Hossa w USA: jak inwestować po rekordzie S&P500

jak inwestować hossa

Stało się, 25 sierpnia 2014 roku amerykańska giełda osiągnęła rekordowy poziom. Magiczna liczba 2000 punktów na S&P500 potwierdziła kilkuletnią, szaloną wręcz hossę. Czy jest za drogo? A może szykuje się krach? Przeanalizujmy scenariusze jak inwestować pieniądze.

Wczoraj rano wrzuciłem na profil Doradca.tv na Facebooku post z wykresem i krótkim komentarzem. Doszły mnie słuchy, że jest on kompletnie niezrozumiały dla wszystkich czytelników, którzy nie są inwestorami :) Czas w takim razie wytłumaczyć o co chodzi i dlaczego tak ważny jest moment, w którym jesteśmy.

doradca inwestowanie

Historyczny rekord – jak inwestować 

Żeby dobrze zrozumieć całe zamieszanie, warto spojrzeć na szerszą perspektywę – rozciągnijmy wykres o kolejne 5 lat. Perspektywa wygląda zupełnie inaczej, właśnie dlatego warto zawsze wiedzieć dokładnie w jakim momencie jesteśmy. Krótkoterminowe spoglądanie na rynek może bardzo zmylić inwestora.

SP500_10lat

Teraz widzimy też krach z 2008 roku, czyli pamiętny Lehman Brothers. Hossa napędzana przez amerykański system finansowy zakończyła się w 2007 roku, a w 2008 świat wstrzymał oddech. W 2008 roku prasa pisała, że to finansowy koniec świata, a w lutym 2009 roku amerykański parkiet osiągnął dno. Od tamtego momentu było już tylko lepiej (patrz na czerwone strzałki). Zaczęła się hossa, która po kilku latach wybiła w sierpniu 2014 roku historyczny rekord. Po kryzysie finansowym zostały tylko archiwalne artykuły i wspomnienia strat tych, którzy nie uciekli z rynku na czas.

Specjaliści nazywają ostatnie lata hossą pustego pieniądza, bo Amerykanie od lat mają rekordowo niskie stopy procentowe (tani kredyt) i do tego pompują miliardy dolarów w gospodarkę. Nic w przyrodzie nie może się zmarnować, więc olbrzymi dopływ pieniędzy znajduje swoje miejsce na rynkach finansowych, gdzie niektóre akcje pędzą w górę nieustanie od lat. Przeanalizujmy jednak, co to oznacza dla nas – inwestorów. Mam proste 3 sposoby jak inwestować pieniądze w takich warunkach.

Jak inwestować #1 Sky is the limit

Niedługo usłyszymy analityków w mediach, którzy będą zachwycać się wzrostami i padnie magiczna fraza „sky is the limit”. Uwielbiam ją, bo najczęściej zapowiada rychłą korektę. Możecie sprawdzić, mówiono tak często przy KGHM za 200 zł, przy złocie na poziomie 1900 dolarów etc. Dopóki jednak się tak nie stanie, warto jeszcze zarobić na silnym ruchu w górę – strategia tak naprawdę działa od lat.

Nie zmienia to jednak faktu, że nie mam bladego pojęcia jak wysoko zawędruje amerykańska giełda i kiedy będzie korekta lub odwrócenie trendu. I analitycy też nie wiedzą. I Ty też nie wiesz. Zarabiać jednak trzeba, a silna hossa to doskonałe warunki na banalną strategię podążania za trendem.

Podążanie za trendem to nic innego jak długa pozycja (kupujemy i liczymy na wzrosty cen) i wraz ze wzrostem ceny, w górę podnosimy nasze zlecenie zabezpieczające. Rosną nasze zyski i rośnie poziom naszego zabezpieczenia. Podążający za nami stop-loss to tzw. stop kroczący. Jeśli go nie przesuniemy, to możemy stracić cały nasz zysk w momencie silnego spadku ceny. Im wyżej go przesuniemy, tym większa część nam zostanie, kiedy nadejdzie dzień silnych spadków.

Podążanie za trendem nie należy do trudnych, ale trzeba dać sobie spokój, ale trzeba być ostrożnym z poziomem stop-lossa. Osobiście wolę mieć otwartą mniejszą pozycję a szerszego stop-lossa niż odwrotnie.  Tym sposobem można podążać za trendem miesiącami. Na polskich spółkach giełdowych najdłużej udało mi się utrzymać prawie 1,5 roku, a zysk na spółce przekroczył 100 proc. Naprawdę lepsze niż lokata :)

Jak inwestować #2. Magia okrągłych liczb

Nie jest pewien czy to ma oficjalną nazwę, ale ja nazywam to „magią okrągłych liczb”. Stosuję tę strategię bardzo często i ma doskonałe rezultaty, pod warunkiem, że mamy refleks i jesteśmy online na rynku w kluczowym momencie. Teoria zakłada, że… po prostu lubimy okrągłe liczby i wykres często dynamicznie po nie sięga. Brzmi za łatwo, żeby się sprawdzało? Jeśli cena akcji wynosi 18 zł i mamy silny trend wzrostowy, to bardzo prawdopodobny scenariusz to silny wzrost do 20 zł i realizacja zysków chwilę później. Podobnie wygląda sytuacja na wykresach indeksów. (Nie wierzcie mi na słowo, sprawdźcie).

Taką samą strategię zastosowałem przy S&P i poziomie 2000 pkt. Zacząłem na 1985 pkt i wiedziałem, że mój cel to 15 pkt. Zaraz później nastąpiło cofnięcie o kilka punktów i to z kolei może być strategia dodatkowa – otwarcie pozycji krótkiej na okrągłym poziomie. Kiedy jedni realizują zyski, my zarabiamy na spadkach.

Birger Schäfermeier, trader i szkoleniowiec, znany z pokazywania na szkoleniach swojego prawdziwego rachunku i własnych transakcji na żywym rynku, zastosował tę strategię kiedy niemiecki DAX wybił symboliczne 10000 punktów.

birgerfb

Okrągłe poziomy są świetną okazją do zarobienia na giełdzie, ale i tak kluczowa jest wielkość otwieranej pozycji i zarządzanie kapitałem. Poza tym z własnego doświadczenia mogę dodać, że bardzo ciasne zlecenia zabezpieczające mogą zepsuć całą transakcję. Jak już pisałem wyżej, w moim przypadku znacznie lepiej sprawdza się mniejsza pozycja, ale szerszy stop-loss.

Od razu warto dodać, że stop-loss równo na okrągłym poziomie prawie zawsze będzie zerwany. Ustawiajmy go niżej lub wyżej, ale nigdy tam, gdzie wydawałoby się to logiczne. Nie będę wdawał się w teorie spiskowe dotyczące brokerów i zrywania stop-lossów, ale stawiając zlecenie zabezpieczające idealnie na okrągłym poziomie, możemy mieć pewność, że rynek „czerknie” poziom, zerwie stop-lossa” i pójdzie w naszą stronę.

Jeśli jesteśmy blisko tego poziomu to możemy grać zarówno na dobicie do okrągłej liczby, jak i na błyskawiczny ruch z realizacją zysków. W obu przypadkach jest to bardzo szybka akcja, trwająca z reguły od kilku do kilkudziesięciu minut.

Jak inwestować #3 Polowanie na korektę

Dla wielu inwestorów „gra na spadki” jest trudna. Nie chodzi tu o same techniczne umiejętności czy też jakąś kosmiczną wiedzę, która jest potrzebna do inwestowania. To raczej nasze przyzwyczajenia i podświadome dążenie do wzrostu cen, które kojarzą się z zyskami. Od zawsze zyski kojarzą nam się z rosnącymi cenami i wykresem zmierzającym w górę. Tymczasem polowanie na korekty oznacza wyczekiwanie na spadek wartości.

Jesteśmy w trakcie kilkuletniej hossy i czekamy na naszą upragnioną korektę. To może być intensywny tydzień, dwa dni, a może i miesiąc. Jak zwykle – nie mam pojęcia, trzeba reagować na bieżąco.
Cała sztuka polega na zajęciu pozycji krótkiej w odpowiednim momencie, kiedy tylko zauważymy symptom korekty. Zajmowanie pozycji na oślep (bo wydaje nam się, że jest już wysoko) może okazać się wielkim błędem. Tak, 2000 pkt to wysoki poziom, ale jeśli zajmiemy teraz pozycję krótką a za miesiąc będzie 2200 pkt to z naszego portfela niewiele zostanie.

Największa sztuka to oczywiście moment wejścia i wyjścia. Powiedzmy, że już zajęliśmy pozycję. Teraz potrzebujemy pilnie ustawić zlecenie stop-loss, czyli zabezpieczenie naszej transakcji.

I to jest najlepsza wiadomość! Spadek cen z najwyższego poziomu w historii daje nam bajecznie prostą strategię określania zabezpieczenia – dosłownie powyżej historycznego szczytu stawiamy stop-lossa. Jeśli określimy dobry moment wejścia i będziemy kontrolować rozwój sytuacji, to możemy dobrze zarobić nawet na szybkiej korekcie, nie mówiąc już o szansie na zajęcie pozycji przy odwróceniu trendu.

Dlaczego 2000 pkt jest takie ważne?

Jeśli dotarłeś do końca wpisu to albo jesteś osobą inwestującą pieniądze na giełdzie albo zaciekawiło Cię, że jesteśmy w historycznym momencie! Codziennie jest jakaś okazja do zarobienia, ale obecna sytuacja może być naprawdę wyjątkowa, jeśli będziemy czujni i mamy przygotowane strategie inwestycyjne.

Jak inwestować?

Szczyt historyczny oznacza, że…

…mogą być kolejne. Zarabianie w trendzie możemy uskuteczniać nawet kilka miesięcy. Ważne jest przesuwanie stop-lossa i niech portfel rośnie.

…mogą być gwałtowne korekty, na których zarabia się dobrze i szybko. Kilka dni spadków może zniwelować zyski z wielu tygodni, a jeśli dobre wejdziemy w rynek to możemy naprawdę dobrze zarobić. Nie na darmo mówi się, że byki chodzą po schodach, a niedźwiedzie wyskakują z okien.

…inne rynki są zależne od USA. Najlepszym przykładem jest niemiecki DAX, który podąża za rynkiem amerykańskim codzienne po rozpoczęciu notowań za oceanem.

…odwrócenie trendu może dać zarobić w skali długoterminowej. Polowanie na korektę kilkuprocentową to jedno, ale wyobraźcie sobie, że będzie powtórka z krachu 2008 a tym razem jesteście na nią gotowi.

…nawet jeśli nie inwestujesz, to potencjalne przegrzanie amerykańskiej gospodarki będzie odczuwalne też dla Twojego portfela. Już raz jeden bank w USA upadł i cały świat miał z tym problem przez kolejne lata.

Mam nadzieję, że to mniej więcej wyjaśnia sytuację, którą obecnie mamy. Każdy inwestor jest obecnie wpatrzony w amerykańską giełdę, podczas gdy nasza zrobiła się wyjątkowo nudna. Niestety tutaj też nie ma wróżbitów i pozostaje czekać na rozwój sytuacji. A tymczasem krążymy wokół historycznego szczytu za oceanem a ja życzę wysokich zysków i niskich strat!

Tomasz Jaroszek

Tomasz Jaroszek – jednoosobowa redakcja Doradca.tv ;)

Podobał Ci się tekst?

Zapisz się na newsletter, otrzymuj powiadomienia bezpośrednio na skrzynkę mailową.