wyraźnego trendu, a do tego jeszcze trzeba mieć na uwadze ryzyko walutowe? Pamiętajcie, że inwestycja w złoto to inwestycja zależna od kursu dolara, co uwzględnia większość instrumentów inwestycyjnych.

Najlepiej zobaczyć to na wykresie:

wykres zlota konsolidacja

Inwestycja w złoto – wykres 10-letni

Inwestycja w złoto fizyczne? Ja nie o tym!

Jest bardzo istotne założenie, które trzeba tutaj wyraźnie zaznaczyć. Inwestycja w złoto fizyczne to zupełnie inna zabawa niż jakiekolwiek spekulacje z instrumentami finansowymi. Pisząc ten tekst i samemu przyglądając się wykresowi złota, mam na uwadze dostępne certyfikaty Turbo i faktor, ETF lub tego typu instrumenty, które mogą przydać mi się w portfelu spekulacyjnym. Absolutnie nie zamierzam ze względu na wyjście z konsolidacji kupować sztabek złota.

Chętnie poświęcę kiedyś większy tekst tematowi złota inwestycyjnego w sztabkach i monetach, ale sam musiałbym się tutaj solidnie dokształcić. Wbrew pozorom, to nie jest takie proste ze względu na wybór dostawcy, przechowywanie, dokonywanie transakcji i podatki. No i złoto inwestycyjne w sztabkach i monetach to po prostu inwestycja droższa ze względu na koszt produkcji (tak, koszt tłoczenia monet i sztabek znacząco podnosi cenę) – dlatego patrzymy na nią zupełnie inaczej niż na złoto na rynkach finansowych.

Z mojego punktu widzenia, inwestycja w złoto fizyczne to inwestycja na ekstremalne sytuacje, gdy mamy do czynienia z kryzysem całego systemu finansowego, a nie tylko spadkiem cen akcji. Takie pozycje są bardzo długoterminowe i trzeba się liczyć z zupełnie innym ryzykiem, chociażby ryzykiem płynności. Fajnie mieć sztabkę złota na ciężkie czasy, ale trzeba sobie zadać pytanie, czy to złoto uda się faktycznie w tych ciężkich czasach sprzedać. Między innymi dlatego coraz więcej firm wprowadza do swojej oferty gwarancję odkupienia złota od klienta.

Wracamy do tematu złota tu i teraz i w kontekście instrumentów finansowych opartych o cenę kruszcu. Sztabki i monety zostawiamy na kiedy indziej.

Inwestycja w złoto na GPW

Dla mnie inwestycja w złoto może spokojnie zostać na polskim rachunku maklerskim, w ramach instrumentów, jakie są aktualnie oferowane przez różnych emitentów. Wbrew pozorom, jest tego trochę, tylko trzeba wiedzieć jak szukać.

Tutaj macie wyszukiwarkę produktów na GPW. Jeśli interesuje Was inwestycja w złoto, to zaznaczcie złoto i zobaczcie wszystkie instrumenty dostępne na polskiej giełdzie.

inwestycja w zloto gpw

Możecie również skonkretyzować parametry wyszukiwania, chociaż ja zawsze zaczynam od szerokiego spojrzenia, czyli wszystkich możliwości zainwestowania w złoto. Dodatkowe opcje macie w wyszukiwaniu zaawansowanym:

inwestycja w zloto wyszukiwarka

Złoto na rynkach finansowych

Chociaż złoto to surowiec, na który jest również zapotrzebowanie fundamentalne (biżuteria itp.), to jednak z mojej perspektywy interesujący jest popyt spekulacyjny, czyli wszyscy ci, którzy chcą zarobić jedynie na zmianie ceny kruszcu. A tam gdzie jest duże zainteresowanie inwestorów, tam szybko pojawiają nowe instrumenty finansowe, dźwignia i generowanie transakcji coraz to bardziej oderwanych od instrumentu bazowego.

Jak wylicza serwis IndependentTrader:

Na każdą realnie dostępną uncję złota przypada 178 uncji w formie papierowych certyfikatów.

Skąd takie wyliczenie? Inwestorzy obracają kontraktami o wartości kilkudziesięciu milionów uncji złota, ale realnie w magazynach Comexu przechowuje się zaledwie kilka milionów uncji jako zabezpieczenie. Gdyby handel opierał się o fizyczny metal, zainteresowanych byłoby dużo mniej. Z innych wyliczeń wspomnianego serwisu:

Całkowita liczba otwartych kontraktów na złoto wynosi 570 tysięcy, z czego każdy kontrakt to 100 uncji. Wydawałoby się zatem, że mamy otwarte instrumenty o wartości 57 mln uncji. Tyle tylko, że w magazynach Comexu jest zaledwie 7,6 mln uncji, a i tak nie wszystko przeznaczone jest na zabezpieczenie.

Złoto jako bezpieczna przystań

Moim zdaniem zrozumienie specyfiki inwestycyjnej złota jest tu niezwykle istotne – na rynkach finansowych inwestycja w złoto była od dziesięcioleci uznawana za tzw. bezpieczną przystań. Określa się tak grupę instrumentów, które kupują inwestorzy, gdy coś złego dzieje się na rynkach finansowych. Mechanizm wydaje się relatywnie prosty, cena złota rośnie gdy:

  • Rośnie zagrożenie dla hossy na rynku akcji,
  • Spada zaufanie do dolara jako najbezpieczniejszej waluty,
  • Zwiększa się prawdopodobieństwo konfliktów zbrojnych na świecie.

Jednak to wszystko w ostatnich latach ustępuje kluczowej zależności – wszystkie zagrożenia wobec hossy łagodzi tak naprawdę tani pieniądz pompowany w rynki finansowe przez banki centralne. Polityka niskich stóp procentowych i ciągłe podkręcanie gospodarki przez tani kredyt wyniosło ceny akcji na zachodnich parkietach na historyczne szczyty. Potencjalne konflikty zbrojne, dane o spowalniającej gospodarce czy jakiekolwiek inne zagrożenie dla rynków finansowych zawsze ustępowało wobec „armaty” banków centralnych. W ostatnich latach większość potencjalnych problemów rozwiązywano gotówką. To jedna z głównych teorii, dlaczego złoto nie było w stanie wyjść z tak długiej konsolidacji.

Po co w takim razie złoto w portfelu?

Skoro inwestycja w złoto to w dużej mierze polisa ubezpieczeniowa na gorsze czasy, to po co złoto znajduje się w portfelach wielu inwestorów? Inwestujący w długim terminie w akcje mogą docenić inwestycję w złoto jako element portfela, który niweluje nieco spadku na rynku akcji. Już tłumaczę o co chodzi.

Inwestorzy budujący bardzo zrównoważone portfele oprócz części gotówkowej, obligacji i oczywiście części akcyjnej (dającej najlepsze rezultaty w długim terminie) mają często również złoto. W razie większych problemów na rynkach finansowych, wzrost cen złota niweluje wpływ spadków akcji, a więc zmniejsza po prostu obsunięcie kapitału w trudnych momentach dla portfela. Różni eksperci mają na ten temat różne opinie: czy inwestycja w złoto powinna stanowić 5 %a może 10% portfela? A może pozycję trzeba zwiększać w czasie spadku akcji? Tutaj zdania są mocno podzielone.

Poza tym różne portfele to różne strategie – złoto znajduje się u wielu pesymistów, którzy do dawna tylko czekają na spadki na amerykańskiej giełdzie albo spowolnienie gospodarcze w USA i krajach zachodniej Europy. Istotna jest też relacja cen surowców do cen akcji – jest ona znowu podobna do tej, która występowała w 2000 roku i 2008 roku, czyli w latach baniek na rynku akcji i późniejszych kryzysów finansowych. To pobudza wyobraźnię, inwestycja w złoto jest dla wielu odpowiedzią na długo wyczekiwaną recesję.

Dlaczego złoto akurat teraz?

Nie pisałbym o złocie, gdyby nie wyjście z kilkuletniej konsolidacji. Osobiście jestem bliżej opinii Buffetta, że złoto na stałe w portfelu nie ma większego sensu, bo to tylko nośnik wartości – nie generuje pieniędzy tak jak spółki notowane na giełdzie. Jednak na pewno ze względów edukacyjnych i spekulacyjnych (a co tam, certyfikaty są pod ręką), będę bacznie obserwował co się dzieje na tym instrumencie w najbliższym czasie.

Jakie jeszcze mamy okoliczności sprzyjające wzrostom cen złota?

    • Kilka banków centralnych miało w ostatnich miesiącach sporą ochotę na zakupy fizycznego złota. Wyróżniały się banki centralne Chin, Indii, Kazachstanu, Rosji, Polski i Węgier. Na pewno słyszeliście o wielkim sukcesie NBP, gdy cena wzrosła, a media przypomniały sobie o zakupach 😉,
    • Ceny amerykańskich akcji są na historycznych szczytach (w końcu udał się atak na 3.000 pkt indeksu SP500), z kolei ceny surowców na minimach – taki układ widzieliśmy podczas 2 ostatnich kryzysów (przestrzegam tylko przed nadinterpretacją, ten wykres wygląda podobnie od 2 lat!),
    • Mamy potencjalne konflikty w powietrzu (Iran lub wojna handlowa z Chinami), które mogą wpłynąć na przesunięcie kapitału do bezpiecznych przystani (pamiętajcie tylko, że oprócz złota jest jeszcze frank szwajcarski i obligacje USA),
    • Bycze prognozy analityków – to argument o tyle istotny, że część doradców inwestycyjnych może sugerować klientom zakup instrumentów opartych o złoto, ponieważ akcje w tak wysokich cenach mogą być mniej obiecujące w tym roku (rekomendacje są pisane po to, żeby ktoś mógł się później na nie powoływać),
    • Wyjście z konsolidacji to powrót spekulantów technicznych na rynek – bez wątpienia wielu inwestorów po latach wróciło do tego instrumentu tylko i wyłącznie dlatego, że zobaczyli wybicie z konsolidacji po wielu latach,
    • Szum medialny wokół złota po wspomnianym wybiciu, coraz więcej znanych osób Wall Street głośno mówi o potrzebie posiadania złota w portfelu, m.in. Mark Mobius
    • Zapowiedziane już przez amerykański FED i oczekiwane przez sporą część rynku, luzowanie polityki pieniężnej, czyli potencjalne obniżki stóp procentowych w USA. To wydawało się jeszcze kilka miesięcy temu nie do pomyślenia, ale recesja na horyzoncie i ciśnienie wywierane przez Donalda Trumpa mają tu duże znaczenie.

Test wybicia na wykresie

Jest jeszcze bardzo istotna informacja dla początkujących inwestorów i spekulantów: po wybiciu z konsolidacji następuje z reguły przetestowanie tego wybicia. Oznacza to tyle, że cena zawraca do poziomów z konsolidacji. To pułapka, w którą często wpadamy na samym początku przygody z inwestowaniem – kupujemy instrument zaraz po wybiciu z konsolidacji i czekamy nasze zyski, a tymczasem jest strata! Czemu cena zawraca? Bo tak z reguły jest po wybiciach z konsolidacji – po prostu trzeba uwzględnić to ryzyko w budowaniu pozycji, ustawianiu stop-lossa itp.

wykres zlota

Jedno zejście mieliśmy bardzo szybko, zaledwie w kilka dni po wybiciu powyżej 1400 dolarów za uncję. Warto na takie rzezy uważać, w szczególności, gdy zbudujecie za dużą pozycję lub korzystacie do tego z dźwigni – taki ruch może na lewarowanym instrumencie siać spustoszenie w portfelu.

A może to się nie uda?

Inwestycja w złoto to zdecydowanie nie moje klimaty, ale ze względu na wieloletni rekord notowań i wybicie z konsolidacji, zdecydowałem się nie tylko samemu częściej spoglądać na ten instrument, ale też zachęcić Was do obserwowania – chociażby w celach edukacyjnych.

Równie dobrze ceny akcji mogą rosnąć przez kolejnych kilka lat, a inwestycja w złoto wróci do konsolidacji. Nie ma co prognozować przyszłości i próbować zgadnąć który instrument urośnie. Najważniejsze jest reagowanie na to, co dzieje się na rynku i realizowanie swojej strategii inwestycyjnej. No i uczyć się – to absolutnie najważniejsze! 😊

Tomasz Jaroszek – jednoosobowa redakcja Doradca.tv ;)

Podobał Ci się tekst?

Zapisz się na newsletter, otrzymuj powiadomienia bezpośrednio na skrzynkę mailową.